Nowa inwestycja to spełnione marzenie państwa Dobiesów (od lat naszych wiernych Czytelników), dzięki której – jak mówią – poprawią komfort zwierząt, ograniczą uciążliwość codziennego doju i będą mogli utrzymywać stado oparte na zdrowych i wydajnych krowach.
Z uwięziówki do nowoczesnego gospodarstwa
Radość gospodarzy z ukończenia przedsięwzięcia była ogromna. I trudno się dziwić, bo do tej pory produkcję mleka prowadzili w oborze uwięziowej, w której utrzymywali około 60 krów.
– Praca przy doju była wymagająca i czasochłonna. Zajmowała nam blisko 5 godzin dziennie – wyjaśniała pani Żaneta, która w podjęciu decyzji o budowie nowej obory grała w rodzinie "pierwsze skrzypce". – Od zawsze priorytetem mojego męża były maszyny. Moim zaś marzeniem były krowy, większa ich wydajność, zdrowsze i żyjące w wygodnych warunkach zwierzęta....
