Rolnik posiał dwa gatunki, ale jeden nie wzeszedł
4 listopada podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony i Rozwoju Polskiej Produkcji Rolnej, zorganizowanego z inicjatywy Jana Ogiła, prezesa Stowarzyszenia dla Powiatu, rolnicy zgłaszali problemy związane z działaniami ARiMR.
Jedną ze spraw poruszył Zdzisław Łuba z Podlaskiej Izby Rolniczej, który zwrócił uwagę na kontrole międzyplonów i konsekwencje niewzejścia jednej z wysianych roślin.
Jak relacjonował, rolnicy wysiewali żyto i wykę, aby spełnić wymagania dotyczące międzyplonu. Problem pojawił się, gdy okazało się, że wyka nie wzeszła. Według Łuby przyczyną było sprzedanie rolnikom nasion odmiany jarej zamiast ozimej.
– Żyto powschodziło, wyka okazała się, że ktoś oszukał, nie sprzedał zimowej, tylko wiosenną i ona nie wschodziła – mówił Łuba.
W rezultacie podczas kontroli pracownik ARiMR widzi na polu tylko jeden gatunek roślin. Rolnik obawia się wtedy, że zostanie potraktowany tak, jakby nie wykonał deklarowanego zasiewu.
– Ale ja przecież posiałem – podkreślał Łuba.
Łuba: To może wypłacić chociaż połowę dopłaty?
Zdaniem rolnika przepisy powinny uwzględniać sytuacje, w których gospodarz wykonał zasiew zgodnie z deklaracją, ale jedna z roślin nie wzeszła z przyczyn od niego niezależnych. Łuba przekonywał, że nie można traktować takiego przypadku na równi z sytuacją, w której rolnik w ogóle nie wysiał międzyplonu.
Zaproponował też rozwiązanie: skoro na polu pozostał jeden z dwóch wymaganych gatunków, ARiMR mogłaby przynajmniej częściowo wypłacić należne wsparcie.
– Jak już, to wypłacić tylko połowę, no bo coś zostało na polu – argumentował.
ARiMR: Dwa gatunki muszą być. Ale rolnik może się tłumaczyć
Do sprawy odniósł się Leszek Szymański, zastępca prezesa ARiMR. Wyjaśnił, że wymóg obecności dwóch gatunków wynika z zasad ekoschematu i kontroler nie może go po prostu pominąć.
– Dwa gatunki muszą być, bo to wynika z tego ekoschematu – podkreślił.
Wiceprezes przedstawił, jak wygląda taka kontrola. Jeżeli pracownik Agencji przyjeżdża na pole i stwierdza obecność tylko jednego gatunku, musi odnotować to w dokumentacji.
– Przyjeżdża na pole, jest jeden gatunek. On robi zdjęcie, wpisuje w raporcie: jeden gatunek stwierdzony – tłumaczył Szymański.
Zaznaczył jednak, że na tym sprawa nie musi się kończyć. Rolnik ma możliwość wyjaśnienia, dlaczego drugi gatunek nie wzeszedł.
– Pan potem może wpisać w raporcie uwagi. Że nie wzeszło, bo były nie takie nasiona – wyjaśniał.
Następnie biuro powiatowe ARiMR powinno rozpatrzyć przedstawione okoliczności i ocenić, czy istnieją podstawy do ich uwzględnienia, np. jako siły wyższej.
Czy rolnik straci dopłatę za międzyplon?
Z wypowiedzi wiceprezesa ARiMR wynika, że samo wysianie dwóch gatunków nie przesądza o spełnieniu warunków ekoschematu. Jeżeli podczas kontroli na polu rośnie tylko jeden, Agencja musi tę sytuację wyjaśnić.
Nie oznacza to jednak, że w każdym takim przypadku rolnik automatycznie straci pieniądze. Może przedstawić okoliczności, które doprowadziły do niewzejścia drugiego gatunku.
Kamila Szałaj
