Pszenica po 787 zł/t, a i tak prawie 800 zł straty z hektara. Tak wygląda opłacalność przed żniwami
Przed żniwami rolnicy patrzą na ceny pszenicy i trudno mówić o spokoju. Z danych GUS wynika, że w maju pszenica w skupie lekko podrożała, ale nadal była dużo tańsza niż rok temu. Do tego dochodzą wysokie koszty nawozów, paliwa, maszyn i usług. Efekt? Z kalkulacji Wielkopolskiej Izby Rolniczej wynika, że nawet przy plonie 7 t/ha pszenica ozima może być prawie 800 zł na minusie.
Pszenica droższa niż w kwietniu, ale tańsza niż rok temu
Według GUS w maju 2026 r. za pszenicę w skupie płacono średnio 78,70 zł/dt, czyli 787 zł/t. To o 2,1 proc. więcej niż w kwietniu, ale aż o 12,3 proc. mniej niż w maju ubiegłego roku.
Na targowiskach pszenica kosztowała średnio 104,42 zł/dt, czyli 1044,20 zł/t. Także tam cena była niższa niż przed rokiem – o 8,9 proc.
Dla rolników ważne jest jednak nie tylko to, ile płaci skup, ale ile zostaje po odjęciu kosztów. A tu sytuacja wygląda znacznie gorzej.
Kalkulacja WIR: prawie 800 zł straty z hektara pszenicy
Wielkopolska Izba Rolnicza przygotowała czerwcową kalkulację opłacalności pszenicy ozimej. Przyjęto w niej plon na poziomie 70 dt/ha, czyli 7 t/ha, oraz cenę 79,14 zł/dt.
Wartość ziarna wyniosła w tej kalkulacji 5539,80 zł/ha. Po doliczeniu produktu ubocznego, dopłat bezpośrednich i dopłaty do materiału siewnego łączny przychód oszacowano na 7066,98 zł/ha.
Koszty produkcji były jednak wyższe. Według WIR suma kosztów wyniosła 7862,80 zł/ha. Ostateczny wynik finansowy to minus 795,82 zł/ha.
Oznacza to, że nawet przy plonie 7 t/ha pszenica ozima może nie pokryć kosztów produkcji. Rolnik ma plon, sprzedaje ziarno, dolicza dopłaty, a mimo to w kalkulacji zostaje pod kreską.
Najwięcej kosztuje nawożenie
W kalkulacji WIR jedną z największych pozycji jest nawożenie. Koszt nawozów przekracza 2263 zł/ha. Do tego dochodzą materiał siewny, ochrona roślin, usługi, praca ciągnika, podatki, ubezpieczenie, koszty ogólnogospodarcze i praca ludzka.
Przy takich kosztach sama cena pszenicy na poziomie około 780–790 zł/t nie wystarcza, żeby mówić o dobrej opłacalności.
Skupy schodzą z cen przed żniwami
Jak informuje Magdalena Szymańska w „Tygodniku Poradniku Rolniczym”, powołując się na „Rynkowy serwis spod lady”, przed żniwami skupy zaczynają już obniżać ceny. Najmocniej widać to na pszenicy konsumpcyjnej i jęczmieniu.
Widełki cenowe pszenicy konsumpcyjnej nadal wynoszą 740–830 zł/t, ale średnia spadła do 772 zł/t. Firmy handlowe przygotowują się już do żniw i wygaszają skup starego ziarna.
Młyny nadal kupują pszenicę, ale bez większego pośpiechu. Paszarnie z kolei ostrożniej podchodzą do obniżek pszenicy paszowej, bo po ostatnich deszczach żniwa mogą ruszyć później, a starego zboża musi wystarczyć na dłużej. Ceny pszenicy paszowej są więc bardzo rozpięte i wynoszą od 680 do 850 zł/t.
Koszty uciekły cenom zbóż
Na pogarszającą się relację cen i kosztów zwraca uwagę Arkadiusz Zalewski z IERiGŻ-PIB. Według jego analizy ostatni rok był dla rolnictwa wyjątkowo niekorzystny.
– Zmiany cen środków produkcji oraz cen skupu podstawowych produktów rolnych, jakie dokonały się w okresie ostatnich 12 miesięcy (od kwietnia 2025 r. do kwietnia 2026 r.), były skrajnie niekorzystne dla rolnictwa – wyjaśnia analityk IERiGŻ.
W tym czasie środki produkcji podrożały średnio o 7 proc., a ceny skupu podstawowych produktów rolnych spadły o blisko 13 proc. Wskaźnik nożyc cen wyniósł 81,4 pkt.
– To jeden z najgorszych wyników od wielu lat – ocenia Zalewski.
Pszenica tańsza niż pięć lat temu
Jeszcze mocniej widać to w perspektywie kilku lat. Według IERiGŻ od kwietnia 2021 r. do kwietnia 2026 r. ceny środków produkcji rolnej wzrosły średnio o 58,8 proc. Najbardziej podrożały nawozy mineralne i maszyny rolnicze – o około 73 proc. Nośniki energii zdrożały o około 61 proc.
W tym samym czasie cena pszenicy spadła o 11,2 proc. Żyto potaniało o 11,5 proc., a kukurydza o 2,2 proc.
– Perspektywa pięcioletnia ukazuje jeszcze głębszy wymiar kryzysu cenowego, z jakim mierzą się producenci rolni – podkreśla Zalewski.
Dobry plon nie musi oznaczać zysku
Do żniw zostało niewiele czasu. Skupy zaczynają grać pod nowe zbiory, ceny starego ziarna są pod presją, a koszty produkcji nadal pozostają wysokie. W tej sytuacji wielu producentów pszenicy wchodzi w żniwa z pytaniem nie tylko o plon, ale przede wszystkim o to, czy po sprzedaży zboża cokolwiek zostanie w gospodarstwie.
Kamila Szałaj
