– Tak dłużej nie mogliśmy pracować – wspominają hodowcy, którzy ostatecznie zdecydowali się rozwinąć produkcję mleka w gospodarstwie, podstawą której stała się budowa nowej, wolnostanowiskowej obory.
Zamiast hali udojowej rybia ość wybrali robot Lely
Początkowo budynek projektowano z myślą o hali udojowej rybia ość 2 x 7. Dokumentacja była gotowa, a pozwolenie na budowę uzyskane. W trakcie realizacji inwestycji gospodarze zmienili jednak koncepcję i zdecydowali się na robota udojowego.
– Oglądaliśmy obory z zautomatyzowanym systemem doju, ale wydawało nam się, że to nie jest rozwiązanie dla nas. Ostatecznie uznaliśmy jednak, że więcej przemawia za robotem niż przeciw niemu – wspomina Joanna Krenc.
Pierwszy robot Lely rozpoczął ...
