Grupa Azoty pod presją
13 kwietnia wiceminister rolnictwa Małgorzata Gromadzka spotkała się z rolnikami z Opolszczyzny w Izbie Rolniczej w Opolu. Jednym z głównych tematów były nawozy, które w ostatnich tygodniach mocno zdrożały. Mocznik przekroczył 3000 zł/t, a saletra kosztuje już ponad 2000 zł.
Rolnicy zwracali uwagę na sytuację Grupy Azoty i dostępność nawozów na rynku. Jak przyznała wiceminister, spółka działa dziś pod dużą presją.
– Grupa Azoty została obciążona dziesięciomiliardowym długiem – mówiła Gromadzka. – Te wszystkie towary, które są produkowane w tej chwili, schodzą na pniu - zaznaczyła.
Dlaczego tak trudno kupić nawozy bezpośrednio z Grupy Azoty?
Rolnicy dopytywali, dlaczego tak trudno kupić nawozy bezpośrednio z zakładów i skąd biorą się różnice w cenach. Wiceminister przyznała, że temat był omawiany z zarządem spółki.
– Odbyłam szereg rozmów z prezesem Grupy Azoty. Prezes planuje uruchomienie sprzedaży bezpośredniej. Ale do końca czerwca jest związany kontraktami z dystrybutorami – wyjaśniła.
Jak zapowiedziała wiceminister, projekt ma ruszyć w trzecim kwartale 2026 roku.
Nowa platforma sprzedaży nawozów. Azoty chcą wejść bezpośrednio do rolnika
Grupa Azoty też potwierdza ten kierunek.
– Jeszcze w 2026 roku chcemy uruchomić nowoczesną platformę handlową dla rolników, łączącą ofertę własną Grupy Azoty z produktami i usługami zewnętrznych partnerów. To coś więcej niż marketplace – czytamy we wczorajszym komunikacie spółki na Facebooku.
Z założeń wynika, że rolnik miałby mieć w jednym miejscu dostęp do nawozów i innych usług, bez konieczności przechodzenia przez kilku pośredników.
Prezes spółki Marcin Celejewski podkreśla, że Azoty mają do tego warunki.
– Grupa Azoty ma unikalną pozycję, by zbudować platformę o odpowiedniej skali – bez konieczności ponoszenia nadmiernych nakładów - zaznacza Celejewski.
Rolnicy: dlaczego u dystrybutora taniej niż u producenta?
Na spotkaniu nie brakowało też innych zarzutów. Rolnicy podkreślali głównie, że
- nawozy w zakładach są droższe niż u pośredników,
- nie ma możliwości zakupu bezpośrednio, np. RSM,
- a dostępność bywa ograniczona.
Wiceminister nie zaprzeczała, że problem istnieje.
– Ja nie będę za każdego dystrybutora odpowiadać. Wiadomo, że są tacy, którzy bazują na kryzysie – powiedziała.
Będzie szczyt UE ws. nawozów
Temat nawozów ma trafić także na forum UE.
– Jest przewidziany szczyt na poziomie europejskim w kontekście nawozów i ewentualnych interwencji – poinformowała Gromadzka.
Jak dodała, rozważane są różne kierunki działań.
– Nacisk będzie na interwencję finansową, ale też na rozwój bio-nawozów i wsparcie rodzimych zakładów produkcyjnych - powiedziała.
Co z dopłatami do nawozów?
Rolnicy pytali też o dopłaty do nawozów, bo przy obecnych cenach wielu z nich ogranicza zakupy. Na dziś nie ma konkretnych decyzji, ale z wypowiedzi wiceminister wynika, że mechanizmy wsparcia są brane pod uwagę. Wcześniej zapowiadał to także minister rolnictwa Stefan Krajewski i wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.
Kamila Szałaj
