Susza, grad i przymrozki zniszczyły plony. Minister zapowiada pomoc dla rolników
Susza, wiosenne przymrozki, gradobicia i nawalne deszcze mocno uderzyły w gospodarstwa w wielu regionach Polski. Minister rolnictwa podczas Dożynek Polskich w Spale zapewnił, że resort zbiera protokoły strat i przygotowuje pomoc dla poszkodowanych. – Będziemy się starali, robili wszystko, by nikt nie został bez pomocy ten, który poniósł strat – mówił podczas briefingu.
Przymrozki uderzyły w sady i plantacje
Minister zwrócił uwagę, że problemy rolników zaczęły się już wiosną. Niskie temperatury pod koniec kwietnia spowodowały duże straty w sadach i na plantacjach jagodowych.
– Ten rok nie należał do najłatwiejszych. Trudna wiosna i niskie temperatury w ostatnich dniach kwietnia spowodowały, że w wielu sadach, na plantacjach wieloletnich powstały duże straty. W niektórych miejscach praktycznie nie ma zbiorów, więc ci producenci i rolnicy muszą otrzymać wsparcie – mówił minister.
W wielu regionach straty po przymrozkach w sadach sięgały 90–100 proc. plonu. Później sytuację dodatkowo pogorszyły upały z końca czerwca, które lokalnie mocno uszkodziły warzywa i owoce.
IUNG: susza objęła wiele upraw
Skala problemu jest widoczna również w danych Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa. Według aktualizacji z 2 września, obejmującej okres od 21 marca do 31 sierpnia 2026 r., suszę rolniczą stwierdzono m.in. w zbożach jarych i ozimych, rzepaku, kukurydzy, truskawkach, krzewach owocowych, roślinach strączkowych, ziemniakach i warzywach gruntowych.
W przypadku zbóż jarych zagrożenie suszą wystąpiło m.in. w 100 proc. gmin woj. kujawsko-pomorskiego i mazowieckiego, 98 proc. gmin woj. lubelskiego i 96 proc. gmin woj. lubuskiego.
W zbożach ozimych suszę odnotowano m.in. w 100 proc. gmin woj. kujawsko-pomorskiego, 99 proc. mazowieckiego i 97 proc. lubelskiego.
Bardzo duża skala problemu dotyczy także kukurydzy. W przypadku kukurydzy na kiszonkę suszę stwierdzono m.in. w 92 proc. gmin woj. opolskiego, 88 proc. lubelskiego i 81 proc. łódzkiego.
Minister przyznał, że problemy były różne w zależności od regionu. W środkowej Polsce brakowało deszczu, natomiast lokalnie gospodarstwa zostały dotknięte przez nawalne opady i grad.
Minister: najgorzej w zbożach jarych i rzepaku
Zdaniem ministra szczególnie mocno ucierpiały zboża jare oraz rzepak.
– Te straty mogą być dość duże. W zależności, bo kukurydza, łąki trwałe, pastwiska, ze względu na pojawiające się deszcze, jeszcze w jakiś sposób uratowały się i odrobiły straty. Najgorzej jest w zbożach, zbożach jarych i rzepakach – mówił.
W przypadku rzepaku problemem był nie tylko brak opadów. Minister wskazywał, że późniejsze deszcze nawalne i grad pojawiły się w momencie, gdy część plantacji była już gotowa do zbioru, przez co nasiona osypywały się na polach. To oznacza zarówno mniejsze plony, jak i dodatkowe koszty związane z likwidacją samosiewów.
Minister: w pierwszej kolejności pomoc dla rolników poszkodowanych przez grad
Susza nie była jedynym problemem tegorocznego sezonu. W wielu regionach przeszły gwałtowne burze gradowe. W powiecie leszczyńskim szkody przekraczające 70 proc. plonów odnotowano na około 4560 ha. Z kolei na Warmii i Mazurach, m.in. w rejonie Lubomina, grad uszkodził około 2700 ha upraw.
Minister przyznał, że lokalnie gradobicia niszczyły praktycznie wszystko.
– Lokalnie pojawiały się takie deszcze nawalne czy gradobicia, które zniszczyły praktycznie wszystko, co było na polu i ci rolnicy w pierwszej kolejności muszą otrzymać wsparcie, bo zostali bez niczego – powiedział.
Ile wyniosą straty suszowe? Resort czeka na protokoły
Podczas briefingu padło również pytanie o pojawiające się szacunki mówiące o stratach suszowych sięgających około 1,5 mld zł. Minister nie potwierdził jednak tej kwoty.
– Tutaj oczywiście czekamy na te wszystkie dane, które pojawią się, bo to jest szereg instytucji i instytucji, które robią badania, sprawdzają wszystko i przynoszą konkretne dane – powiedział.
Resort czeka na wnioski o szacowanie strat suszowych do 15 października. Dopiero na ich podstawie będzie można określić pełną skalę szkód i potrzeby finansowe.
Rolnicy mają dostać pomoc
Minister zapewnił, że na pomoc dla gospodarstw dotkniętych klęskami zabezpieczono środki w rezerwie, a poszkodowani mają być objęci wsparciem. Priorytetem mają być gospodarstwa, w których rzeczywiście wystąpiły największe straty.
Resort przygotowuje również inne instrumenty pomocy. Od 1 do 16 października ARiMR ma przyjmować wnioski dotyczące zapowiadanej pomocy paliwowej i nawozowej.
Minister przypomniał też, że od 8 września rozpoczęła się wypłata zaliczek dopłat bezpośrednich. W pierwszych dniach na konta rolników trafiły prawie 2 miliardy złotych.
Kamila Szałaj
