Pływająca obora, mieszcząca 34 krowy, została zwodowana w porcie Rotterdam w 2019 roku. Została zbudowana przez firmę Floating Farms. Stodoła została zaprojektowana z myślą o umożliwieniu rolnictwa w miastach, gdzie brakuje miejsca dla zwierząt gospodarskich.Picture Alliance/Associated Press | Patrick Post
StoryEditorMleko

To miała być przyszłość produkcji mleka. Po siedmiu latach projekt upada

31.07.2026., 14:30h

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych farm mlecznych na świecie kończy działalność w dotychczasowej formie. Pływająca farma w Rotterdamie musi w ciągu najbliższych trzech tygodni sprzedać wszystkie krowy. Powodem są problemy z wymaganiami dotyczącymi wyposażenia obory oraz zbliżający się koniec pozwolenia na użytkowanie obiektu.

Krowy z pływającej farmy zostaną sprzedane

Na pływającej farmie w rotterdamskim porcie Merwehaven utrzymywanych jest obecnie 28 krów mlecznych. Zwierzęta mogą swobodnie wychodzić na nabrzeże, a produkowane przez nie mleko i sery trafiają do sklepu przy gospodarstwie oraz do wybranych supermarketów.

Jak informuje holenderski portal TopAgrar na podstawie doniesień gazety De Havenloods, właściciele muszą sprzedać całe stado jeszcze przed kolejną kontrolą zaplanowaną na 18 sierpnia. Zwierzęta mają trafić do innego gospodarstwa.

– Na szczęście współpracujemy ze sprawdzonym handlarzem bydła, dlatego krowy trafią do dobrego, przyjaznego zwierzętom gospodarstwa – zapewnia współwłaścicielka farmy Minke van Wingerden.

Dlaczego pływająca farma zostaje zamknięta?

O zakończeniu działalności zdecydowały dwa czynniki.

Pierwszym jest wygasające pozwolenie wydane przez władze Rotterdamu. Obowiązuje ono do 1 lutego 2028 r., a teren, na którym znajduje się farma, przeznaczono pod przyszłą zabudowę mieszkaniową.

Drugim i bardziej pilnym problemem okazały się wymagania dotyczące wyposażenia obory. Kontrola wykazała, że zastosowana gumowa podłoga nie posiada wymaganego certyfikatu.

Jak wyjaśnia van Wingerden, wcześniej stosowana certyfikowana posadzka była zbyt nierówna, aby mógł po niej jeździć robot do usuwania obornika. Właściciele zdecydowali się więc na wymianę podłogi na taką, która zapewniała prawidłowe funkcjonowanie robota, jednak nie uzyskała ona wymaganych certyfikatów.

Wymiana całej posadzki oznaczałaby inwestycję sięgającą dziesiątek tysięcy euro. Właściciele uznali, że przy konieczności opuszczenia obecnej lokalizacji do 2028 r. taki wydatek nie ma ekonomicznego uzasadnienia.

Floating Farm szuka nowego miejsca

Kompleks został już wystawiony na sprzedaż. Właściciele analizują możliwość przeniesienia projektu do innej lokalizacji nad wodą w Rotterdamie lub jego okolicach.

Jednocześnie zapowiadają, że nowa odsłona przedsięwzięcia najprawdopodobniej nie będzie już obejmowała hodowli bydła.

– Jeśli chodzi o produkcję mleka, możliwości rozwoju hodowli krów w Holandii są obecnie wyczerpane – tłumaczy Minke van Wingerden.

Od krów do grzybów i warzyw?

Twórcy projektu nie chcą jednak rezygnować z idei miejskiej produkcji żywności. Rozważają rozwój upraw ziół i warzyw, produkcję grzybów, a nawet pozyskiwanie wody pitnej z wilgoci zawartej w powietrzu. Niewykluczone jest także wykorzystanie pływającej konstrukcji do innych celów.

Symbol miejskiego rolnictwa

Floating Farm od lat była jedną z największych atrakcji Rotterdamu związanych z rolnictwem i zrównoważoną produkcją żywności. Gospodarstwo zatrudnia osiem osób, współpracuje z wolontariuszami i stażystami, a każdego miesiąca odwiedza je kilkadziesiąt zorganizowanych grup.

Celem projektu było pokazanie, że żywność można produkować blisko konsumentów, ograniczając transport i wykorzystując rozwiązania dostosowane do zmian klimatu. Teraz przyszłość tej koncepcji będzie zależeć od znalezienia nowej lokalizacji i nowego modelu działalności.

Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. topagrar.com

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
31. lipiec 2026 14:32