Krzysztof Orzechowski ze wsi Brzozówka (pow. nowodworski, gm. Czosnów) gospodaruje na 100 ha, łącznie z dzierżawami.Fot. Archiwum Prywatne
StoryEditorizby rolnicze

Nie kupuje cieląt i tnie koszty. Tak dziś zarabia na bydle

29.04.2026., 17:00h

Krzysztof Orzechowski zwraca uwagę nie tylko na stabilne i dość atrakcyjne ceny żywca wołowego w ostatnich latach. Ale jednocześnie podkreśla, że w jego przypadku o opłacalności decyduje też to, że opasa własne odsadki, które są mieszańcami ras mięsnych.

Własne cielęta to zysk już na starcie

– Mając własne krowy mamki nie zakupujemy cieląt ani odsadków do opasu, bo nie musimy. Mamy własny materiał opasowy i to bardzo dobrej jakości. To już na starcie powoduje, że mamy niższe koszty, wszak krowy z cielętami utrzymujemy przy dużym udziale łąk i pastwisk. Dopiero po odsadzeniu zaczyna się intensywny tucz. Nasze cielęta mają znany status zdrowotny i nie są transportowane, to też jest ważne. Ponadto utrzymujemy mieszańce ras mięsnych, które dobrze się wybijają (klasa U, nieraz E w systemie EUROP) i ma to duże znaczenie przy końcowej cenie przy sprzedaży. Wszak rozliczamy się poubojowo według WBC (wagi bitej ciepłej) – oznajmił Krzysztof Orzechowski.

image
Pożar w gospodarstwie

20 minut i wszystko spłonęło. Stracili krowy i dorobek 20 lat

Pożegnanie z dojem. Cykl zamknięty zamiast mleka

Rolnik wyspecjalizował się w produkcji żywca wołowego w cyklu zamkniętym, która 20 lat temu zastąpiła produkcję mleka.

– Bydło opasowe jest znacznie mniej wymagające od mlecznego zarówno pod względem kosztów produkcji, jak i nakładów pracy. Nie musimy wykonywać codziennego, dwukrotnego doju, dzięki czemu dajemy sobie radę sami z żoną. W sezonie letnim cielęta razem z matkami korzystają z pastwisk i ich jedyną paszą jest świeża zielonka. Cielęta odsadzamy w wieku ok. 6 miesięcy i od tej pory zaczyna się intensywny opas na kiszonce z kukurydzy i paszach treściwych. Sprzedajemy byki w wadze 650–700 kg, tak aby tusza na czysto ważyła co najmniej 350 kg – powiedział Krzysztof Orzechowski.

WIZYTÓWKA GOSPODARSTWA

Krzysztof Orzechowski ze wsi Brzozówka (pow. nowodworski, gm. Czosnów) gospodaruje na 100 ha, łącznie z dzierżawami. Uprawia zboża, kukurydzę, groch, łąki i pastwiska. Utrzymuje 70 sztuk bydła opasowego, w tym 30 krów mamek. Pełni funkcję członka Rady Powiatowej Mazowieckiej Izby Rolniczej Powiatu Nowodworskiego, jest również delegatem na Walny Zjazd MIR.

Genetyka na wagę złota, czyli walka o „klasę E”

Z krowami chodzi byk rozpłodnik, ale krycie naturalne uzupełniane jest również inseminacją, aby wzmocnić stado pod względem genetycznym.

– Nasze krowy i jałówki kryjemy głównie buhajami rasy limousine, nieraz charolaise. Natomiast nie kryjemy już simentalem, który ma słabsze wybicie, ze względu na stosunkowo wysoki udział kośćca w tuszy. Charolaise i limousine to rasy o wysokim wybiciu oraz bardzo dobrych przyrostach. Mamy już sztuki, które mają nawet 90-procent udziału tych ras. Jednak powoli odchodzimy od charolaisa na rzecz limousina ze względu na to, że limousine ma lżejsze porody – powiedział Krzysztof Orzechowski.

image
Głos rolnika

Miał budować oborę za 8 mln zł. Dziś nie wyklucza, że zamknie gospodarstwo

Rzepak przegrał z dziką zwierzyną

Oprócz wołowiny rolnik jeszcze nie tak dawno sprzedawał rzepak, ale zaniechał jego uprawy. Dlaczego?

– Niestety, ostatnio bardzo dotkliwe zrobiło się w uprawach rzepaku żerowanie zwierzyny łownej. Duże szkody łowieckie, powodowane w okresie zimowym sprawiły, że kondycja upraw mocno ucierpiała, co przełożyło się na spadek plonów. Dlatego odeszliśmy od rzepaku w kierunku zbóż, które są tańsze w uprawie, a zimą nie są aż tak przygryzane przez zwierzynę – wyjaśnił rolnik.

Wiosenne obawy o kondycję zbóż

W tym roku zboża bardzo dobrze przezimowały, ale Krzysztof Orzechowski obawia się o kondycję, zwłaszcza jęczmienia ozimego.

– Jęczmień jest wrażliwy na zimne noce i brak wilgoci, a takie warunki były przez ostatnie tygodnie i dlatego uprawy jęczmienia, delikatnie mówiąc, nie wyglądają dobrze. Obawiam się, że ta wiosna może być sucha, ale miejmy nadzieję, że tak nie będzie – zakończył Krzysztof Orzechowski.

Andrzej Rutkowski

fot. mat. prywatne

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
03. listopad 2026 11:19