Dopłaty do nawozów. Rolnicy pytają: czy 500 zł/ha wystarczy?
Rolnicy czekają na uruchomienie dopłat do nawozów. Pomoc ma wynieść do 500 zł/ha, ale nie każdy rolnik dostanie maksymalną stawkę.
Krajowa Rada Izb Rolniczych uważa, że wsparcie może być za niskie. O tę sprawę w RMF FM zapytano ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.
– To nie jest tak, że ta pomoc pokryje koszty w całości. Ma rekompensować część wyższych kosztów, które rolnicy ponoszą w związku z zakupem nawozów. Mamy na to określony budżet – mówił minister.
Rolnicy chcą dopłat także do nawozów kupionych wcześniej
KRIR chce też zmiany okresu, za który będą uznawane faktury za nawozy. Obecnie pomoc ma obejmować nawozy kupione od 1 marca do 15 sierpnia 2026 roku. Zdaniem izb ten okres jest za krótki, ponieważ wielu rolników kupowało nawozy wcześniej. Dlatego KRIR proponuje, aby uznawane były zakupy dokonane od 1 września 2025 roku do 30 września 2026 roku.
Minister tłumaczył, że data 1 marca wynika z zasad przyjętych dla tej pomocy.
– Są konkretne założenia wynikające z przepisów, które powstały w Brukseli. Pomoc może dotyczyć okresu po 1 marca, czyli od momentu, kiedy rozpoczął się konflikt na Bliskim Wschodzie – powiedział Krajewski.
Dopłata do paliwa ma wynieść 52 gr/l. Rolnicy chcą więcej
Pomoc ma objąć również olej napędowy wykorzystywany w gospodarstwach. Proponowana dodatkowa stawka wynosi 52 gr/l. KRIR uważa, że to za mało i chce podniesienia dopłaty do poziomu odpowiadającego wzrostowi kosztów paliwa. Izby chcą również, aby pomoc obejmowała paliwo kupione do końca września 2026 roku.
Minister został zapytany, czy 52 gr/l to wystarczająca pomoc.
– Oczywiście zawsze możemy powiedzieć, że jest za mało albo że okres jest za krótki, ale mamy określony budżet – odpowiedział Krajewski.
Nabór tylko od 1 do 16 października. Rolnicy chcą co najmniej 30 dni
Zgodnie z projektem rolnicy mieliby składać wnioski o nadzwyczajne wsparcie od 1 do 16 października 2026 r. KRIR ocenia, że to zdecydowanie za mało czasu, tym bardziej że październik jest okresem intensywnych prac w gospodarstwach – trwają zbiory, przygotowanie pól i siewy. Izby chcą więc, aby nabór trwał co najmniej 30 dni.
Krajewski przekonuje jednak, że przygotowanie dokumentacji nie powinno być dla rolników dużym problemem.
– Oni mają wszystkie dane potrzebne, bo jeśli ktoś kupował nawozy, ma fakturę. Przedstawia tylko tę fakturę w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa – powiedział.
Dlaczego pieniądze ma wypłacać ARiMR, a nie gmina?
Rolniczy samorząd zgłasza także zastrzeżenia do sposobu obsługi pomocy paliwowej. Standardowy zwrot akcyzy za olej napędowy realizują gminy, natomiast nowe dodatkowe wsparcie w wysokości 52 gr/l miałaby obsługiwać ARiMR.
Może to oznaczać dla części gospodarzy konieczność ponownego zdobywania kopii faktur i innych dokumentów, które wcześniej trafiły już do urzędu gminy. KRIR wskazuje, że będzie to dodatkowa biurokracja zarówno dla rolników, jak i samorządów. Krajewski tłumaczy jednak, dlaczego do obsługi nowej pomocy wybrano Agencję.
– Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa jest jedyną akredytowaną agencją płatniczą, która może dzielić środki unijne – powiedział minister.
Kto pierwszy, ten dostanie pieniądze? KRIR ostro protestuje
Jedną z najbardziej kontrowersyjnych kwestii jest możliwość zastosowania zasady kolejności składania wniosków przy ograniczonym budżecie.
KRIR zdecydowanie się temu sprzeciwia. Zdaniem izb takie rozwiązanie premiowałoby gospodarstwa mające lepszy dostęp do internetu czy szybciej przetworzone faktury. Problemem mogą być również przeciążenia systemów informatycznych podczas masowych naborów.
Samorząd rolniczy proponuje zamiast tego oddzielne pule pieniędzy na nawozy i paliwo oraz – gdyby pieniędzy nie wystarczyło – proporcjonalne obniżenie stawek dla wszystkich uprawnionych, zamiast pozostawienia części gospodarstw bez wsparcia.
Kamila Szałaj
