– Po 10 latach gospodarowania zakupiliśmy działkę pod budowę obory. Potem rok trwało załatwianie wszystkich formalności, wybieranie projektu i z budową ruszyliśmy w lutym 2025 roku, a od października 2025 roku doimy tam krowy. Przejście do nowej obory było bardzo bolesne, gdyż przeszliśmy z obory uwięziowej, gdzie były też starsze krowy, nawet w 8. i 9. laktacji i one przy zderzeniu z podłogą rusztową nie dały sobie rady. Z 96 krów, które przeszły do nowej obory w ciągu dwóch miesięcy wypadło nam 30 z powodu problemów lokomocyjnych, a więc z racicami i nogami – podkreślił Karol Muszyński.
Ruszta nacinaj od razu
Po stracie 30 krów hodowcy dokupili 20 pierwiastek z Niemiec, następnie doszły własne jałówki i dziś stan bydła to 208 sztuk, w tym 110 krów.
– Najgorszy czas po zasiedleniu obory mamy już za sobą, zwierzęta się przyzwyczaiły. Teraz brakujemy średnio 1 krowę na miesiąc, co jest bardzo dobrym wynikiem, no ale wcześniej selekcja była znaczna. Wiele osób nam ...
