Mariusz Pudzianowski podsumowuje sezon w sadzie wiśniowymFb/Mariusz Pudzianowski
StoryEditorRolnictwo na luzie

Pudzianowski kończy sezon w sadzie. „Dobrze, że nie żyję tylko z tego”

14.08.2026., 10:00h

Mariusz Pudzianowski kończy tegoroczny sezon zbioru wiśni. Minione tygodnie ocenia bez większego entuzjazmu. Sadownik wskazuje przede wszystkim na przymrozki oraz bardzo niskie ceny owoców. Przyznaje, że gdyby utrzymywał się wyłącznie z sadownictwa, trudno byłoby mu związać koniec z końcem.

Pudzianowski kończy zbiór wiśni

Sezon wiśniowy dobiega końca. Mariusz Pudzianowski poinformował, że zostało mu jeszcze kilka godzin pracy, po których będzie mógł zamknąć tegoroczny zbiór.

– Dzień jak co dzień, ale to już ostatni dzień sezonu z pestkami, z wiśniami. Mogę powiedzieć, że chyba był to jeden z najgorszych sezonów od czterech, pięciu lat – mówi Pudzianowski.

Po zakończeniu zbioru sadownika czeka jeszcze serwis maszyny. Trzeba ją umyć, przesmarować i przygotować do kolejnego sezonu.

Przymrozki i niskie ceny wiśni

Zdaniem Pudzianowskiego na słabą ocenę sezonu złożyły się przede wszystkim dwa czynniki. Pierwszym były wiosenne przymrozki, które ograniczyły potencjał produkcyjny sadów. Drugim okazały się ceny wiśni.

– Nie dość, że pomroziło, to jest jedno. A później cena. Cena? Jedna z gorszych chyba od trzech, czterech lat – ocenia sadownik.

Tegoroczny sezon nie przyniósł więc powodów do radości. Szczególnie trudna sytuacja może być w gospodarstwach, w których produkcja owoców jest podstawowym źródłem utrzymania.

Zobacz też: „Jadę na skup i nie wiem, za ile pracuję”. Sadownik chce jawnych cen wiśni

Pudzianowski: „Współczuję tym sadownikom”

Pudzianowski podkreśla, że w jego przypadku sadownictwo nie jest jedynym źródłem dochodu. Dzięki temu niskie ceny wiśni nie przekładają się na sytuację gospodarstwa tak mocno, jak w przypadku osób utrzymujących się wyłącznie z produkcji sadowniczej.

– Dobrze, że ja nie żyję tylko z tego, bo końca z końcem by nie związał. Współczuję tym sadownikom, którzy żyją tylko z samego sadownictwa, z jabłek czy z wiśni, bo jak na razie dobrze się nie zapowiada – mówi.

Czytaj dalej pod WIDEO:

Jak dodaje, u niego sadownictwo jest dodatkowym zajęciem, a główne dochody pochodzą z innych źródeł.

Dla sadowników końcówka sezonu nie oznacza jednak końca pracy. Po zbiorach przychodzi czas na przygotowanie maszyn do kolejnych prac i podsumowanie sezonu, któr, jak wynika z relacji Pudzianowskiego, trudno zaliczyć do udanych.

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. Facebook/Mariusz Pudzianowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
14. sierpień 2026 10:02