Polska ma mocną pozycję, ale rosną koszty
Polska pozostaje w relatywnie dobrej pozycji strukturalnej. Posiada dużą bazę surowcową, rozwinięte przetwórstwo, znaczący rynek wewnętrzny, dostęp do wspólnego rynku europejskiego oraz silny sektor eksportowy. O wyniku końcówki 2026 r. zdecyduje w dużej mierze to, czy przemysł będzie potrafił wykorzystać odbicie cen produktów szybciej niż wzrosną koszty energii, transportu i surowca oraz czy gospodarstwa zdołają utrzymać koszty żywienia i nawożenia pod kontrolą.
Koszty mogą być ważniejsze niż wzrost produkcji
Dlatego najbliższe miesiące należy traktować nie jako początek pewnej i szerokiej zwyżki cen, lecz jako okres bardzo wysokiej zmienności, w którym zarządzanie kosztami może być ważniejsze od zwiększania wolumenu produkcji. W gospodarstwach przewagę będą uzyskiwali producenci posiadający dobre pasze objętościowe, wysoką efektywność wykorzystania paszy i kontrolę nad zużyciem energii. W przetwórstwie przewagę będą miały zakłady energooszczędne, elastyczne technologicznie i zdolne do przesuwania produkcji w stronę najbardziej rentownych produktów. W handlu natomiast coraz większą wartością stanie się dywersyfikacja odbiorców oraz ograniczenie uzależnienia od pojedynczego rynku eksportowego.
Ceny mleka mogą jeszcze wzrosnąć
Najbliższy kwartał może więc przynieść dalszy wzrost cen mleka w Polsce, zwłaszcza jeżeli obserwowane przez SPARKS umocnienie rynku produktów płynnych okaże się trwałe. Nie należy jednak utożsamiać takiego wzrostu z automatyczną poprawą sytuacji ekonomicznej gospodarstw. Jeżeli równocześnie drożeć będą zboża, nawozy, paliwa i energia, 176,52 zł za 100 litrów może zostać zastąpione wyższą ceną nominalną bez proporcjonalnej poprawy dochodowości.
Wyższe ceny produktów nie gwarantują mleczarniom zysku
Podobny mechanizm dotyczy mleczarni. Wyższa cena masła, OMP czy serwatki będzie korzystna dopiero wtedy, gdy jej wzrost przewyższy wzrost kosztów mleka, gazu, energii elektrycznej, opakowań i transportu. To właśnie relacja tych wielkości, a nie pojedyncze notowanie produktu, będzie najważniejszym miernikiem kondycji branży.
Rynek mleka wchodzi w okres podwyższonego ryzyka
Na przełomie września i października 2026 r. można zatem mówić o ostrożnym umacnianiu części rynku mleczarskiego, któremu towarzyszy jednocześnie wyjątkowo silny wzrost ryzyka kosztowego. Dla Polski jest to zarówno zagrożenie, jak i szansa. Jeżeli polskie gospodarstwa utrzymają przewagę kosztową, a przemysł wykorzysta swoją skalę, nowoczesne moce produkcyjne i możliwości eksportowe, krajowy sektor może poprawić pozycję wobec części zachodnioeuropejskich konkurentów. Jeżeli jednak kryzys energetyczny będzie się pogłębiał, ceny pasz będą dalej rosły, a transport przez kluczowe światowe szlaki pozostanie zakłócony, wzrost przychodów może zostać w znacznej części pochłonięty przez koszty.
Końcówka roku będzie testem dla całego łańcucha
Końcówka 2026 r. nie zapowiada się zatem jako zwykła kolejna faza cyklu cenowego na rynku mleka. Coraz wyraźniej staje się sprawdzianem odporności całego łańcucha mleczarskiego – od pola i produkcji pasz, przez gospodarstwo i zakład przetwórczy, aż po transport i sprzedaż na rynku światowym. O przewadze konkurencyjnej nie będzie decydowała wyłącznie skala produkcji, lecz zdolność do wytworzenia każdego litra mleka i każdego kilograma produktu przy możliwie najniższym koszcie energii, paszy, surowca i transportu oraz możliwość sprzedaży go tam, gdzie uzyskana cena rzeczywiście zapewnia dodatnią marżę.
Jarosław Malczewski
