Wojciech Wolniak z HR Smolice, Mateusz Hachula z RAGT Polska, Dariusz Majchrzycki z Danko Hodowla Roślin oraz Michał Pepka z Saaten-UnionRed.
StoryEditorPszenica

Pszenicy jarej może zabraknąć? Eksperci radzą: nie zwlekaj z zakupem

03.03.2026., 16:00h

O tym, że warto stosować kwalifikowany materiał siewny, nie trzeba już nikogo przekonywać. Rolnicy z niepokojem patrzą jednak na to, co dzieje się za oknem. Martwią się o kondycję ozimin i zastanawiają, czy i co będzie trzeba przesiać. Jak wygląda podaż jarego kwalifikatu i czy któregoś z gatunku może ewentualnie zabraknąć?

Przedstawiciele firm nasiennych mówią jednym głosem: zima nie odpuszcza, trudno więc na razie jeszcze wydać wyrok, ale z pierwszych obserwacji wynika, że zboża ogólnie są w lepszej kondycji, niż się spodziewano. Aczkolwiek już teraz widać, że zainteresowanie niektórymi gatunkami i odmianami jest większe niż przed rokiem.

Pszenicy jarej będzie mniej

– Zagrożone mogą być bardzo późno siane w zbyt mokrą glebę pszenica oraz rzepak. Jest jednak jeszcze za wcześnie, aby to jednoznacznie ocenić. Na pewno bardziej zagrożone w regionach, gdzie były wysokie mrozy bez okrywy śnieżnej, są przewódki, do których wysiewu skłania się coraz więcej rolników. Nie mówimy tutaj tyko o pszenicy, ale także jęczmieniu jarym. Wśród rolników w uprawie jesiennej zyskuje powoli na popularności także wysiewany jesienią owies – mówi dr Dariusz Majchrzycki, członek zarządu Danko Hodowla Roślin i Polskiej Izby Nasiennej.

image
Dariusz Majchrzycki z Danko Hodowla Roślin
FOTO: Monika Zakrzewska

Oceniając dostępność jarego materiału siewnego na polskim rynku, dr Majchrzycki zwraca uwagę na niską podaż pszenicy jarej oraz nienajwyższą pszenżyta jarego. Ze względu natomiast na to, że są to dwa najchętniej wysiewane zboża po późno zebranej kukurydzy, popyt na nie jest już duży.

– Nasion pszenicy jarej z krajowej produkcji mamy około 12,5 tys. ton. Z moich dziesięcioletnich statystyk wynika, że jest to najniższa produkcja w tym okresie. Tymczasem pszenicę jarą uprawiamy w Polsce na 100 tys. ha (w 2026 roku będzie jej zasiane znacznie więcej), a do tego dochodzi jeszcze wykorzystanie jej w mieszankach zbożowych, które stanowią około 200 tys. ha. Pszenżyta jarego mamy natomiast około 5,2 tys. ton, ale obsiewa się nim mniejszy areał, tj. około 40 tys. ha. Ponadto znaczna część krajowej produkcji przeznaczona jest na eksport. Nawet więc jeśli nie będzie potrzeby przesiewać wymarzniętych plantacji, może się tak zdarzyć, że krajowych nasion pszenicy jarej na rynku zabraknie. W przypadku wymarznięć na lepszych glebach rolnicy będą sięgać po nasiona pszenicy jarej, a na słabszych – pszenżyta jarego – komentuje dr Majchrzycki.

Ekspert z Danko radzi więc, aby z zakupem obu gatunków, a zwłaszcza pszenicy jarej, nie zwlekać. Ceny nasion jęczmienia, pszenżyta jarego i owsa ogólnie są niższe niż w ubiegłym roku, ale w przypadku pszenicy idą w górę z uwagi na to, że jest jej po prostu bardzo mało.

Większy popyt na jęczmień jary

Mateusz Hachuła, menedżer ds. zbóż w firmie RAGT, sprzedający nasiona jęczmienia browarnego i odmianę paszową, mówi, że w tym roku zainteresowanie tymi nasionami, a zwłaszcza jęczmieniem browarnym, jest większe niż przed rokiem. Hachuła zaznacza, że niedługo okaże się, jak przezimowały jęczmienie ozime, ale na razie trudno jeszcze to ocenić.

image
Mateusz Hachula z RAGT Polska
FOTO: Mateusz Nogaj

– W mojej ocenie wynika to m.in. z tego, że rolnicy nie zasiali w ubiegłym roku tyle pszenicy, ile planowali, ze względu na zbyt wysoką wilgotność gleby – komentuje Hachuła.

W jego ocenie jęczmień browarny daje rolnikom większe bezpieczeństwo zbytu. Rolnicy muszą mieć jednak świadomość, że przy wysokiej podaży takiego jęczmienia może wystąpić problem ze zbytem.

Nasiona jęczmienia firmy RAGT, jak zapewnia Hachuła, utrzymują stałą cenę.

– Jeśli rzeczywiście wymarznięcia się pojawią i zapotrzebowanie wzrośnie, może to spowodować jakieś ruchy cenowe. Trzeba mieć też na uwadze, że w momencie większego popytu na rynku mogą pojawić się nasiona z importu. Rolnicy, którzy mają już wybrane odmiany, nie powinni zwlekać z decyzją o zakupie – przekonuje Hachuła.

Tę samą radę ma Hachuła dla rolników, którzy chcą zasiać w tym sezonie kukurydzę. Rozłożenie zakupów w czasie będzie ułatwieniem nie tylko dla rolników, ale także dla dostawców nasion.

Nasion nie zabraknie

Michał Pepka, menedżer ds. zbóż hybrydowych w firmie Saaten-Union, komentuje, że pomimo początkowych obaw o przezimowanie i kondycję zbóż są dobrej myśli, ponieważ pierwsze testy kondycji roślin wskazują na to, że rośliny przetrwały ten okres i nie powinno być większych uszkodzeń.

image
Michał Pepka z Saaten-Union
FOTO: Tomasz Czubiński

– Takie informacje uzyskujemy również od naszych klientów. Oczywiście nie można wykluczyć różnic pomiędzy odmianami i regionami, ale nic nie wskazuje na to, aby doszło do tak drastycznych wymarznięć, jak w latach 2012 czy 2016 – mówi Pepka.

Menedżer jest zdania, że nawet jeśli pojawiły się większe uszkodzenia zbóż, chociażby w Polsce Centralnej, nie powinno być problemu z dostępnością materiału do przesiania plantacji. Zapewnia o dostępności materiału siewnego zbóż, roślin strączkowych oraz kukurydzy, soi i słonecznika.

Ceny materiału siewnego są zbliżone do ubiegłorocznych. Nie zauważyliśmy znaczącego wzrostu – twierdzi Michał Pepka.

Przeczytaj także: Będą tanie kredyty i dopłaty do prosiąt? Padły konkretne kwoty dla rolników

Kukurydza zyskała na popularności

Wojciech Wolniak, główny specjalista ds. sprzedaży i logistyki w HR Smolice, nie wyklucza większego niż przed rokiem zapotrzebowania na nasiona gatunków roślin jarych.

image
Wojciech Wolniak z HR Smolice
FOTO: Archiwum

– W przypadku naszych pszenic zrobiliśmy testy i na razie strat nie ma, ale z informacji pozyskanych z terenu wynika, że rolnicy, którzy wysiali odmiany o niskiej mrozoodporności, mogą mieć kłopoty. Mamy już zresztą więcej zapytań o pszenicę jarą niż w ostatnich latach. Obawiamy się o kondycję jęczmienia ozimego. Myślę, że najbliższe dwa, trzy tygodnie powiedzą już więcej. Aczkolwiek zainteresowanie rolników jęczmieniami jarymi jest też większe niż w poprzednich latach – komentuje Wolniak.

Ceny kwalifikatu oferowanego przez HR Smolice są dostosowane do cen skupu zbóż towarowych. Hodowla dysponuje dużą produkcją materiału siewnego, w tym także kukurydzy.

Od 2012 roku, kiedy to z powodu wymarznięć rzepaku i pszenicy rolnicy z konieczności wybierali nasiona kukurydzy, a ta pozwoliła im jeszcze spieniężyć, krajowa hodowla obserwuje wzrost zainteresowania zakupem tych nasion.

– W ubiegłym roku mieliśmy więcej plantacji nasiennych, a plony w nasiennictwie kukurydzy w sezonie 2025 były bardzo dobre, dlatego w tym roku mamy bardzo bogatą ofertę nasienną. Sprzedaż nasion na tego­roczne zasiewy rozpoczęliśmy już jesienią ubiegłego roku. Sporo już sprzedaliśmy i nadal widać, że zapotrzebowanie na nasiona jest duże. Zauważamy większe zainteresowanie odmianami wczesnymi i średnio wczesnymi niż przed rokiem. Rolnicy, którzy nie zdecydują się na zakup nasion zbóż jarych, mogą liczyć na naszą kukurydzę ziarnową – przekonuje Wolniak.

Na cele energetyczne odpady owsa

W przestrzeni publicznej pojawiają się informacje odnośnie do wykorzystania owsa do celów energetycznych w postaci peletu. Nie jest to bynajmniej materiał nasienny, a odpad po produkcji materiału siewnego albo owies słabej jakości. Nie wpłynie to więc na dostępność materiału siewnego. To jedynie dodatkowy sposób na wykorzystanie materiałów poprodukcyjnych.

Magdalena Szymańska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
03. marzec 2026 16:02