Postawili oborę w rok, a korzystają już 10 lat
W gospodarstwie Justyny i Wojciecha Szewczyków produkcja mleka rozwijała się krok po kroku. Od starej, odziedziczonej po rodzicach obory z ośmioma krowami, do nowoczesnego budynku z 28 uwięziowymi stanowiskami dla krów dojnych.
– Chcieliśmy się rozwijać, ale bez nowej, większej obory byłoby to niemożliwe – wspomina pani Justyna. Budowa rozpoczęła się w 2017 roku. Jak podkreślają gospodarze, inwestycję realizowali bez kredytu, wyłącznie z własnych środków finansowych i własnymi siłami, dlatego powstawała etapami.
– W sumie udało się dość szybko, bo zaledwie w rok – wyjaśniła Justyna Szewczyk. – Dziś, po dekadzie użytkowania obory wiemy, że mogliśmy pokusić się o większy obiekt, w którym „pod jednym dachem” zmieściłoby się całe nasze pogłowie. Wówczas praca przy codziennej obsłudze zwierząt byłaby zdecydowanie łatwiejsza, a i młodzież miałaby ...
