Ślęzak
StoryEditorMaszyny rolnicze

Która skrzynia do John Deere 5105M? Test pokazuje wyraźnego faworyta

03.04.2026., 20:30h

W tych traktorach, mimo że każdy z nich posiadał identyczny silnik o takiej samej mocy, właściwości i funkcjonalność znacznie się różnią. Wszystko za sprawą przekładni. John Deere oferuje różne skrzynie, które zapewniają inną charakterystykę pracy. Dzięki nim użytkownik może odpowiednio dobrać maszynę do potrzeb, jakie występują w gospodarstwie. Mają także znaczny wpływ na komfort pracy operatora.

Wyglądają identycznie, jednak to tylko pozory. John Deere 5105M to traktor z silnikiem o mocy 110 KM (81 kW) przy 2200 obr./min. Producent przewidział dla nich trzy wersje skrzyni biegów: PowrReverser 16F/16R, będącą standardowym wyposażeniem oraz opcjonalne: PowrReverser Hi-Lo 32F/16R, PowrQuad PLUS 16F/16R, Powr8 32F/16R. Ilość przełożeń oraz sposób ich zmiany powoduje, że maszyny oferują inne funkcjonalności pracy. Redakcje AgroHorti Media (także TPR) testowały te maszyny. Do dyspozycji mieliśmy wersje traktorów z przekładniami opcjonalnymi.

image
FOTO: Ślęzak

Ciągniki John Deere z serii 5M to maszyny, które zyskały miano "królów uniwersalności". Są to ciągniki średniej wielkości, które łączą w sobie zwrotność mniejszych jednostek z mocą i wytrzymałością maszyn z wyższych segmentów.

Wszystkie trzy modele ciągników 5105M napędzane były silnikami o pojemności 4,5 l. PWS z pełnym pakietem zapewniającym normę emisji spalin z systemem DPF, SCR, DOC i EGR. Maksymalny moment obrotowy to 470 Nm, dostępny przy prędkości obrotowej wynoszącej 1600 obr./min.

Najnowocześniejsza przekładnia

Najbardziej bogato wyposażona była wersja z najwyższą skrzynią Powr8, która gwarantowała 32 biegi do przodu, 16 biegów do tyłu, poprzez 4 zakresy, które dysponowały 8 półbiegami. Ciągnik posiadał między innymi nawigację oraz okno dachowe przydatne w przypadku wyposażenia maszyny w ładowacz czołowy. W maszynie operator odpowiada za mechaniczne ustawienie zakresu. Zmiana 8 przełożeń odbywa się poprzez dwa przyciski znajdujące się z boku dźwigni odpowiadającej za regulację zakresów. Jest wygodna, a przyciski są obsługiwane przez kciuk prawej ręki. Wersja Powr8 dysponowała także deską rozdzielczą z elektronicznym wyświetlaczem, który pokazywał prędkość obrotową silnika, prędkość jazdy oraz informował o aktualnym przełożeniu. Pokazywała się więc informacja o zakresie (A, B, C i D) oraz o biegu (1–8). Powr8 to najnowocześniejsza i najbardziej zaawansowana przekładnia dostępna w najnowszych odsłonach serii 5M. Została wprowadzona przez producenta jako odpowiedź na potrzeby większej liczby biegów bez użycia sprzęgła.

image
FOTO: Ślęzak

Podczas wykonywanych prac agregatami uprawowymi, jak i testów drogowych, skrzynia oferowała duży komfort pracy. Osiem biegów pod obciążeniem oznaczało, że rzadziej zachodziła konieczność mechanicznej zmiany zakresu. Większość pracy na polu można było wykonywać w obrębie jednego zakresu. Na pewno za dodatkowy atut przekładni należy uznać EcoShift pozwalający na najwyższych przełożeniach zredukować obroty silnika, co wpływało na mniejsze zużycie paliwa zwłaszcza podczas jazdy drogowej z dużą prędkością. Skrzynia dawała także możliwość programowania biegu początkowego.

image
FOTO: Ślęzak

Redukcja momentu

Podobnie w ciągnikach obsługiwało się skrzynię PowrQuad PLUS 16F/16R. Oferowała ona jednak mniejszą ilość przełożeń do przodu. Dysponowała 4 zakresami i 4 półbiegami pod obciążeniem. Wszystkie cztery półbiegi zmieniane były przyciskami na jednej dźwigni bez dotykania sprzęgła. Zastosowane jest podobne rozwiązanie jak w przypadku Powr8. Przy zmianie zakresu (na przykład z B na C), system automatycznie dobierał odpowiedni półbieg, aby utrzymać płynność jazdy.

image
FOTO: Ślęzak

Najwięcej mechanicznej obsługi wymagała skrzynia PowrReverser Hi-Lo (32F/16R). Posiadała 4 biegi główne w 4 zakresach, a więc razem 16 przełożeń mechanicznych. Dodatkowo każdy bieg miał półbieg (Hi-Lo) przełączany pod obciążeniem za pomocą przycisku na dźwigni. Tryb Hi-Lo pozwalał na szybką redukcję momentu obrotowego sięgającą według nas nawet 20% jednym kliknięciem w sytuacjach wjechania na mozaikowatej działce na fragment cięższej gleby. We wszystkich traktorach zmiana kierunku jazdy odbywała się bez użycia sprzęgła poprzez dźwignię pod kierownicą.

image
FOTO: Ślęzak

Wiele zadań

– Każdy z tych ciągników wykazuje inną charakterystykę pracy dzięki różnym przekładniom. Każda z nich miała swoje zalety i sprawdzała się w innych zakresach prac. Uważam, że Powr8 świetnie zachowywała się podczas wykonywania czynności transportowych. Osiem biegów pod obciążeniem pozwala na dopasowanie przełożenia niezależnie czy jazda odbywa się ze wzniesienia czy pod górę. Ciągnik ze skrzynią PowrReverser stawia na prostotę. Używając jednego lub dwóch przełożeń można nim wykonywać proste prace polowe takie jak rozsiewanie nawozów, opryski czy prace zielonkowe. Z kolei PowrQuad to przekładnia uniwersalna. Może nie sprawdzała się tak dobrze na drodze z racji mniejszej ilości przełożeń, ale gwarantowała dobre parametry pracy z ciężkimi maszynami przy prędkościach w zakresie 8–12 km/h. Bardzo wygodnym rozwiązaniem jest to, że w przekładniach PowrQuad i Powr8 cała obsługa odbywa się w zakresie jednej dźwigni. PowrReverser to rozwiązanie typowo mechaniczne, choć wsparte tylko jednym półbiegiem. Obsługa przełożeń odbywała się za pomocą dwóch dźwigni i była trochę męcząca. Sądzę jednak, że jest to kwestia przyzwyczajenia i nabrania wprawy – mówi Jakub Kaźmierczak z miejscowość Wławie w gminie Kościan.

image
FOTO: Ślęzak

Rolnik prowadzi 25-hektarowe gospodarstwo zajmujące się produkcją mleka. Stado bydła liczy 50 szt., z czego 20 to krowy mleczne. Jest dostawcą SM Mlekovita i razem z nami uczestniczył w teście ciągników John Deere 5105M. Podzielał naszą opinię, że podczas prac wykonywanych kilkoma rodzajami maszyn uprawowych największą wszechstronność wykazywała skrzynia Powr8. Ilość półbiegów powodowała, że można było tak dobrać zakres na polu, aby nie musieć go zmieniać na wyższy ze względu na wyższą prędkość roboczą.

– Ta przekładnia pozwalała ze względu na ilość przełożeń względem zakresu na ekonomiczną pracę i jazdę po drodze. Szybko można było ciągnik rozpędzić do 40 km/h a później odbywała się redukcja obrotów silnika do 1600 obr./min co odzwierciedlało się w spalaniu. Wszystkie ciągniki imponowały zmianą półbiegów. Dużą przyjemność podczas pracy dawała płynność przełączania pod obciążeniem. Przebiegała równo, sprawnie i bez odczuwalnych szarpnięć. Napęd był przekazywany na koła w sposób stały, dzięki czemu cały czas mogłem kontrolować prędkość. To także jest korzyść pracy traktorem z biegami pod obciążeniem, ponieważ można pracować równo i w pełni kontrolować ciągnik przy różnych obciążeniach. Czy jest ono duże czy małe mogłem dopasować prędkość ciągnika do zadania, które wykonywałem – opowiada Jakub Kaźmierczak.

image
FOTO: Ślęzak

Trzy warianty

Ciągniki pracowały z wąskimi kultywatorami o szerokości roboczej 2,1 m i 2,6 m oraz broną talerzową o szerokości 2,7 m. Maszyny mimo małych gabarytów dobrze sobie radziły ze ścierniskiem po kukurydzy i stanowiskiem, na którym założony jesienią był poplon. Nie miały też najmniejszych kłopotów podczas pracy z ciężką broną talerzową co tylko potwierdziło ich uniwersalny charakter. Maszyny sprawdzają się jako ciągniki pomocnicze i dają radę wykonywać zabiegi uprawowe wąskimi agregatami.

– Brona była długa, mimo to nie było problemów z równowagą ciągnika czy szybką jazdą po drodze – mówi Jakub Kaźmierczak.

Prowadzone testy wykazały, że traktor serii 5105M to maszyna, która zapewniłaby spełnienie potrzeb gospodarstwa specjalizującego się w hodowli bydła i produkcji mleka. Ciągniki były użyteczne, wygodne i proste w obsłudze. Różniły się charakterystyką pracy ze względu na odmienne skrzynie. Trzy warianty, jakie oferuje John Deere powodują, że można dobrać rozwiązanie do wymagań i budżetu gospodarstwa.

– Ciągnik kupuje się raz na 10 może 15 lat, wszystko zależy ile przepracowuje się mth w roku oraz jaka jest wielkość gospodarstwa. Ja wybrałbym przekładnię Powr8 ze względu na to, że zapewnia oszczędność paliwa w transporcie. Dla gospodarstwa rolnego o kierunku mlecznym to ważna kwestia, ponieważ traktor wykonuje wiele prac transportowych. Taki ciągnik z ładowaczem czołowym optymalnie nadawałby się do transportu słomy i bel kiszonki z oddalonych pól. Dużym atutem wersji Powr8 było okno dachowe ułatwiające późniejszą ewentualną pracę z ładowaczem. Sądzę, że traktor dzięki mocy, jaką oferuje poradziłby sobie z popularnymi zestawami do odwozu słomy i sianokiszonki. Sprawdziłby się także w pracach z maszynami zielonkowymi oraz podczas wykonywania zabiegów pielęgnacyjnych takich jak opryski i rozsiewanie nawozów – podsumowuje Jakub Kaźmierczak.

Tomasz Ślęzak

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
03. kwiecień 2026 20:51