Koniec pewnej epoki
Trwająca dekada to dla Zetora niezykle trudny czas. Spadająca sprzedaż ciągników tej marki odbijała się negatywnie na jej wynikach finansowych. Pomimo ogromnego zacięcia włodarzy odzwierciedalającego się chociażby w zaprojektowaniu i wprowadzeniu na rynek nowej serii 6, producent z Brna nadal boryka się z poważnymi problemami, które są zresztą w różnym stopniu dokuczliwe dla całego unijnego przemysłu.
Zetor przestaje produkować ciągniki w Czechach
Wysokie koszty produkcji, w tym przede wszystkim energii, skłoniły producenta z Brna do decyzji o przeniesieniu produkcji do Azji, konkretnie do Indii, i wykorzystania w tym celu spółkę zależną Zetor India Pvt. Ltd. z siedzibą w Chandigarh. Co więcej, Zetor szuka także partnera w Chinach.
Ceny energii elektrycznej w UE są od dwóch do trzech razy wyższe niż w w USA czy w Chinach, a wielu dostawców podzespołów wykorzystywanych w produkcji ciągników już przeniosło się do Azji. Kontynuowanie wytwarzania ciągników w Brnie straciło więc sens. „Produkcja małych i średnich traktorów w Europie nie ma sensu w obecnych warunkach” – powiedział w oświadczeniu cytowany przez Reutersa dyrektor operacyjny Zetora Robert Harman.
Tak zmienia się przyszłość ciągników Zetor
Zetor przez 80 lat istnienia wyprodukował ponad 1,3 mln ciągników. W 2002 roku przed bankructwem markę uratował słowacki holding HTC. O ile zaprezentowana rok temu seria 6 była wynikiem prac czeskich inżynierów, tak debiutująca w tym roku seria 5 bazuje na ciągnikach tureckiej marki Hattat. Wygląda więc na to, że produkcja Majora oraz serii 6 będzie odbywała się w Indiach, zaś seria 5 będzie docierała do Europy z nieco bliższych rejonów Azji.
Mateusz Wasak
