Susza zniszczyła oziminy
Susza w Polsce objęła wiele regionów. Rzepaki i zboża ozime w dużej mierze nadają się już tylko do zaorania. Problem w tym, że wielu rolników nie może zlikwidować plantacji ani wysiać nowych upraw, ponieważ komisje szacujące straty wciąż czekają na oficjalny raport IUNG. Czas ucieka, a procedury blokują działania.
Od tygodni opisywaliśmy dramatyczną sytuację na polach, m.in. w województwach zachodniopomorskim, dolnośląskim czy wielkopolskim i lubelskim. Teraz pojawił się kolejny problem. Choć rzepaki przestały rosnąć już kilka tygodni temu i na części pól straty są bardzo duże, to rolnicy stoją z ich likwidacją i kolejnym zasiewem. Aby zaorać zniszczone pole i wysiać kolejną uprawę, potrzebne jest wcześniejsze oszacowanie szkód. Bez tego można stracić możliwość ubiegania się o pomoc.
Komisje czekają na raport IUNG
Tymczasem lokalne komisje nie rozpoczynają szacowania strat. Jak alarmuje KRIR, komisje gminne czekają na oficjalną publikację raportu Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa dotyczącą suszy rolniczej. Według zapowiedzi dokument ma pojawić się dopiero po 20 maja.
Dla rolników oznacza to kolejne dni oczekiwania, w czasie kiedy każda doba ma znaczenie. Jeśli opóźni się siew roślin jarych lub kukurydzy, rolnicy mogą doświadczyć kolejnych strat.
Jak widać, pola zostały uwięzione między pogodą a urzędowymi procedurami. Nie można ratować sezonu, bo formalnie należy czekać na ocenę szkód.
Rolnicy piszą do ministra
W związku z powyższym, KRIR zwróciła się w dniu 11 maja br. do ministra rolnictwa o podjęcie działań w związku z występującą suszą. Rolnicy podkreślają, że „konieczne jest pilne uruchomienie komisji gminnych do szacowania strat, szczególnie w przypadku upraw przeznaczonych do likwidacji”.
Pola wyglądają dramatycznie, a urzędowe decyzje zapadają zbyt wolno wobec skali problemu. Formalności i procedury rozmijają się z dramatyczną sytuacją na polach, gdzie decyzje rolnicy muszą podejmować natychmiast.
Kluczowe w obecnej sytuacji jest umożliwienie wcześniejszego szacowania szkód i uproszczenie zasad likwidacji plantacji. Bez tego wiele gospodarstw może stracić nie tylko oziminy, ale także szansę na uratowanie tegorocznych plonów z kolejnych zasiewów.
źródło: KRIR
oprac. Agnieszka Sawicka
