W przypadku ASF kluczowym postępowaniem bezpieczeństwa biologicznego jest szybka identyfikacja i usuwanie padłych dzikówArchiwum
StoryEditorASF

Polska pod ogromną presją ASF. Co trzecie ognisko w Europie jest u nas

19.05.2026., 13:30h

Afrykański pomór świń od ponad dekady pozostaje jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla europejskiej i polskiej produkcji trzody chlewnej. Zaniedbanie bioasekuracji może oznaczać likwidację całego stada, wielomiesięczne wyłączenie produkcji oraz wieloletnie problemy finansowe gospodarstwa. Rolnicy nie mogą sobie pozwolić na rutynę w przestrzeganiu zasad ochrony przed wirusem.

Tylko w 2025 roku w Polsce wykryto prawie 3 tysiące ognisk ASF u dzików. Co szczególnie niepokojące, około 30% wszystkich ognisk u dzików rejestrowanych w Europie przypada właśnie na Polskę. To pokazuje skalę problemu i ogromną presję wirusa obecną w środowisku naturalnym.

Martwy dzik to nie element krajobrazu

Eksperci Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji podkreślają, że jednym z najważniejszych ogniw walki z ASF pozostaje szybkie wykrywanie i usuwanie padłych dzików. To właśnie martwe zwierzęta są jednym z głównych rezerwuarów wirusa w środowisku.

Martwy dzik w lesie to nie jest zwykły element krajobrazu. To potencjalny nośnik wirusa, który potrafi utrzymywać się w rozkładającej się tuszy, glebie i wodzie nawet przez wiele miesięcy. Widząc takie martwe zwierzę, nie należy być biernym – mówi Karolina Krasicka, prezes Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji. – Każde zgłoszenie pozwala służbom zareagować, pobrać próbki, zabezpieczyć teren i przerwać łańcuch zakażeń – dodaje.

image
Nawet, jeśli usuniemy padłe dziki wirus może przetrwać bardzo długo w skażonej glebie
FOTO: Archiwum

W praktyce bardzo często właśnie znalezienie padłego dzika było pierwszym sygnałem pojawienia się afrykańskiego pomoru świń w danym regionie. Im szybciej tusza zostanie usunięta, tym mniejsze ryzyko dalszego rozprzestrzeniania wirusa.

Wirus ASF niezwykle odporny w środowisku

ASF jest szczególnie trudny do zwalczania ze względu na bardzo wysoką odporność wirusa na warunki środowiskowe. Patogen może przetrwać przez wiele miesięcy w tkankach padłych zwierząt, w glebie, wodzie czy resztkach organicznych. Dodatkowo niemieckie badania wykazały, że w zależności od rodzaju podłoża wirus może pozostawać aktywny w glebie od kilku dni nawet do trzech tygodni.

image
– W wielu przypadkach to właśnie od padłego dzika zaczynał się lokalny kryzys związany z ASF – mówi Karolina Krasicka
FOTO: Dominika Stancelewska

To oznacza, że do przeniesienia ASF nie jest konieczny bezpośredni kontakt ze zwierzęciem. Wystarczy kontakt obuwia, opon samochodu, roweru czy sprzętu z zakażoną glebą. Właśnie dlatego człowiek jest dziś uznawany za jeden z najważniejszych czynników rozprzestrzeniania choroby.

Bioasekuracja zaczyna się poza chlewnią

Wielu producentów trzody chlewnej koncentruje się na zabezpieczeniach wewnątrz gospodarstwa, czyli matach dezynfekcyjnych, ogrodzeniach czy odzieży ochronnej. Tymczasem eksperci zwracają uwagę, że bioasekuracja zaczyna się znacznie wcześniej – już podczas codziennych aktywności poza gospodarstwem.

– Trzeba mieć świadomość, że wirusa można przenieść nie tylko przez bezpośredni kontakt, ale również na butach, oponach, ubraniu czy nawet na telefonie. Jeden nieostrożny spacer może stworzyć realne ryzyko dla gospodarstwa oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów – wyjaśnia Karolina Krasicka.

Szczególnie niebezpieczne są okresy zwiększonego ruchu turystycznego, wyjazdów na działki czy spacerów po terenach leśnych. Ryzyko wzrasta również dlatego, że dziki coraz częściej pojawiają się nie tylko w lasach, ale także na obrzeżach miast, osiedlach, terenach rekreacyjnych czy ogródkach działkowych.

Jak reagować po znalezieniu padłego dzika

Eksperci Polskiego Stowarzyszenia Bioasekuracji wskazują cztery podstawowe zasady postępowania. Pierwszą jest zachowanie bezpiecznej odległości i bezwzględny zakaz dotykania zwierzęcia. Nawet kontakt z glebą wokół tuszy może doprowadzić do przeniesienia wirusa.

image
Problem dzików nie dotyczy wyłącznie terenów leśnych. Coraz częściej pojawiają się one w miastach, na osiedlach, w parkach, przy ogródkach działkowych, śmietnikach i terenach rekreacyjnych
FOTO: Paweł Kuroczycki

– Często spotykamy się z sytuacją, w której ktoś z ciekawości podchodzi, robi zdjęcie z bliska, a nawet dotyka gałęziami, żeby sprawdzić, czy zwierzę żyje. To absolutnie niewskazane – podkreśla Karolina Krasicka.

Drugim krokiem powinno być dokładne określenie lokalizacji znaleziska, najlepiej za pomocą GPS lub map w telefonie. W terenie leśnym precyzyjna lokalizacja ma ogromne znaczenie dla szybkości działań służb. Następnie należy jak najszybciej zgłosić znalezisko odpowiednim instytucjom – powiatowemu lekarzowi weterynarii, straży miejskiej, leśnikom, myśliwym lub władzom gminy. Od szybkości zgłoszenia zależy czas zabezpieczenia terenu oraz usunięcia tuszy.

Ostatnim elementem jest odpowiednia dezynfekcja po opuszczeniu miejsca. Zaleca się powrót tą samą drogą, oczyszczenie obuwia, umycie rąk oraz dezynfekcję przedmiotów mających kontakt z podłożem leśnym.

Bioasekuracja w gospodarstwie musi być konsekwentna

W warunkach dużej presji ASF nawet drobne zaniedbania mogą prowadzić do katastrofalnych skutków. Dlatego bioasekuracja nie może ograniczać się wyłącznie do formalnego spełniania wymogów. Kluczowe znaczenie ma konsekwentne przestrzeganie procedur, w tym:

  • ścisła kontrola ruchu osób i pojazdów,
  • regularna dezynfekcja,
  • zabezpieczenie paszy i ściółki,
  • eliminacja kontaktu z dzikami,
  • kontrola gryzoni i owadów,
  • stosowanie odzieży ochronnej,
  • wyznaczenie stref czystych i brudnych,
  • prowadzenie rejestrów wejść i wjazdów.

image
Po powrocie z lasu do domu rekomendowane jest dokładne umycie i zdezynfekowanie obuwia. Należy również umyć ręce oraz elementy wyposażenia, które mogły mieć kontakt z podłożem leśnym
FOTO: Dominika Stancelewska

Coraz większą rolę odgrywa również edukacja pracowników gospodarstw. Nawet najlepiej wyposażona ferma nie będzie skutecznie chroniona, jeśli personel nie będzie rozumiał mechanizmów szerzenia choroby.

Odpowiedzialność podstawą ochrony stad świń

Skutki ASF wykraczają daleko poza pojedyncze gospodarstwa. Wprowadzenie stref oznacza ograniczenia transportowe, dodatkowe wymagania weterynaryjne, utrudnienia handlowe oraz niższe ceny skupu świń. W przypadku wykrycia choroby w stadzie konsekwencje są jeszcze poważniejsze. Oprócz likwidacji zwierząt gospodarstwo może utracić możliwość produkcji przez wiele miesięcy. Co istotne, w przypadku stwierdzenia zaniedbań bioasekuracyjnych rolnik może również stracić prawo do odszkodowania.

Eksperci podkreślają, że skuteczna walka z ASF wymaga współpracy wszystkich uczestników rynku, a więc nie tylko producentów trzody chlewnej, ale także myśliwych, leśników, służb weterynaryjnych, samorządów oraz zwykłych mieszkańców. Dziś nawet pojedynczy spacer po lesie może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa gospodarstw utrzymujących tysiące świń. Dlatego bioasekuracja przestała być wyłącznie problemem rolników. Stała się elementem odpowiedzialności społecznej i jednym z kluczowych warunków utrzymania produkcji trzody chlewnej w Polsce.

Dominika Stancelewska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
19. maj 2026 14:14