Nowe dopłaty dla hodowców bydła. Nawet 150 tys. zł na poskromy i przepędyAHM
StoryEditorDotacje dla rolników

Nowe dopłaty dla hodowców bydła. Nawet 150 tys. zł na poskromy i przepędy

15.04.2026., 14:30h

Rolnicy będą mogli dostać dopłaty na poskromy i przepędy dla bydła. Wsparcie w nowym naborze może wynieść nawet 150 tys. zł na gospodarstwo.

Jak wynika z uchwały Komitetu Monitorującego Plan Strategiczny dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027 zostaną wprowadzone korzystne zmiany dla hodowców w Interwencji I.10.15 - Inwestycje poprawiające dobrostan bydła i świń. To nabór, który cieszy się dużym zainteresowaniem, a katalog inwestycji poprawiających dobrostan jest szeroki, jednak w zasadach brakowało kilku istotnych kwestii, które właśnie zostały dodane!

778 mln zł na dobrostan. Będzie nabór dla hodowców bydła i świń

Nabór wniosków o to dofinansowanie ma ruszyć od 7 października i zakończyć się 6 listopada. Na wsparcie w ramach tego naboru przeznaczono 778 mln zł. Wsparcie może wynieść 150 tys. zł i do 65% kosztów kwalifikowalnych na gospodarstwo.

Nowe zasady naboru. Będą dodatkowe punkty i nowe inwestycje

Najważniejsze zmiany jakie zaproponowano to:

  • wprowadzenie dodatkowego zakresu wsparcia dla producentów bydła dotyczącego kontrolowanego i bezpiecznego przemieszczania zwierząt,
  • wprowadzenie dodatkowych preferencji wyboru dla rolników, którzy uczestniczą w krajowych systemach jakości żywności,
  • wprowadzenie dodatkowych preferencji wyboru dla rolników, którzy który mają nie więcej niż 40 lat (nieukończone 41 lat).

Dotacje na przepędy i poskromy. Rolnicy długo na to czekali

Bardzo ważną zmianą, o którą zbiegali rolnicy jest dodanie do listy kosztów kwalifikowanych - zakupu oraz montażu przepędów i poskromów, które zapewnią kontrolowane i bezpieczne przemieszczanie zwierząt, a także ich chwilowe unieruchomienia w celach zabiegowych i diagnostycznych.

Na zmiany w Interwencji i PS musi wyrazić jeszcze zgodę KE, jest więc spora szansa, że uda się wdrożyć zmiany już w najbliższym naborze. Gdy KE wyrazi zgodę powstanie rozporządzenie i rolnicy będą mogli skorzystać z dodatkowego wsparcia na przepędy i poskromy, a we wniosku dodatkowe punkty otrzymają młodzi rolnicy i gospodarstwa z certyfikatami jakości.

Zarzecki: To krok w dobrym kierunku!

- Już od kilku lat mówiliśmy, że dodanie przepędów i poskromów jest konieczne. Drugą ważną kwestią jest przyznanie dodatkowych punktów za uczestnictwo w systemie jakości QMP oraz w rolnictwie ekologicznym oraz dla młodych rolników. Takie dodatkowe punkty mogą przesądzić o tym, czy dany projekt zostanie zakwalifikowany. Środków nie ma przecież nieograniczenie dużo — około 300 mln euro w całym projekcie – mówi Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny. Podkreśla, że to pokazuje, że Państwo zmierza w kierunku wspierania produkcji zrównoważonej, produkcji w systemach jakości, a także daje wyraźny sygnał, że poprzez działania inwestycyjne chce wspierać młodych rolników i wymianę pokoleń.

Zarzecki dodaje, że w ramach tego naboru hodowcy będą mogli również pokryć koszty grodzenia pastwisk, budowy wybiegów, modernizacji budynków, zwłaszcza w zakresie wentylacji i poprawy mikroklimatu.

- To jeden z najważniejszych kierunków nie tylko dla Ministerstwa Rolnictwa, ale przede wszystkim dla polityki unijnej, zwłaszcza w kontekście problemów związanych z następcami na obszarach wiejskich. Można więc powiedzieć, że Stefan Krajewski dotrzymał słowa. W styczniu zapowiedział te działania, a teraz je zrealizował. Bardzo to doceniam, bo kiedy zobaczyłem projekt uchwały, sądziłem, że procedura legislacyjna potrwa znacznie dłużej. Tymczasem decyzja zapadła szybko, dokumenty również zostały przygotowane sprawnie. To pokazuje, że dostrzega on właściwy kierunek – podkreśla Zarzecki. Dodaje, że zatwierdzenie zmian przez KE i przygotowanie rozporządzenia to kwestia dwóch, maksymalnie trzech miesięcy, czyli standardowego czasu potrzebnego na zatwierdzenie w instytucjach europejskich.

- Projekt rozporządzenia jest praktycznie gotowy, wytyczne zresztą też, bo jeden nabór już się odbył, wystarczy uzupełnić trzy powyższe punkty. Nie przewiduję więc żadnych opóźnień we wdrożeniu. Po reakcjach rolników widać zresztą, że te działania spotkały się z dużą akceptacją środowiska – dodaje Jacek Zarzecki.

Ceny poskromów pod presją. Czy sprzęt zdrożeje przed naborem?

W zależności od wyposażenia za poskrom z wagą trzeba zapłacić od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych, mniej więcej od 17–18 tys. do 30–40 tys. zł. Zdarzają się sytuacje, w których producenci potrafią podnieść ceny maszyn czy urządzeń lub wyposażenia budynków inwentarskich na chwilę przed naborem wniosków. Cwaniactwa niestety w naszym kraju nie brakuje.

- Oczywiście pojawiają się głosy, że rozszerzenie tych wymagań może spowodować wzrost cen sprzętu. Tak samo mówiono wcześniej przy dopłatach do buhajów. Jeśli ktoś przesadzi z ceną, po prostu nie sprzeda swojego produktu, bo taki poskrom można kupić nie tylko w Polsce, ale także w innych krajach Unii Europejskiej. Zamiast sprzedać dziesięć sztuk po rozsądnej cenie, sprzeda może dwie po zawyżonej. To tak nie działa, bo rynek wszystko szybko zweryfikuje, a konkurencja nie śpi. Przypomnę sytuację z czasów, gdy poprzedni rząd wdrażał projekt dofinansowania do silosów. Wtedy ceny silosów nagle wzrosły, więc złożyłem wniosek do UOKiK o kontrolę. To spowodowało szybką reakcję firm i korektę cen. Tak samo będzie i tutaj. Jeżeli pojawią się sygnały, że ktoś próbuje zarabiać na tym, że państwo wspiera kwestie dobrostanu zwierząt czy bezpieczeństwa ludzi i zwierząt, będziemy reagować. Nie będziemy mieć żadnych oporów, by zawiadamiać UOKiK o naruszeniu zasad konkurencji – mówi Zarzecki.

Tarcza dla hodowców przed Mercosur. Rząd stawia na konkurencyjność

Jacek Zarzecki patrzy na tę zmianę w prawie i walkę o nowe rynki zbytu w nieco szerszym kontekście. Można tu nawet myśleć o cichej strategii chroniącej rynek przed napływem taniej żywności z krajów Mercosur. 

- Patrzę na ostatnie działania Krajewskiego również jako na budowanie swoistej tarczy anty-Mercosur. Nie chodzi o bierne czekanie z założonymi rękami na rozwój wydarzeń, ale o podejmowanie działań, które realnie zwiększą konkurencyjność. Nie samą ochronę, lecz właśnie wzrost konkurencyjności, bo to jest jedyny słuszny kierunek. Musimy wzmacniać swoją pozycję. Tu warto dodać, że zatwierdzono rozwiązania dzięki którym do Japonii, oprócz surowego mięsa wołowego, będzie można eksportować także przetworzone produkty wołowe. Zniesiono również ograniczenie dotyczące wieku bydła kierowanego do uboju, z którego mięso może być eksportowane. To znaczące rozszerzenie możliwości eksportowych – zaznacza Zarzecki. Pochwalił również  wczorajsze spotkanie prezydium Komisji Rolnictwa z delegacją mongolską.

- Dla sektora wołowiny to może nie być rynek szczególnie istotny, bo Mongolia sama dysponuje dużą liczbą zwierząt gospodarskich. Mają własne bydło, kozy i owce, a jeśli już importują, to głównie z Rosji. Ale to może być bardzo dobry rynek dla polskich produktów mleczarskich, dla owoców i warzyw, a także dla słodyczy. Widać więc wyraźnie, że wzmacnianie eksportu jest kierunkiem, w którym idziemy — i bardzo dobrze, to wzmacnia pozycję i uniezależnia branżę od kryzysów rynkowych – mówi Zarzecki.

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
15. kwiecień 2026 14:48