Pożar hali łukowej na PodlasiuOSP Nowogród
StoryEditorZrzutka

Spłonęły maszyny za 1 mln zł. Rolnicy proszą o wsparcie [ZRZUTKA]

10.08.2026., 11:30h

Młodzi rolnicy z Podlasia stracili większość parku maszynowego w pożarze hali łukowej. Straty szacują na 1 mln zł. Wiele wskazuje na to, że doszło do podpalenia, ale okoliczności pożaru nadal są wyjaśniane. Teraz proszą o wsparcie zrzutki na odbudowę hali i zakup maszyn.

Pożar hali łukowej na Podlasiu

W nocy z 4 sierpnia br. w gospodarstwie Eweliny i Daniela Kowalczyków w Popiołkach (gm. Zbójna, pow. łomżyński, woj. podlaskie) wybuchł pożar. Ogień doszczętnie zniszczył halę z maszynami rolniczymi. Spłonęły m.in. sieczkarnia, ciągniki i przyczepy. Rolnicy szacują straty na ok. 1 mln zł. Okoliczności pożaru nadal są wyjaśniane.

Pożar strawił maszyny potrzebne do pracy w gospodarstwie

Kowalczykowie prowadzą gospodarstwo nastawione na produkcję mleka i utrzymują ok. 170 szt. bydła. Niespełna tydzień temu ich spokój został zakłócony przez pożar hali łukowej, w której była składowana słoma i garażowane maszyny rolnicze.

Pożar doszczętnie strawił wiatę, w której znajdowały się maszyny wykorzystywane na co dzień w gospodarstwie. Ogień zniszczył m.in. sieczkarnię, ciągniki oraz przyczepy.

– Nasze życie zmieniło się w jednej chwili. Pożar doszczętnie strawił wiatę, w której znajdowały się maszyny rolnicze niezbędne do codziennej pracy w gospodarstwie – napisali rolnicy w opisie zbiórki na odbudowę hali.

Łączne straty zostały oszacowane na ok. 1 mln zł. Z ogniem do 6.00 rano walczyło 11 zastępów straży pożarnej i w sumie 54 strażaków.

Dla gospodarstwa utrata maszyn oznacza nie tylko ogromną stratę finansową. To również poważny problem z dalszym prowadzeniem produkcji. Ponadto rolnik od lat świadczył usługi rolnicze. 

Monitoring pokazuje, gdzie rozpoczął się pożar

Rolnicy mają nagranie z monitoringu, na którym widać moment, w którym pojawia się ogień. Jak relacjonują, na nagraniu można zauważyć, że najpierw pali się bok hali, a nie jej środkowa część.

Na miejsce przyjechała policja, która prowadziła czynności związane z ustaleniem przyczyny pożaru. Wykorzystano także psy tropiące. Jak relacjonują gospodarze, pies po śladzie poprowadził policjantów w kierunku kukurydzy rosnącej obok hali.

– Policjant powiedział, że prawdopodobnie ktoś musiał podjechać autem, skoro pies tropiący po deszczu doprowadził go właśnie w to miejsce – relacjonuje rolniczka.

Na tym etapie nie wiadomo jednak, co było przyczyną pojawienia się ognia. Biegli nie przeprowadzili jeszcze wszystkich niezbędnych czynności, dlatego gospodarze nadal czekają na ustalenia dotyczące pożaru.

Rolnicy tydzień po pożarze nadal nie mogą posprzątać

Pożar wydarzył się już ponad tydzień temu, jednak gospodarze nadal nie mogą rozpocząć porządkowania pogorzeliska.

– Biegłych jeszcze nie było. Czekamy już tydzień i nie możemy tego posprzątać – mówi rolniczka.

Dla rodziny każdy kolejny dzień oznacza więc nie tylko konieczność mierzenia się ze skutkami pożaru, ale również oczekiwanie na możliwość rozpoczęcia prac porządkowych i odbudowy zaplecza gospodarstwa.

Z uwagi na liczbę zwierząt utrzymywanych w gospodarstwie, sprawne maszyny są niezbędne do codziennej pracy.

Rolnicy proszą o pomoc

Rolnicy uruchomili zbiórkę na odbudowę gospodarstwa. Jak podkreślają, sami nie są w stanie pokryć tak ogromnych strat.

– Dla naszej rodziny to nie tylko utrata sprzętu, ale również zagrożenie dalszego funkcjonowania gospodarstwa. Przed nami bardzo trudny czas i ogromne koszty związane z odbudową oraz zakupem niezbędnych maszyn – apelują w opisie zrzutki.

Każda wpłata ma pomóc rodzinie w zakupie sprzętu potrzebnego do dalszego prowadzenia gospodarstwa. Rolnicy proszą również o udostępnianie informacji o zbiórce.

Wesprzyj zrzutkę:

Na jakim etapie jest śledztwo?

O to, na jakim etapie jest śledztwo w sprawie, zapytaliśmy KMP w Łomży. Odpowiedź opublikujemy.

Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
10. sierpień 2026 11:32