Na Lubelszczyźnie rzepaku jest mało, ale ceny nadal dołują
Żniwa na Lubelszczyźnie w tym roku nie rozpieszczają rolników. Prezes Lubelskiej Izby Rolniczej Gustaw Jędrejek ocenia, że tegoroczne plony rzepaku są bardzo słabe. Średnio rolnicy zbierają około 2–2,5 t/ha, a na najsłabszych polach zaledwie 600–700 kg/ha. Najlepsze plantacje dawały 3,5–4 t/ha.
– Najpierw były mrozy, później susza, a następnie wysokie temperatury. Miejscami doszły jeszcze gradobicia i deszcze nawalne. To wszystko składa się na plon. Naprawdę rzepaku jest mało – mówi.
Pszenica plonuje średnio na poziomie około 4,5 t/ha. Na najlepszych polach udawało się zebrać 6, a miejscami nawet 8 t/ha. Na słabszych glebach 4 t/ha Jędrejek uznaje za dobry wynik.
Problemem pozostają jednak ceny skupu. Pszenica kosztuje około 760 zł/t, rzepak 1400 zł/t, jęczmień 600 zł/t, a owies około 470 zł/t.
– W skupach wszystko przyjmowali, bo jednak konkurencja jest spora, tylko nie było ceny. Także cen nie ma – podsumowuje.
Żniwa w Świętokrzyskiem: dobre zboża, słaby rzepak
Żniwa w woj. świętokrzyskim są już praktycznie na finiszu. Jak ocenia Mirosław Fucia, prezes ŚIR, plony zbóż są zadowalające, choć pogoda mocno wpłynęła na wyniki.
Największe różnice widać w rzepaku. Na najlepszych plantacjach rolnicy zbierali 4–5 t/ha, ale po suszy i wcześniejszych przymrozkach plony były znacznie niższe.
Część rolników, szczególnie z mniejszych gospodarstw, sprzedaje zboże od razu po żniwach, ponieważ nie liczy na znaczący wzrost cen. Skupy nadal przyjmują ziarno. Pszenica kosztuje ok. 720–780 zł/t, a rzepak ok. 2400 zł/t.
– Koszty produkcji rosną, rosną, rosną, natomiast to zboże jest w tej samej cenie, można powiedzieć, od kilku już lat – mówi Fucia.
Żniwa na Dolnym Śląsku: słabe plony i pszenica paszowa
Żniwa na Dolnym Śląsku są znacznie trudniejsze. Ryszard Borys, prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej, mówi o mocnym zróżnicowaniu i w większości słabych plonach.
Pszenica w najlepszych gospodarstwach dała ok. 6 t/ha, ale zdarzały się plantacje z plonem zaledwie 3 t/ha. W przypadku jęczmienia 3-4 t/ha uznawano za dobry wynik, choć w lepszych latach rolnicy zbierali nawet 8 t/ha.
Problemem jest również jakość ziarna, ponieważ wysokie temperatury sprawiły, że duża część pszenicy jest paszowa.
Większość rolników sprzedaje zboże bezpośrednio po żniwach, obawiając się kosztów magazynowania i braku wzrostu cen. Rzepak również nie drożeje mimo wcześniejszych zapowiedzi niedoboru.
– Cały czas mówiło się, że rzepaku będzie nam brakować, a cena trzyma się na poziomie z ubiegłego roku – podkreśla Borys.
Żniwa w Małopolsce: plony nie są rewelacyjne, a ziarno traci parametry
Żniwa w Małopolsce przynoszą plony, które Ryszard Czaicki, prezes Małopolskiej Izby Rolniczej, określa jako „w miarę zadowalające”, ale zdecydowanie nie rewelacyjne. Do tego dochodzą niskie ceny oraz problemy ze sprzedażą.
Dużym problemem jest jakość ziarna. Rolnicy zgłaszają kłopoty z wyrównaniem parametrów i zawartością białka. Nierówne ziarno może zostać zakwalifikowane jako paszowe zamiast konsumpcyjnego.
Zdaniem Czaickiego wpływ na parametry miało duże zróżnicowanie warunków na polach. Jedne części były bardziej wilgotne, inne, położone wyżej, mocno przesuszone, a do tego doszły wysokie temperatury.
– Trochę na górce, trochę na dole. Na dole miało więcej wilgoci, a u góry było bardziej sucho, no i to wyrównanie jest zawsze słabe – wyjaśnia.
Rolnicy bez magazynów są pod presją
Problemem jest również sprzedaż. Nie wszystkie skupy chcą przyjmować ziarno, dlatego rolnicy bez własnych magazynów mają niewielkie pole manewru i często muszą zaakceptować oferowane warunki.
– W najgorszej sytuacji są ci, którzy nie mają magazynów, bo oni muszą się zdecydować na te warunki, które oferuje skup – mówi prezes MIR.
Żniwa w Zachodniopomorskiem: plony niższe o 30 proc., ceny „żenujące”
Żniwa w Zachodniopomorskiem nadal trwają, ale tegoroczne wyniki są wyraźnie słabsze. Mirosław Ignaszak, wiceprezes Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej, ocenia, że plony są o ok. 30 proc. niższe niż rok temu. Pszenica daje średnio ok. 4,5 t/ha.
Jak zauważa, na plony mocno wpłynęła pogoda – najpierw susza i wysokie temperatury, a później opady. Natomiast jeszcze gorzej prezes ocenia ceny zbóż.
– Ceny są żenujące – mówi krótko o obecnych stawkach.
Na przykład żyto kosztuje ok. 580 zł/t. Jednocześnie rolnicy nie mają problemu z samym odbiorem ziarna. Skupy nadal przyjmują zboże.
Żniwa w Opolskiem: w jednym miejscu 20 proc. strat, w innym nawet 50 proc.
Żniwa w woj. opolskim pokazują ogromne różnice między poszczególnymi częściami regionu. Łukasz Smolarczyk, wiceprezes Izby Rolniczej w Opolu, podkreśla, że nie można oceniać całego województwa jednakowo, ponieważ np. inne warunki występują m.in. w powiatach prudnickim, kędzierzyńsko-kozielskim i głubczyckim, gdzie znaczenie mają zarówno dobre gleby, jak i lokalne problemy z wodą.
W Kietrzu straty w rzepaku i zbożach oceniane są na ok. 20 proc., jednak nie oddaje to sytuacji w całym województwie. W innych rejonach straty są znacznie większe.
– Oziminy to są straty minimum 40% plonu wywołanego przymrozkami i suszą – mówi Smolarczyk.
W przypadku rzepaku sytuacja jest jeszcze trudniejsza.
– Natomiast w rzepaku jest jeszcze gorzej ponad 40% tam gdzie są, bo są plantacje, z których jeszcze mniej zostało zebrane – podkreśla.
Jako punkt odniesienia wiceprezes wskazuje 4 t/ha. Rolnik, który zebrał zaledwie 2 t/ha, może mieć poważny problem z opłacalnością.
– Jak ktoś nakosił 2 tony, to znaczy że mu zmarzło od mrozu lub przysuszyła pogoda – mówi.
Rolnicy magazynują rzepak, bo cena nie pokrywa kosztów
Według Smolarczyka ok. 1/4 zebranego rzepaku została już sprzedana, natomiast 3/4 rolnicy magazynują. Nie robią tego jednak dlatego, że liczą na duży wzrost cen, ale dlatego, że obecne stawki nie pozwalają im pokryć kosztów produkcji.
Skupy przyjmują zboże bez problemów
Po stronie odbioru ziarna sytuacja jest lepsza. Skupy przyjmują zboże i nie ma kolejek. Problemem pozostają natomiast niskie ceny oraz parametry ziarna. W przypadku pszenicy pojawia się problem z gęstością, choć jednocześnie jej zawartość białka jest bardzo dobra.
Żniwa w Lubuskiem: plony dużo niższe od średniej
Żniwa w woj. lubuskim są już na finiszu, a do skoszenia pozostało ok. 15–20 proc. areału. Jak ocenia Andrzej Kałek, prezes Lubuskiej Izby Rolniczej, plony są dużo niższe od średniej wieloletniej. Żniwa nie przebiegały też płynnie z powodu niesprzyjających warunków.
Rolnicy sprzedają część zboża na bieżąco, ale trudno jest określić, ile trafia od razu do skupu, a ile jest magazynowane. Skupy przyjmują ziarno, choć przy większych dostawach pojawiają się problemy z transportem i odbiór może być opóźniony.
Ceny zbóż i rzepaku w Lubuskiem
Z relacji Kałka wynika, że w woj. lubuskim pszenica paszowa kosztuje ok. 780–800 zł/t, a konsumpcyjna 850–880 zł/t. Z kolei żyto jest skupowane za ok. 650–710 zł/t, natomiast rzepak kosztuje ok. 2340 zł/t.
Żniwa w Kujawsko-Pomorskiem: niskie plony i ostrożna sprzedaż
Żniwa w woj. kujawsko-pomorskim są już praktycznie na finiszu – do zebrania zostały głównie rzepaki. Jak ocenia Ryszard Kierzek, prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej, tegoroczne plony są wyraźnie niższe niż przed rokiem.
Średni plon zbóż i rzepaku może wynosić ok. 2,5 t/ha. Tylko około 5 z 19 powiatów ma dobre wyniki, natomiast w pozostałych plony są zdecydowanie niższe. Wpłynęły na to przede wszystkim brak okrywy zimowej i susza wiosenna, która ograniczyła regenerację roślin. Lokalnie występowały również gradobicia.
Rolnicy sprzedają ostrożnie, bez kolejek w skupach
Nie ma obecnie dużego naporu zboża na skupy. Rolnicy, w zależności od swojej sytuacji finansowej, dzielą sprzedaż – część ziarna sprzedają, a część zostawiają.
– Kto nie musi, ten próbuje dzielić sprzedaż, a trochę sprzedać, trochę zostawić, bo pieniądze też są potrzebne do obrotu – mówi Kierzek.
Skupy odbierają zboże na bieżąco i nie ma kolejek. Ceny są natomiast, jak podkreśla prezes, niskie i podobne do tych w innych częściach kraju.
Same żniwa były kilkukrotnie przerywane przez opady deszczu, ale przerwy w pracach nie wpłynęły na ogólną ocenę zbiorów.
Na Pomorzu susza zrobiła swoje. Zboża jare dały zaledwie 1,5–2 t/ha
Żniwa w woj. pomorskim nadal trwają, ale rolnikom pracę regularnie przerywają opady. Jak mówi Wiesław Burzyński, prezes Pomorskiej Izby Rolniczej, w niektórych miejscach spadło nawet 80 l wody na metr kwadratowy.
– Cały czas przerywa nam to pracę, natomiast żniwa trwają. W czasie krótkich okien pogodowych koszą przede wszystkim gospodarstwa posiadające suszarnie. Przy wilgotności pszenicy na poziomie 15–16 proc. rolnicy bez możliwości dosuszenia ziarna muszą czekać – mówi.
Plony zbóż jarych na poziomie 1,5–2 t/ha
Prezes PIR ocenia, że plony zbóż ogółem kształtują się mniej więcej na poziomie średniej wieloletniej, jednak są zdecydowanie niższe niż w ubiegłym, dobrym sezonie. Największe problemy dotyczą zbóż jarych.
– To jest całkowita porażka – ocenia Burzyński, wskazując, że rolnicy zbierają miejscami zaledwie 1,5–2 t/ha.
Podobnie wygląda sytuacja z rzepakiem. Wiosenna susza sprawiła, że rośliny słabo się rozgałęziały. Zbiory na terenie, o którym mówi Burzyński, wynosiły ok. 1,5–2 t/ha.
Pszenica po ok. 810–830 zł/t
Rolnicy nie mają większych problemów ze sprzedażą ziarna, choć ceny pozostawiają wiele do życzenia. W Elewarrze w Malborku pszenica o zawartości białka 14 proc. kosztuje, według Burzyńskiego, ok. 830 zł/t, a za pszenicę 12,5-procentową można otrzymać ok. 810 zł/t.
W portach ceny są nieco wyższe, ale transport może kosztować 65–70 zł/t, co przy obecnych cenach paliwa dodatkowo pogarsza opłacalność.
– Przy tych kosztach produkcji, przy wysokich kosztach nawozów, niestety mamy sytuację nieciekawą, jeżeli chodzi o bilans ekonomiczny. Rolnicy zarabiają w tym roku zdecydowanie mniej – podsumowuje Burzyński.
Mazowieckie: deszcz zatrzymał żniwa, a susza obniżyła plony
Żniwa w woj. mazowieckim są już na zaawansowanym etapie, ale ich przebieg był mocno uzależniony od pogody. Jak wynika z informacji uzyskanych od pracownika Mazowieckiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, deszcz powodował przestoje i wydłużał czas zbiorów.
– Pogoda przeszkadzała i powodowała dużo problemów – ocenia pracownik MODR. Opady były na tyle intensywne, że w niektórych gospodarstwach rolnicy mieli nawet 2–3 dni przestoju, ponieważ ziarno było zbyt wilgotne, by kontynuować koszenie.
Susza obniżyła plony na Mazowszu
Według przedstawiciela MODR plony są prawdopodobnie niższe niż w ubiegłym roku. Duże znaczenie miało zróżnicowanie opadów – w poszczególnych rejonach sytuacja wyglądała inaczej.
– Susza na pewno zrobiła swoje – podkreśla pracownik ośrodka.
Rolnicy z Mazowsza, podobnie jak producenci w innych regionach kraju, muszą mierzyć się również z niskimi cenami skupu. Przedstawiciel MODR ocenia, że sytuacja cenowa jest podobna jak w większości Polski.
Warmińsko-mazurskie: rzepak daje średnio 3 t/ha
Z meldunku Warmińsko-Mazurskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego z 31 lipca 2026 r. wynika, że rolnicy zebrali 14 867 ha rzepaku, czyli 17,5 proc. areału. Średni plon szacowany jest na 3,02 t/ha.
Zboża są dopiero na początku żniw. Zebrano 4,4 proc. powierzchni, a średni plon wynosi 5,08 t/ha. Najbardziej zaawansowane są zbiory jęczmienia ozimego – skoszono 63,4 proc. areału.
Średnie ceny skupu oscylują w granicach: rzepak – 2116 zł/t, pszenica – 827 zł/t, pszenżyto – 666 zł/t, jęczmień – 675 zł/t, żyto – 601 zł/t.
Żniwa na Podlasiu: plony nawet o 60 proc. niższe
Grzegorz Leszczyński, prezes Podlaskiej Izby Rolniczej, ocenia, że tegoroczne żniwa na Podlasiu są wyjątkowo trudne. Na słabszych glebach plony są nawet o 60 proc. niższe niż w ubiegłym roku i poniżej średniej z wielu lat. Rolnicy zbierają też znacznie mniej słomy.
– To jest jeden z gorszych roków w ciągu 30 lat, jeśli chodzi o zboża – ocenia Leszczyński.
Jego zdaniem duży wpływ na tegoroczne wyniki miała susza z marca i kwietnia. W wielu rejonach województwa opady były bardzo nierównomierne, dlatego sytuacja na polach jest mocno zróżnicowana. Problemem były również przerywane opadami żniwa oraz nierównomiernie dojrzewający rzepak.
Do słabych plonów dochodzą niskie ceny zbóż. Jak wskazuje prezes PIR, rolnicy nie mają jednak obecnie większych problemów ze sprzedażą ziarna ani z kolejkami do skupów.
Leszczyński zwraca również uwagę na konieczność utrzymania produkcji zwierzęcej na Podlasiu. Jego zdaniem słabsze gleby sprawiają, że właśnie hodowla może być szansą dla regionu, szczególnie w obliczu coraz częstszych anomalii pogodowych.
Żniwa na Podkarpaciu: susza obniżyła plony
Wiesław Lada, dyrektor Podkarpackiej Izby Rolniczej, ocenia, że żniwa na Podkarpaciu jeszcze trwają. Ich przebieg i wysokość plonów są mocno uzależnione od jakości gleby. Na słabszych stanowiskach zbiory są bardzo niskie, przede wszystkim z powodu braku wody w glebie.
Rolnicy na bieżąco sprzedają zboże, a większych problemów ze zbytem nie widać. Ceny są jednak niższe niż na początku żniw. Pszenica potaniała o ok. 50 zł/t, a miejscami jeszcze więcej. Spadły również ceny rzepaku.
Wielkopolska: żniwa dobiegają końca, ale plony rozczarowują
Z najnowszego raportu żniwnego Wielkopolskiej Izby Rolniczej wynika, że żniwa w większości powiatów są już na finiszu. Plony są jednak niższe niż przed rokiem, szczególnie na słabszych glebach. Duży wpływ miały wysokie temperatury, niedobór opadów i przymrozki podczas kwitnienia rzepaku.
W zależności od regionu pszenica plonuje od 3 do 8 t/ha, pszenżyto od 2,5 do 8 t/ha, żyto od 3 do 7 t/ha, a rzepak od niespełna 1 do 4 t/ha.
Problemem pozostają również niskie ceny skupu. Pszenica kosztuje najczęściej 750–850 zł/t, pszenżyto 600–730 zł/t, żyto 550–650 zł/t, a rzepak ok. 2200–2360 zł/t.
Rolnicy zwracają też uwagę na wysokie koszty paliwa, które w czasie żniw przekraczało 8 zł/l. W tym kontekście Wielkopolska Izba Rolnicza pozytywnie ocenia zapowiedź zwiększenia zwrotu akcyzy za paliwo rolnicze do 2 zł/l.
Tegoroczne żniwa pokazują więc dwa problemy, z którymi rolnicy muszą mierzyć się jednocześnie: niższe i mocno zróżnicowane plony oraz ceny, które nie rekompensują wysokich kosztów produkcji. W wielu regionach rolnicy ograniczają sprzedaż i magazynują ziarno, licząc na poprawę sytuacji. Ci, którzy nie mają własnych magazynów, często nie mają jednak takiej możliwości.
Choć skupy w większości regionów kraju pracują bez większych kolejek, rolnicy podkreślają, że sam odbiór ziarna nie jest dziś problemem. Problemem jest cena. Po trudnym sezonie, naznaczonym suszą, przymrozkami, upałami i opadami, wielu gospodarstwom będzie trudno zamknąć tegoroczne żniwa z satysfakcjonującym wynikiem ekonomicznym.
Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz, Agnieszka Sawicka

