Dlaczego warto rozmawiać z kołem łowieckim przed siewem?
Szkody łowieckie to odwieczny problem rolników, którzy mają pola w bliższym bądź dalszym sąsiedztwie lasów. Pęczniejące i kiełkujące ziarno kukurydzy oraz posadzone ziemniaki są atrakcyjnym pokarmem dla dzików.
Polski Związek Łowiecki przekonuje, że współpraca rolników i myśliwych pozwala ograniczać szkody już na wczesnym etapie, zanim konieczne będzie szacowanie strat.
PZŁ podkreśla, że rolnicy mogą informować miejscowe koła łowieckie o planowanych uprawach, zwłaszcza tam, gdzie w poprzednich latach dochodziło do szkód. Ważne są konkretne dane: lokalizacja pola, rodzaj uprawy, termin siewu (sadzenia), powierzchnia, sąsiedztwo lasu lub zadrzewień oraz wcześniejsze przypadki żerowania zwierzyny.
Taka informacja pozwala szybciej ocenić ryzyko i zaplanować działania w terenie. Rolnik najlepiej zna pole i harmonogram prac, a koło łowieckie lokalne trasy przemieszczania się zwierzyny i miejsca żerowania, dzięki czemu potrafi wskazać realne możliwości dyżurów w łowisku. Połączenie tej wiedzy jest podstawą skutecznej ochrony.
Dopasowanie ochrony do specyfiki pola
– Każde pole jest inne. Inaczej chroni się kukurydzę przy ścianie lasu, inaczej duży łan położony wśród innych upraw, inaczej plantację ziemniaków. Dlatego PZŁ zachęca, aby nie czekać na pierwsze straty. Kontakt z kołem daje czas na wybór metod i rozłożenie działań między rolnikami oraz myśliwymi – mówi Wacław Matysek z biura prasowego PZŁ.
Cztery zasady ochrony upraw według PZŁ
PZŁ rekomenduje, aby w okresie wiosennych siewów rolnicy:
-
wskazywali pola szczególnie narażone na szkody, zwłaszcza położone przy lasach, zadrzewieniach i znanych trasach przemieszczania się zwierzyny,
-
niezwłocznie zgłaszali pierwsze ślady żerowania,
-
stosowali zabezpieczenia możliwie wcześnie, zanim zwierzyna zacznie regularnie odwiedzać pole,
-
regularnie kontrolowali stan ogrodzeń, pastuchów i innych zastosowanych metod ochrony.
Oprac. M. Szymańska
fot. M. Szymańska
