Cennym uzupełnieniem tematów hodowlanych i ekonomicznych były prezentacje partnerów Kongresu: Sano, Cargill, Josera, Naturalna Energia Plus oraz Limagrain. Pokazały one, jak wiele nowoczesnych narzędzi mają dziś do dyspozycji hodowcy, by zwiększać efektywność produkcji, ograniczać koszty i w pełni wykorzystywać potencjał swoich gospodarstw.
Biogazownia – energia, oszczędności i nowe źródło dochodu
Jak podkreślał Adam Orzech z firmy Naturalna Energia Plus, biogazownie mogą stać się dla gospodarstw mlecznych nie tylko sposobem na ograniczenie kosztów, ale także realnym, alternatywnym źródłem dochodu.
W Polsce funkcjonują dwa główne modele. Pierwszy to mikro- i małe biogazownie, budowane przy gospodarstwach liczących od około 100 do kilkuset krów. Ich zadaniem jest przede wszystkim zagospodarowanie gnojowicy i obornika oraz produkcja energii na potrzeby własne. Nadwyżki można sprzedawać do sieci. Drugi model to duże biogazownie, wymagające inwestycji rzędu kilkunastu lub kilkudziesięciu milionów złotych, własnych upraw, transportu substratów i profesjonalnego zaplecza energetycznego.
W przypadku małej biogazowni inwestycja może wynosić około 2–3 mln zł i generować kilkaset tysięcy złotych przychodu rocznie. Na przykład instalacja o mocy 44 kW, pracująca w gospodarstwie z około 240 krowami, może wyprodukować około 320 MWh energii elektrycznej rocznie, podczas gdy gospodarstwo zużywa około 218 MWh. Oznacza to znaczące ograniczenie zakupów energii i większą stabilność kosztów. Biogazownia produkuje również duże ilości ciepła. Latem można wykorzystać je do chłodzenia obór i hal udojowych, ograniczając stres cieplny zwierząt, poprawiając ich zdrowotność i potencjalnie zwiększając wydajność mleczną. Produktem procesu jest także poferment, który ma wartość nawozową, może zastępować część nawozów sztucznych, a po odpowiednim przygotowaniu służyć nawet jako materiał do ścielenia.
Istotną korzyścią jest redukcja emisji metanu i śladu węglowego gospodarstwa. Może to w przyszłości decydować o możliwości sprzedaży mleka oraz wiązać się z dodatkowymi premiami od odbiorców.
Zdrowe nogi to dłuższe życie krów
Irmina Newlacil z firmy Cargill zwróciła uwagę, że w gospodarstwach z automatycznym systemem doju zdrowie i sprawność ruchowa krów mają kluczowe znaczenie dla ich wydajności oraz długości użytkowania. W systemie robotowym krowa musi samodzielnie podejść do urządzenia, dlatego każda kulawizna lub trudność w poruszaniu się ogranicza częstotliwość dojów, pobieranie paszy i produkcję mleka. Jednym z najważniejszych elementów profilaktyki jest zapewnienie krowom odpowiedniego odpoczynku. Powinny one leżeć i przeżuwać około 14 godzin dziennie. Legowiska muszą być miękkie, wygodne i dostosowane do wielkości zwierząt. Krowa powinna położyć się w ciągu około minuty od wejścia do legowiska. Należy również zapewnić jej wystarczająco dużo miejsca na swobodne wstawanie i poruszanie się. Zbyt krótkie legowiska, twarde posadzki i zatłoczenie zwiększają ryzyko urazów oraz problemów z racicami. Szczególnej troski wymagają krowy po wycieleniu, gdy naturalnie tracą kondycję, a poduszka racicowa staje się mniej odporna. Już kilka miesięcy przed uruchomieniem robota warto przeprowadzić kontrolę nóg, racic i całego aparatu ruchu oraz ocenić oborę pod kątem dobrostanu.
Kulawizny powodują nie tylko spadek produkcji mleka, lecz także większe nakłady na leczenie, korekcję racic i remont stada. Około 11% brakowania z konieczności jest związane z problemami z poruszaniem się. W stadzie liczącym 100 krów może to oznaczać straty przekraczające 60 tys. zł rocznie.
Jakość kiszonki to zysk dla gospodarstwa?
O tym, że jakość kiszonki ma bezpośredni wpływ na zdrowie krów, produkcję mleka oraz koszty żywienia mówiła Malwina Murawska z firmy Josera. Szczególnym zagrożeniem są drożdże, pleśnie i mikotoksyny, które rozwijają się przede wszystkim wtedy, gdy pryzma jest niewłaściwie przygotowana, niedostatecznie ubita lub źle zabezpieczona przed dostępem powietrza.
Zanieczyszczona kiszonka może powodować problemy z układem pokarmowym, odpornościowym i hormonalnym, zwiększać liczbę komórek somatycznych oraz obniżać pobranie paszy i wydajność mleczną. Mikotoksyny mogą również negatywnie wpływać na jakość mleka i utrudniać produkcję serów oraz innych wyrobów mlecznych.
Prelegentka zwróciła uwagę, że straty często zaczynają się już na etapie zakiszania. Niewystarczające ubicie, zbyt wolne napełnianie pryzmy, brak folii lub niewłaściwe wybieranie paszy sprzyjają rozwojowi pleśni i wtórnemu zagrzewaniu kiszonki. W efekcie gospodarstwo traci nie tylko część masy, ale również wartość pokarmową paszy.
Przykłady przedstawione podczas prelekcji pokazały, że nawet niewielkie straty kiszonki mogą oznaczać utratę tysięcy złotych. W jednym z gospodarstw utrata około 1% kiszonki oznaczała koszt blisko 3 tys. zł. W przypadku poważnie zniszczonej pryzmy, przy stratach sięgających 40%, wartość utraconej paszy i spadku produkcji mogła przekroczyć nawet 100 tys. zł. Dlatego tak ważne są: prawidłowe ubicie, szybkie przykrycie folią, higiena, odpowiednia gęstość pryzmy, stosowanie zakiszaczy oraz właściwe tempo wybierania.
Ile mleka można uzyskać z hektara?
Podczas prelekcji Marek Kostrzewski z firmy Limagrain zwrócił uwagę, że wartość kukurydzy na kiszonkę należy oceniać nie tylko na podstawie liczby ton zebranych z hektara. Najważniejsze pytanie brzmi: ile mleka można wyprodukować z tej paszy?
Dwie pryzmy mogą wyglądać podobnie i zawierać taką samą ilość kiszonki, ale ich wartość żywieniowa może być zupełnie różna. O efektywności decydują przede wszystkim energetyczność, strawność oraz jakość wybranej odmiany. Dlatego przy wyborze kukurydzy warto analizować nie tylko plon świeżej masy, lecz także plon energii z hektara i potencjał produkcji mleka.
Prelegent przedstawił przykład odmiany LG 31.271, która w badaniach COBORU wyróżniała się wysoką strawnością oraz dużą zawartością energii – 6,49 MJ/kg suchej masy. Według zaprezentowanych wyliczeń jej potencjał odpowiadał produkcji około 41,8 tys. kg mleka z hektara. W porównaniu ze średnim wynikiem oznaczało to około 2,3 tys. kg mleka więcej z hektara, czyli przy cenie 1,76 zł za kilogram dodatkowy przychód rzędu 4,2 tys. zł z hektara.
W gospodarstwie wykorzystującym 30 hektarów kukurydzy różnica może sięgać około 125 tys. zł. Oczywiście są to wartości wynikające z potencjału odmiany i doświadczeń, a rzeczywisty wynik zależy także od pogody, technologii uprawy, terminu zbioru, jakości zakiszania oraz żywienia stada. Przykład pokazuje jednak, że genetyka kukurydzy może bezpośrednio wpływać na wydajność krów i opłacalność produkcji.
Kompleksowe żywienie nowoczesnego stada
Podczas prelekcji przedstawiciele firmy Sano: dr Ryszard Kujawiak i dr Bartosz Mendlewski zaprezentowali nową odsłonę mieszanki Kuhgold, opracowaną z myślą o potrzebach współczesnych, wysokowydajnych stad mlecznych. Jak podkreślali, dzisiejsze krowy produkują znacznie więcej mleka niż jeszcze kilkanaście lat temu, dlatego wymagają nie tylko odpowiednio zbilansowanej dawki pokarmowej, lecz także kompleksowego wsparcia zdrowia, wydajności i płodności.
Tradycyjny premiks dostarcza przede wszystkim witamin i składników mineralnych. Kuhgold jest rozwiązaniem szerszym – łączy bowiem premiks z buforem, żywymi kulturami drożdży, cukrami oraz mocznikiem. Dzięki temu jedna mieszanka może zastąpić kilka oddzielnie stosowanych dodatków i być łatwiej dozowana oraz równomiernie wymieszana z TMR-em. To istotne, ponieważ podawanie niewielkich ilości poszczególnych komponentów może nie zapewniać ich właściwego rozprowadzenia w paszy.
W składzie Kuhgold znajdują się między innymi organiczne formy cynku, manganu i miedzi, wspierające ich przyswajanie oraz prawidłowe funkcjonowanie organizmu i rozród. Zawarty w mieszance kwaśny węglan sodu pełni funkcję bufora, pomagając stabilizować środowisko żwacza i ograniczać ryzyko kwasicy. Zaburzenia pracy żwacza mogą prowadzić do obniżenia pobrania paszy, problemów metabolicznych, ketozy czy przemieszczenia trawieńca.
Ważnym elementem są również żywe kultury drożdży, które wspierają mikroflorę żwacza, poprawiają wykorzystanie paszy i mogą stymulować jej pobranie. Dodatek cukrów dostarcza łatwo dostępnej energii dla mikroorganizmów żwacza oraz wspomaga wykorzystanie azotu niebiałkowego pochodzącego z mocznika. Pozwala to ograniczyć udział droższych komponentów białkowych, pod warunkiem prawidłowego zbilansowania całej dawki.
Kuhgold może być stosowany w ilości do 1 kg na krowę dziennie, w stadach żywionych zarówno tradycyjnym TMR-em, jak i systemem z dodatkiem paszy w robocie udojowym. Według przedstawionych wyliczeń jego stosowanie może przynieść około 68 groszy oszczędności dziennie na krowę w porównaniu z zakupem poszczególnych dodatków osobno.
Oprócz merytorycznych wykładów i prelekcji, nie zabrakło również innych uczestników Kongresu, którzy na swoich firmowych stanowiskach służyli hodowcom fachowym doradztwem. A były to firmy: ARBENA, MONDI BAGS ŚWIECIE, PELLON, MANITOU, FARMSAAT, KVERNELAND, GEA,AGRIKOMP, BNP, WCHiRZ, ZIELIŃSKI PASZE/PROZI, ARNTJEN, AGRO UBEZPIECZENIA i LIKRA. Wszystkim firmom za udział w Kongresie serdecznie dziękujemy.
Beata Dąbrowska
