Ceny masła runęły o 37 proc. Czy przed świętami nastąpi zwrot? Mleczarnie czekają na sygnałArtur Puławski
StoryEditorRynek mleka

Ceny masła runęły o 37 proc. Czy przed świętami nastąpi zwrot? Mleczarnie czekają na sygnał

18.10.2026., 17:00h
Artur PuławskiArtur Puławski

Znaczący wzrost cen masła jest możliwy, ale sam fakt, że tłuszcz mleczny mocno potaniał, nie wystarczy, aby rozpoczęła się kolejna hossa. Pod koniec września 2026 roku rynek pozostawał obficie zaopatrzony, z dostępnymi zapasami i silną konkurencją eksportową. Wśród polskich rolników i zarządzających mleczarniami często pada więc pytanie, co musiałoby się zmienić, aby jesienne ożywienie zakupowe przerodziło się w trwały wzrost cen.

Masło o 37% tańsze niż w 2025 roku

Skala przeceny tłuszczu mlecznego w ciągu ostatniego roku jest duża. We wrześniu 2026 r. unijne masło kosztowało 4000 euro za tonę wobec średnio 6352 euro w 2025 r. Oznacza to poziom niższy o 37% od ubiegłorocznej średniej. Z kolei biorąc pod uwagę odniesienie do września 2025 r., to powrót europejskich cen wymagałby wzrostu o niemal 59%. To pokazuje, jak wiele dzieli nawet wyraźne odbicie od zwykłego odtworzenia wcześniejszego poziomu cen. Największą przeszkodą pozostaje tutaj podaż. Dostawy mleka w Europie wzrosły w pierwszym półroczu 2026 roku o 3,9% rok do roku. Z kolei w USA produkcja zwiększyła się o 2,5% w okresie od stycznia do sierpnia. Jeśli chodzi o produkcję masła, to rosła ona jeszcze szybciej. W pierwszym półroczu o 9% w UE i o 6,3% w Stanach Zjednoczonych. Na rynek trafiło więc znacznie więcej tłuszczu mlecznego, a świeża produkcja musi konkurować również z towarem zgromadzonym wcześniej w mroźniach.

Zapasy masła hamują wzrost cen

Na rynku łatwo dostępne są zapasy mrożonego masła, a bieżąca produkcja wystarcza do zaspokojenia zapotrzebowania. To ważne dla oceny możliwego odbicia. Nawet gdy przejściowo pojawia się więcej zamówień, sprzedający mogą sięgać po zgromadzone wcześniej zapasy. Taki mechanizm osłabia możliwość wzrostu cen świeżo wytworzonego produktu. Bez dokładnej wiedzy o wielkości zapasów masła i tempie ich upłynniania nie sposób wiarygodnie wyznaczyć terminu, w którym ta bariera miałaby zniknąć. Dopóki towar jest łatwo dostępny, kupujący nie muszą śpieszyć się z akceptowaniem wyższych cen, co zresztą robią.

Wysokie ceny białek mleka nie oznaczają odbicia cen masła

Jednocześnie rynek mleka wyraźnie podzielił się na segmenty. Unijne odtłuszczone mleko w proszku kosztowało we wrześniu 3275 euro za tonę, czyli o 44,4% więcej niż wynosiła średnia z 2025 roku. Jeszcze silniejszy był rynek niektórych białek mleka. Przykładowo, koncentrat białek serwatkowych WPC80 osiągnął w UE cenę 23 995 euro za tonę. Jest to ponad dwukrotnie więcej od ubiegłorocznej średniej. Ponadto popyt na składniki białkowe rośnie szybciej niż ich produkcja. Dobre wiadomości z tego rynku nie są jednak dowodem, że podobny ruch musi nastąpić w wycenie produktów tłuszczowych. Ostatecznie dla mleczarni znaczenie ma łączny przychód z produktów uzyskiwanych z całości surowca. Wysokie ceny proszków i białek mogą częściowo równoważyć niskie innych wyrobów, zależnie od technologii i struktury sprzedaży zakładu mleczarskiego. Z tej zależności wynika też pewien możliwy hamulec w odbiciu cen masła, a mianowicie dobra opłacalność wykorzystania części beztłuszczowej może podtrzymywać przerób mleka i obecne ceny skupu, mimo niskiej ceny tłuszczu. Tego rodzaju relacja występuje w Stanach Zjednoczonych, gdzie wysokie ceny wołowiny korespondują z niskimi cenami mleka surowego. Nie należy więc zakładać, że przecena masła szybko i automatycznie ograniczy jego podaż w Europie.

Eksport rośnie, ale konkurencja z USA pozostaje silna

Nadzieję na zmianę tego stanu daje handel zagraniczny. W okresie od stycznia do lipca 2026 roku unijny eksport w kategorii tłuszcze mleczne wzrósł o 38,1% rok do roku, a amerykański o 66,5%. Rosła między innymi unijna sprzedaż do USA i Wielkiej Brytanii. Utrzymywanie się niskich cen przy takiej dynamice eksportu pokazuje, że sam wzrost wysyłek dotychczas nie wystarczył, aby wyraźnie napiąć bilans rynkowy. Polscy, jak i unijni eksporterzy, muszą uwzględniać konkurencję amerykańską. Pod koniec września 2026 roku masło z USA kosztowało 3207 dolarów za tonę, z UE 4643 dolary, a z Nowej Zelandii i Australii 4894 dolary. Są to poziomy porównawcze, a nie gotowe oferty dostawy dla polskiego zakładu, ponieważ o wyniku transakcji decydują również koszty transportu, warunki handlowe, a niejednokrotnie też wymagania odbiorcy. Tak duża różnica daje jednak amerykańskim dostawcom przewagę na części rynków i utrudnia Europie swobodne podnoszenie cen.

Czy przedświąteczny popyt podniesie ceny masła?

Najbliższym wsparciem dla cen tłuszczu może być produkcja przedświąteczna. Sezonowe zapotrzebowanie na masło i śmietankę pod koniec roku może zwiększyć zamówienia kierowane do mleczarni. Jeżeli kupujący będą musieli zabezpieczyć dostawy w podobnym czasie, to zamówienia mogą wywołać ruchy cenowe. Trwałość takiego odbicia będzie jednak zależała od tego, czy zakupy rzeczywiście uszczuplą dostępny towar. Sezonowy wzrost obrotów może zakończyć się bez trwałej zmiany trendu, jeśli rynek pozostanie dobrze zaopatrzony. Warunkiem mocniejszego zwrotu byłoby połączenie kilku zmian, czyli mniejszego dopływu surowca do przetwórstwa, zmniejszenia zapasów oraz popytu zdolnego wchłonąć bieżącą produkcję.

Produkcja mleka rośnie wolniej. Czy to wystarczy?

Pierwszy sygnał zmiany widać już w słabnącej dynamice produkcji mleka. Dynamika europejskich dostaw mleka obniżyła się z 5,2% w styczniu i lutym do 2,6% w czerwcu, a amerykańskiej produkcji z 3,4% w styczniu do 1,7% w sierpniu. To nadal wzrost, ale wolniejszy. Nie należy jednak mylić go z niedoborem surowca. Definitywnym sygnałem byłoby utrzymanie zakupów przy malejącej dostępności tłuszczu. Osobną kwestią są koszty. Drożejąca energia i transport zwiększają presję na rentowność przetwórstwa. Dla przetwórców oznacza ona zmniejszenie i tak już niewielkiej marży, ale nie daje też jednoznacznej gwarancji wynegocjowania wyższych cen masła. Przy dużej dostępności produktu odbiorcy mogą odrzucać podwyżki. Wzrost kosztów może z czasem wpływać też na decyzje produkcyjne.

Artur Puławski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
18. październik 2026 17:02