Nożyce cen coraz mocniej tną rolników. Nawozy i maszyny drożeją, zboże nadal na dnie
Polskie rolnictwo znalazło się w jednej z najtrudniejszych sytuacji ekonomicznych od lat. Koszty produkcji rosną dużo szybciej niż ceny płodów rolnych, a wielu producentów sprzedaje dziś zboże po stawkach porównywanych do tych sprzed dwóch dekad. Coraz częściej rolnicy mówią wprost: produkcja przestaje się opłacać.
IERiGŻ: nożyce cen są wyraźnie niekorzystne dla rolników
Na problem zwraca uwagę Arkadiusz Zalewski z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej PIB. Jak podkreśla, w ciągu ostatnich 12 miesięcy sytuacja ekonomiczna gospodarstw wyraźnie się pogorszyła.
– Ceny środków produkcji w tym czasie wzrosły średnio o prawie 5%, z kolei ceny koszyka skupu produktów rolnych zmniejszyły się średnio o 10,7%. W rezultacie skumulowany wskaźnik nożyc cen ukształtował się na poziomie 85,1 punktu i był zdecydowanie niekorzystny dla rolników – wskazuje Zalewski.
Nawozy droższe o 70 proc., pszenica tańsza o 20 proc.
Jeszcze mocniej widać to w perspektywie pięcioletniej. Od marca 2021 r. do marca 2026 r. ceny środków do produkcji rolnej wzrosły średnio o 57,6 proc. Nawozy mineralne podrożały o ok. 72 proc., maszyny rolnicze o 74 proc., a nośniki energii o ok. 56 proc.
W tym samym czasie ceny zbóż praktycznie stanęły w miejscu lub spadły. Pszenica potaniała o 19,6 proc., żyto o 16,1 proc., a kukurydza o 12,5 proc.
Zboże po cenach sprzed 20 lat
Obecne ceny w skupach tylko potwierdzają skalę problemu. W wielu regionach kraju pszenica konsumpcyjna kosztuje dziś ok. 730–780 zł/t, a pszenica paszowa często 680–720 zł/t. Żyto skupowane jest nawet po 550–600 zł/t.
W części punktów skupowych ceny praktycznie nie zmieniły się od początku maja. Wyjątkiem są pojedyncze korekty, ale rynek nadal pozostaje bardzo słaby.
Roman Kondrów z Podkarpackiej Oszukanej Wsi alarmuje, że ceny skupu są jak przed laty.
– Zboże u nas dzisiaj kosztuje, jeśli chodzi o pszenicę ozimą ok. 650 zł/t. To jest cena sprzed 20 lat. Jak mamy dalej żyć? – pyta rolnik.
Jak dodaje, największym problemem są dziś koszty produkcji.
– Paliwo i środki ochrony roślin są drogie, a to wszystko przekłada się później na transport itd. Mamy też problem z nawozami – podkreśla Kondrów.
Pszenica ponad 1000 zł na minusie
Fatalną sytuację pokazują też najnowsze wyliczenia Wielkopolskiej Izby Rolniczej za kwiecień 2026 r. Z kalkulacji wynika, że uprawa pszenicy ozimej pozostaje wyraźnie nierentowna.
Przy plonie na poziomie 70 dt/ha całkowity koszt produkcji wyniósł 7780,54 zł/ha. Tymczasem łączny przychód – uwzględniający sprzedaż ziarna, słomy oraz dopłaty – oszacowano na 6727,05 zł/ha. Oznacza to stratę rzędu 1053,47 zł/ha.
Według WIR koszt wyprodukowania 1 dt pszenicy wynosi obecnie 94,26 zł, podczas gdy średnia cena sprzedaży to ok. 79,21 zł/dt.
„Ta sytuacja zniszczy część gospodarstw, a pensja jak sprzed 20 lat"
Ostro o sytuacji na wsi mówi też były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.
– Nie opłaca się właściwie żaden kierunek produkcji. Ceny na rynkach podstawowych m.in. zbóż, już nie tylko według opinii rolników, ale danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wskazują na to, że są to ceny sprzed 16-20 lat – ocenia.
Ardanowski ostrzega, że bez poprawy opłacalności część gospodarstw może po prostu nie przetrwać.
– Sytuacja, w której jesteśmy, jest sytuacją, która zniszczy część gospodarstw – prognozuje.
– Czy państwo wyobrażacie sobie, żeby wasza pensja, którą otrzymujecie za swoją pracę, była taka jak 20 lat temu? A takie są w tej chwili ceny płacone rolnikom - dodaje.
Słowa byłego ministra dobrze pokazują skalę problemu. Jak zwraca uwagę Arkadiusz Zalewski z IERiGŻ-PIB, w ciągu ostatnich pięciu lat średnie miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło według danych GUS o ponad 60 proc.
Rolnicy liczyli na odbicie cen skupu
Wielu gospodarzy nadal przetrzymuje zboże w magazynach, licząc na poprawę sytuacji rynkowej. Problem w tym, że koszty przechowywania i finansowania produkcji stale rosną.
– Częściowo nie sprzedaliśmy zboża. Czekaliśmy, mieliśmy nadzieję, że ceny skupu wzrosną – mówi Kondrów.
Rolnicy obawiają się też, że przez ograniczanie nawożenia i oszczędności na środkach produkcji tegoroczne plony mogą być słabsze jakościowo, zwłaszcza że i pogoda zrobiła duże szkody. Mróz, przymrozki i susza ograniczyły potencjał plonowania upraw.
Kamila Szałaj
