Kiedy Andrzej Baczyński przejmował rodzinne gospodarstwo w 1994 roku, znajdowały się w nim zaledwie dwie krowy. I właśnie od nich hodowca rozpoczął budowę i rozwój stada i – co warte podkreślenia – nie dokupując ani jednej sztuki. Jednak szybko w starych budynkach zaczęło brakować miejsca, a większość prac wykonywano ręcznie. Usuwanie obornika, zadawanie paszy i codzienna obsługa zwierząt wymagały ogromnego nakładu pracy.
Praktyka w holenderskich gospodarstwach ważnym doświadczeniem dla rolnika
Ważnym doświadczeniem dla Andrzeja Baczyńskiego była praktyka w gospodarstwach holenderskich.
– Podpatrywałem jak produkuje się mleko w Holandii i już po powrocie zapadła decyzja, że rozwiniemy produkcję mleka na wzór niderlandzkich gospodarstw – wspomina gospodarz.
