Lider rolników sprzedał 100 ha ziemi
Niels Hauge Mikkelsen, duński rolnik i przewodniczący organizacji rolniczej Bæredygtigt Landbrug, zdecydował się sprzedać większość własnej ziemi. Chodzi o około 100 ze 140 ha należących do jego gospodarstwa Kohavegaard. Nabywcą gruntów została niemiecka grupa finansowa Munich Re.
Decyzja jest o tyle głośna, że Mikkelsen stoi na czele organizacji reprezentującej interesy duńskich rolników. Bæredygtigt Landbrug zrzesza zarówno gospodarstwa konwencjonalne, jak i ekologiczne i występuje m.in. w sprawach dotyczących ekonomicznych warunków prowadzenia produkcji rolnej.
Według duńskich mediów ziemia została sprzedana po 245 tys. koron duńskich za hektar. To równowartość około 32,8 tys. euro, czyli 142,4 tys. zł/ha. W sumie sprzedaż 100 ha oznaczałaby więc transakcję wartą około 14,2 mln zł.
Co ciekawe, Mikkelsen nie zamierza opuszczać sprzedanych pól. Nadal będzie je uprawiał, tyle że już jako dzierżawca. Sprzedaż nie oznacza również zmniejszenia prowadzonej przez niego produkcji – rolnik nadal będzie gospodarował łącznie na około 1100 ha.
Dlaczego rolnik sprzedał ziemię?
Mikkelsen podkreśla, że sprzedaż ziemi nie oznacza, że stracił wiarę w rolnictwo. Jak wyjaśnia, do tej decyzji skłoniła go przede wszystkim niepewność związana z polityką rolną w Danii, w tym z nową ustawą nawozową, przyjętą przez duński parlament 3 września 2026 r.
Rolnik uznał, że w obecnej sytuacji nie chce utrzymywać tak dużej części swojego kapitału w ziemi. Dlatego sprzedał część gruntów, ale nie rezygnuje z ich uprawy. Pola mają nowego właściciela, a Mikkelsen będzie nadal na nich gospodarował – już jako dzierżawca.
Niemiecki kapitał zainteresowany duńską ziemią
Z kolei niemiecki inwestor widzi w duńskiej ziemi atrakcyjną i perspektywiczną inwestycję. Jak podaje branżowy portal Maskinbladet, zdaniem Mikkelsena jednym z powodów zainteresowania gruntami rolnymi w Danii są zmiany klimatyczne, które mogą zwiększać ich znaczenie na tle innych regionów Europy.
Na transakcji korzystają więc obie strony. Mikkelsen uwalnia kapitał ulokowany w ziemi, ale nadal może ją uprawiać. Munich Re przejmuje natomiast grunty na własność, nie angażując się bezpośrednio w prowadzenie gospodarstwa. Produkcja pozostaje w rękach dotychczasowego rolnika.
Oprac. Agnieszka Sawicka na podst. topagrar.com i Maskinbladet
