Rolnicy chcą zmian w dopłatach: "To powielanie zapisów"
Coraz więcej dokumentów, tabel i rejestrów zamiast pracy w polu. Samorząd rolniczy bije na alarm i apeluje o uproszczenie kart zabiegów agrotechnicznych w ekoschematach. Biurokracja rolników zaczyna przerastać.
Chodzi o ekoschematy i „Rejestr działalności rolnośrodowiskowej lub działalności ekologicznej lub zabiegów agrotechnicznych (PROW 2014-2020 oraz WPR PS)”. KRIR wystapiła 5 maja br. do ministra rolnictwa o uproszczenie kart zabiegów agrotechnicznych.
Rolnicy wskazują, że to dublowanie dokumentów. Muszą prowadzić karty zabiegów agrotechnicznych oraz osobną ewidencję zabiegów ochrony roślin. Tymczasem oba dokumenty często zawierają podobne informacje, co, jak podkreśla KRIR, nie ma uzasadnienia praktycznego.
Papier zamiast pracy w gospodarstwie: 10 kolumn dla każdej działki
Samorząd rolniczy zwraca uwagę, że nadmiar formalności wydłuża czas pracy administracyjnej, zniechęca do udziału w ekoschematach i nie przynosi realnych korzyści gospodarstwom. W szczególnie trudnej sytuacji rynkowej rolników dodatkowe obowiązki biurokratyczne mogą działać zniechęcająco nawet wobec działań prośrodowiskowych.
"Dokument ten składa się z 10 kolumn, z których każda musi być wypełniona dla poszczególnych działek ewidencyjnych. Jest to szczególnie uciążliwe dla rolników, którzy posiadają gospodarstwa składające się z wielu działek ewidencyjnych. W takich gospodarstwach nakład pracy przy wypełnianiu kart agrotechnicznych jest niewspółmiernie wysoki w stosunku do potencjalnych korzyści", czytamy we wniosku KRIR.
Apel rolników o uproszczenia
KRIR wnioskuje o uproszczenie formularzy, ograniczenie liczby wymaganych danych oraz dostosowanie przepisów do realiów pracy w gospodarstwach rolnych. Samorząd podkreśla, że wsparcie dla środowiska nie powinno oznaczać nadmiernego obciążenia administracyjnego.
źródło: KRIR
oprac. Agnieszka Sawicka
