W zakładzie pług i technologia orkowa została pożegnana w 2009 r. Od tego czasu podejmowane były różne doświadczenia związane z uproszczeniem technologii. Chodziło o to, aby ziemia była mniej obciążana przy jednoczesnej racjonalizacji kosztów ponoszonych na uprawę. Gospodarstwo jako jedno z pierwszych w regionie zaczęło wdrażać rozwiązania, które dziś uznawane są za standardowe. Kilkanaście lat temu retencja, bioróżnorodność, rolnictwo regeneratywne, ochrona struktury gleby i badanie jej zasobności budziły zdziwienie wielu rolników, którzy mulcz na powierzchni gleby uznawali za rażący brak porządku na polu. Zakład Produkcji Rolnej na przestrzeni kilkunastu lat testował różne nieoczywiste rodzaje maszyn, które zostały stworzone do uproszczonej uprawy gleby. O technologiach maszynowych pisaliśmy na łamach TPR kilkukrotnie.
Uprawa uproszczona w praktyce – wieloletnie doświadczenie ZPR
W lipcu 2015 r. prezentowaliśmy relację z Dnia Pola, jaki odbywał się w zakładzie.
Gospodarstwo zdecydowało się zainwestować w sprzęt marki Duro France. Jego podstawę stanowi agregat Compil. Wyposażony jest w cztery rzędy wałków z łopatkowymi talerzami. Na końcu maszyny zamontowane są dwa rzędy wałków o średnicy 400 i 350 mm na odwróconej elipsie. Dla technologii uproszczonej zakupiono także montowany na przednim TUZ siewnik rzutowy oraz agregat do uprawy pasowej.
– Technologia uproszczona to naprawdę ogromne oszczędności paliwa i przejazdów roboczych. Zapewnia także ochronę gleby i lepszą jej strukturę. Stwarza warunki do rozwoju dłuższego i mocniejszego systemu korzeniowego roślin. Dzięki temu mogą one czerpać wilgoć, która znajduje się w głębokich pokładach gleby – zapewniał podczas Dnia Pola Piotr Doligalski, właściciel gospodarstwa w Kowrozie.
W naszej relacji wspomnieliśmy, że w 2014 r. siew pszenicy odbył się 7 października na stanowisku po kukurydzy na kiszonkę. Najpierw po skosie po zbiorze kukurydzy na stanowisku został wykonany zabieg talerzowania. Następnie przeszedł agregat Compil wraz z siewnikiem na przednim TUZ, który rzutowo wysiał pszenice w dawce 150 kg/ha.
– Zużycie paliwa na uprawę i zasianie plantacji pszenicy zanotowaliśmy na poziomie 16 l/h – mówił Piotr Doligalski.
Siew wykonywany był w sposób rzutowy. Na przednim TUZ montowany był siewnik marki Monosem. Wysiew odbywał się w oparciu o system pneumatyczny. Nie było jednak redlic wysiewających, lecz specjalne dysze, które wyrzucały nasiona. Długość belki wynosiła 7 m i była równa szerokości roboczej agregatu. Prędkość wysiewu regulowana była poprzez kółko napędowe. Ciągnik mógł jeździć z prędkością do 15 km/h.
– Wszystkie zboża jare i ozime są w gospodarstwie siane rzutowo. W 2014 r. takim systemem było wysiewane tylko 50% areału zbóż. Plony były mniej więcej podobne. Jednak na korzyść uprawy uproszczonej i siewu rzutowego przemawiały znacznie niższe koszty i zużycie ON – tłumaczył Piotr Doligalski.
Siew rzutowy zbóż i rzepaku oraz zalety uprawy bezorkowej
W 2015 r. informowaliśmy również, że rzepak i kukurydza także nie są uprawiane z udziałem pługa. Po zbiorze pszenicy wysiewany był poplon bobiku i peluszki a uprawa była wykonywana agregatem Compil. Siew poplonu także odbywał się podczas jednego przejazdu rzutowo. Kukurydza zaś siana była agregatem do uprawy pasowej. Dzięki niezerwaniu poplonu międzyrzędzia mogły być zakryte.
– Rzepak siejemy w ilości około 30 sztuk na m2. Zużycie paliwa wyszło nam 17 l oleju napędowego na ha. Do wiosny zostało od 24 do 28 żywych roślin. Uważam jednak, że to była zbyt duża dawka wysiewu. W 2015 r. będziemy siać nie więcej niż 25 nasion na m2 – mówił Piotr Doligalski.
W artykule w czerwcu 2016 r. pisaliśmy także o doświadczeniach ZPR związanych z użytkowaniem innych rozwiązań do uprawy uproszczonej. Posiadany zestaw nie był wyposażony w redlice wysiewające.
Posiadał talerzówkę łopatkową. Nie podrywała gleby na całej powierzchni tylko wykonywała specjalne dołki. Po jej przejeździe grunt stawał się pofalowany i przypominał pudełko do jajek, co pozwalało na równomierne wsiąkanie wody. Ciecz nie spływała nawet po intensywnych opadach tylko trafiała w zagłębienia a następnie była wchłaniana przez grunt.
– Głównym celem uprawy bezorkowej jest utrzymanie resztek pożniwnych na powierzchni gruntu i jedynie wymieszanie ich z glebą. W Kowrozie uważa się, że orka zamiast powodować rozkład resztek tylko je konserwuje. To, co zostaje na wierzchu gruntu powoduje wzbogacenie życia biologicznego. Przede wszystkim cenne organizmy mają czym się odżywiać. Ziemia jest dodatkowo chroniona, ponieważ podczas deszczu żadna kropla wody nie uderza bezpośrednio w grunt tylko jest amortyzowana przez zalegającą materię. Ograniczane jest ryzyko powstawania erozji wietrznej – pisaliśmy o tym w czerwcu 2016 r.
Maszyny strip-till – jak działa agregat do uprawy pasowej?
Informowaliśmy wtedy także, że w Kowrozie prowadzone są testy francuskiego agregatu do uprawy pasowej marki Carre. Maszyna osadzona była na dwóch bliźniaczych przednich kołach gumowych. Miały one zapewniać skuteczność pracy na lżejszych gruntach. Dzięki oponom agregat nie zapadał się w ziemi. Teren jest kopiowany równomiernie przez całe urządzenie nawet na wzniesieniach i zagłębieniach.
Konstrukcja maszyny została oparta o dwuczęściową ramę. Dzięki temu udało się umieścić wszystkie mocowania elementów roboczych. Waga każdego z 12 wózków, które wykonywały uprawę pasową wynosiła 350 kg. Rzędy robocze zawieszone były na równoległoboku, co oznacza, że praca odbywa się w kierunkach góra – dół. Każdy oddzielnie. Kopiowanie wspomagane było przednimi dwoma kołami bocznymi, które praktycznie stanowiły pierwszą sekcję roboczą rzędu uprawowego. Z przodu przyciskały luźniejsze resztki pożniwne. Sekcję uprawową tworzył środkowy talerz o średnicy 500 mm. Odpowiadał za przecinanie resztek pożniwnych. Posiadał zabezpieczenie sprężynowe a maksymalny docisk wynosił 220 kg. Dyski boczne z kolei odpowiadały za czyszczenie bruzdy siewnej. Boczne talerze faliste miały regulowaną szerokość oraz zmienny kąt pracy, co miało ogromne znaczenie dla wysiewu rożnych gatunków roślin w zmiennych warunkach glebowych.
Rolnictwo regeneratywne i nowoczesne technologie ochrony gleby
– Obecnie nadal korzystamy z agregatu do uprawy pasowej marki Carre. Mamy nowszy model. Zboża siane są siewnikiem pneumatycznym marki Lemken, pszenica w dawce 80–120 kg a jęczmień 100–110 kg. Pasowo siejemy kukurydzę oraz buraki. Z płodozmianu został usunięty rzepak. Płytka uprawa dalej wykonywana jest agregatem Compil. Siew rzutowy zbóż stosowany jest w mniejszym stopniu w przypadku, kiedy jest zbyt mokro. Rzutowo zakładane są poplony. Podczas siewu pasowego ziemia jest penetrowana na głębokości 10–20 cm. W przypadku zbóż nie uprawiamy głębiej niż 10–11 cm. Zabieg głęboszowania prowadzony jest interwencyjnie najczęściej na stanowiskach, gdzie wcześniej rosły buraki – informuje Piotr Doligalski.
ZPR od momentu powstania wdraża nowe rozwiązania i technologie, które sprzyjały ochronie gleby, zasobów wodnych i stwarzały warunki do zwiększania bioróżnorodności. Przewidział też przyszłość. Dziś maszynowe rozwiązania, które oszczędzają zasoby, powodują oszczędności związane ze stosowaniem środków produkcji są standardem w wielu gospodarstwach. ZPR o ponad dekadę wyprzedził technologiczną rzeczywistość. Przedsiębiorstwo powstało w 2001 r. a 10 czerwca odbyły się jubileuszowe uroczystości 25-lecia nowatorskiej maszynowej działalności.
Tomasz Ślęzak
fot. T. Ślęzak
