Archiwum redakcjiArchiwum redakcji
StoryEditorCeny paliwa

Czy po wyborach cena diesla wystrzeli? "Tankowanie tylko do baku ciągnika i kanistra"

28.09.2023., 06:54h
Ceny paliw w Polsce spadły już poniżej 6 zł. Tymczasem w Europie benzyna i ON drożeją z każdym tygodniem. Czy to oznacza, że po wyborach cena diesla wystrzeli? Czy rolnicy powinni kupować paliwo na zapas?

Ceny paliw w Polsce spadły poniżej 6 zł. Przez to rolnicy mają problem z zakupem ON

Ceny paliw w Polsce spadają wbrew trendom w Europie. Dziś różnica między ceną w Polsce a w innych krajach UE wynosi nawet 2-3 zł/l.

Obniżanie cen na stacjach benzynowych w Polsce spowodowało, że importowanego, wyraźnie droższego paliwa hurtowego nie opłaca się wprowadzać na rynek. Dlatego też wielu rolników ma problem z jego zakupem. Dystrybutorzy albo oferują go w wysokich cenach, albo odmawiają dostaw. Pisaliśmy o tym problemie w artykule „Brakuje paliwa dla rolników. Dystrybutorzy odmawiają im dostaw. Dlaczego?”

Okazuje się też, że na stacjach benzynowych ceny są niższe niż w hurtowniach, przez co niektóre stacje wprowadzają limity tankowania paliwa, o czym informują za pośrednictwem kartek przyczepionych do dystrybutorów. 

„Byłem teraz na CPN MOYA po paliwo do traktora. Tankowanie tylko do baku i max do 10 l do kanistra. Cena za litr 6,02 zł. U was też takie jaja?" – zapytał dziś (tj. 27 września) jeden z rolników na Facebooku.

Dlaczego rolnicy mają problem z zakupem paliwa w hurcie?

Zdaniem Andrzeja Waszczuka, rolnika z Lubelszczyzny i działacza Agrounii, problem z zakupem paliwa w hurcie jest raczej wynikiem wysokich cen, niż problemów z jego dostępnością.

– Jest bardzo duży problem z zamówieniem paliwa w hurcie. Ceny paliw, które oferują firmy dystrybuujące, są wysokie. Cena hurtowa paliwa jest dziś w większości miejsc wyższa niż na stacji, np. Orlenu. Rolnicy stoją obecnie przed dylematem, czy płacić więcej za paliwo w hurcie, czy jeździć na stacje i tankować tak jak zwykłe auta – przyznał Waszczuk.

Teorię Waszczuka popiera redaktor naczelny portalu E-petrol.pl, Rafał Maziak, który potwierdził, że problem z dostępnością paliwa wynika z wysokości opłaty, którą muszą uiścić rolnicy za jego zakup.

– Nie jest to do końca problem dostępności paliwa w ogóle, tylko problem dostępności paliwa w takich cenach, w jakich rolnicy chcieliby to paliwo kupować. Jeszcze niedawno importerzy deklarowali, że paliwo jest dostępne, tylko jest ono wyraźnie droższe od tego, które oferują krajowi producenci – wyjaśnił Maziak.

Czy rolnicy powinni kupować paliwo na zapas?

Niestabilna sytuacja na rynku paliw wciąż niepokoi rolników, którzy coraz poważniej zastanawiają się nad tym, czy zakup paliwa na zapas będzie konieczny. Z jednej strony spotykają się z limitami zakupu, choć nie na wszystkich stacjach, a z drugiej strony, ceny paliwa w hurcie są na tyle wysokie, że taniej dla nich jest kupować paliwo na stacjach. Zdaniem Maziaka kupowanie paliwa na zapas nie będzie konieczne, choć jak sam przyznaje, odpowiedź na to pytanie jest trudna.

– Trudno odpowiedzieć na pytanie, czy rolnicy powinni kupować paliwo na zapas w momencie, w którym mamy podzielony rynek. Z jednej strony mamy dostęp do oferty krajowych producentów w atrakcyjnej cenie, a z drugiej strony do paliwa importowanego w cenach, w jakich powinno ono być, patrząc na rynek europejski. Jeżeli rolnicy nie mają zakontraktowanych dostaw od lokalnych producentów, to nie mogą kupić paliwa w atrakcyjnej cenie. Wtedy pozostaje alternatywa w postaci  paliwa z importu, a ono jest wyraźnie droższe – analizował Maziak.

Rolnikom trudno kupować paliwo na stacjach

Jak zauważa członek Agrounii, tankowanie maszyn rolniczych na stacjach paliw nie należy do komfortowych nie tylko ze względu na ograniczone miejsce, ale również na rozmiar zbiorników na paliwo w maszynach, których napełnienie zabiera dużo czasu.

– Obecna sytuacja jest najgorsza dla gospodarstw, w których zużycie paliwa jest wysokie. Ja prowadzę małe gospodarstwo, więc jeżeli kupię większą ilość paliwa, wystarcza mi na kwartał, a są gospodarstwa, które uzupełniają braki paliwa co dwa tygodnie. Zatankowanie dużej maszyny na ORLENIE może trwać nawet pół godziny, jeżeli zbiornik ma ok. 300 czy 500 litrów. W tym czasie powstaje kolejka samochodów osobowych, więc powstaje utrudnienie również dla innych ludzi – zauważył Waszczuk.

Czy cena diesla po wyborach wzrośnie?

Obecne ceny paliw na stacjach są zdecydowanie niższe od tych, które widnieją na zagranicznych dystrybutorach. Wśród rolników pojawia się coraz więcej obaw co do tego, że cena paliw po wyborach, które odbędą się w październiku, wzrośnie, co dodatkowo motywuje ich do kupowania paliwa na zapas. Obniżki cen paliw w Polsce są odczuwalne nawet dla naszych sąsiadów, coraz częściej do mediów docierają informacje o tym, ze Czesi przyjeżdżają do Polski, by zatankować swoje auta. Również rolnicy mają obawy co do tego, co wydarzy się z cenami paliw po październikowych wyborach.

– Tankowanie maszyn na stacji jest uciążliwe dla rolników, którzy mają duże maszyny lub mieszkają w znacznej odległości od miejsca, gdzie znajduje się stacja. W obecnej sytuacji wiele zlokalizowanych na wsiach punktów sprzedaży paliw po prostu wycofuje się z handlu hurtowego poprzez zawieszenie działalności będącej powodem braku opłacalności. Wśród rolników pojawiła się obawa, co będzie po wyborach. Większe firmy dystrybuujące paliwem powinny sobie poradzić, jednak zdaniem rolników, wiele mniejszych przedsiębiorstw tego nie wytrzyma. Jeżeli mniejsi dystrybutorzy nie poradzą sobie z obecną sytuacją, to wszystko wskazuje na to, że cena paliwa po wyborach wzrośnie, ponieważ Orlen będzie musiał się odbić – analizował Waszczuk.

Co na to Orlen?

Do sprawy niestabilnych cen paliw i niezrozumiałych dla rolników ograniczeń wprowadzanych przez stacje paliw odniosła się spółka ORLEN, która jest odpowiedzialna za 65% polskiego rynku paliw, wliczając w to hurt i detal i zapewniła, że nie ma powodów do obaw.

– Grupa ORLEN zapewnia stabilne dostawy paliw do wszystkich swoich odbiorców hurtowych oraz na stacje ORLEN. Firma nie przewiduje wprowadzenia limitów ilościowych na zakup paliwa ani nie planuje zmiany polityki cenowej – poinformował ORLEN.

Grupa ORLEN zapewniła również, że występujące braki paliw są na bieżąco uzupełniane i dotyczą pojedynczych stacji.

– Koncern zoptymalizował procesy zakupowe i wzmocnił kompetencje handlowe, dlatego jest w stanie w pełni zabezpieczać zaopatrzenie zarówno w hurcie, jak i detalu. Dostawy paliw na stacje ORLEN oraz do klientów hurtowych, z którymi ORLEN ma zawarte umowy, przebiegają bez zakłóceń. Wszelkie tymczasowe niedobory, które przy dużej skali działalności mogą występować na pojedynczych stacjach, uzupełniane są na bieżąco – zapewnił ORLEN.

Nie będzie podwyżek cen paliw po wyborach?

Jak wynika z komunikatu ORLENU, spółka nie przewiduje również wzrostu cen paliw w najbliższych tygodniach, a ponadto zapewnia, że limity tankowania nie będą obowiązywały.

– Przy wyłączeniu nieprzewidzianych wahań czy zdarzeń na rynku, nie ma powodów, aby ceny paliwa miały w kolejnych tygodniach gwałtownie wzrosnąć albo żeby miało go zabraknąć. Koncern niezmiennie zaprasza wszystkich kierowców na stacje ORLEN, gdzie, tak jak do tej pory, mogą zatankować paliwo po atrakcyjnej cenie i bez żadnych limitów ilościowych – podsumował ORLEN.

oprac. Justyna Czupryniak

źródło: Money.pl

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
18. kwiecień 2024 15:49