Ceny świń spadły o ponad 1 zł w miesiąc. Eksperci wskazują, kiedy przyjdzie odbicieAHM
StoryEditorCeny świń

Ceny świń spadły o ponad 1 zł w miesiąc. Eksperci wskazują, kiedy przyjdzie odbicie

08.05.2026., 12:00h

Ceny tuczników w Polsce mocno spadły, a rolnicy alarmują, że produkcja ponownie staje się nieopłacalna. W ciągu zaledwie miesiąca stawki za świnie obniżyły się o ponad 1 zł/kg. Eksperci wskazują, kiedy sytuacja może się poprawić.

Sytuacja na rynku trzody chlewnej ponownie mocno się pogorszyła. Po wyraźnym spadku cen na niemieckiej giełdzie VEZG obniżki błyskawicznie dotarły także do Polski. Zakłady tną stawki nawet o kilkadziesiąt groszy na kilogramie, a hodowcy alarmują, że produkcja przestaje się opłacać zarówno w cyklu otwartym, jak i zamkniętym.

Niemcy obniżyli ceny świń. Polska zareagowała natychmiast

W tym tygodniu cena tuczników na niemieckiej giełdzie VEZG spadła o 10 eurocentów do poziomu 1,60 euro/kg w klasie E. To około 6,78 zł/kg. Jak podkreśla Bartosz Czarniak z Polsus, sygnały o nadchodzących obniżkach były widoczne już wcześniej.

– O tym, że zakłady nie są skłonne do płacenia stawki w wysokości 1,70 Euro za kg w klasie E pisałem już w zeszłym tygodniu, kiedy to na sesji VEZG dano wyraźny temu sygnał – ocenia Czarniak.

Jego zdaniem problemem pozostaje słaby handel mięsem i coraz większa presja podażowa w całej Unii Europejskiej.

Ceny świń w Polsce mocno w dół. O 1 zł w miesiąc

Spadki bardzo szybko przełożyły się na polski rynek. Obecnie większość zakładów płaci za tuczniki w klasie E około 6,10–6,40 zł/kg.

Jak podkreśla Aleksander Dargiewicz, prezes POLPIG, sytuacja wyraźnie pogorszyła się w całej Europie.

– Tydzień 2026/19 przyniósł wyraźne pogorszenie sytuacji rynkowej w całej UE, z silną presją spadkową cen tuczników w Polsce i pierwszym wyraźnym spadkiem w Niemczech – ocenia Dargiewicz.

Według POLPIG w ciągu ostatnich czterech tygodni ceny świń w Polsce spadły już o ponad 1 zł/kg.

Nadpodaż mięsa i słaby popyt

Eksperci zwracają uwagę, że rynek nie otrzymał typowego dla maja sezonowego impulsu wzrostowego. W całej UE utrzymuje się nadpodaż wieprzowiny, a handel ma coraz większy wybór tańszego mięsa.

Duży wpływ ma również sytuacja Hiszpanii. Kraj nadal zmaga się z ograniczeniami eksportowymi związanymi z ASF i część produkcji kieruje na rynek unijny.

– Mięso z półwyspu Iberyjskiego, jeśli nie poza Wspólnotę wyjeżdża – trafia między innymi do nas, przez co handel ma w czym wybierać w ofertach, a najłatwiej obniżyć koszty poprzez obniżkę cen skupu… – podkreśla Bartosz Czarniak.

Dodatkowo europejski rynek odczuwa coraz silniejszą konkurencję ze strony Brazylii oraz wysokie koszty energii i transportu.

Rolnicy: „Tak źle jeszcze nie było”

Coraz trudniejsza sytuacja wywołuje ogromne emocje wśród producentów świń. Rolnicy alarmują, że rynek przestaje działać uczciwie.

– Tak źle na rynku trzody chlewnej, jak jest teraz, nie było przez całe moje 25 lat produkcji. I nie chodzi już nawet tylko o samą cenę, ale o to, że obecnie praktycznie żaden zakład nie jest zainteresowany naszym towarem – mówi Mariusz Derendaż, producent świń.

Rolnicy zwracają uwagę, że mimo niedoboru świń w Polsce ceny nadal spadają.

– Na wstępie trzeba jasno zaznaczyć: w Polsce brakuje świń. To fakt. Brakuje surowca, a dodatkowo otworzyły się nowe rynki zbytu, o czym mówił również minister. Teoretycznie więc sytuacja dla producentów powinna być dobra — popyt na tuczniki powinien działać na naszą korzyść. Tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej – mówi Janusz Terka, rolnik z powiatu piotrkowskiego (łódzkie).

Rolnicy mówią o dominacji dużych graczy

Hodowcy coraz częściej zarzucają największym podmiotom skupującym zbyt dużą kontrolę nad rynkiem.

– Są firmy, które realnie decydują o cenie. Nie mamy dziś do czynienia z nadpodażą, wręcz przeciwnie, tuczników w Polsce wciąż jest za mało i nadal trzeba je sprowadzać – podkreśla Janusz Terka.

Rolnicy domagają się również większej kontroli rynku i sprawdzenia, czy nie dochodzi do zmowy cenowej.

Czy ceny świń wzrosną?

Na razie producenci nie widzą szybkiej poprawy sytuacji. Bartosz Czarniak uważa, że odbicie może pojawić się dopiero pod koniec maja lub nawet w czerwcu.

– Tak jak pisałem w zeszłym tygodniu – nie wcześniej jak w drugiej połowie maja, ale nie zdziwiłbym się, gdyby to nastąpiło dopiero w czerwcu – ocenia.

Według ekspertów kluczowe będą najbliższe tygodnie i rozwój sytuacji eksportowej w UE. Duże znaczenie nadal będzie miała także walka z ASF oraz możliwość odzyskiwania kolejnych rynków trzecich dla europejskiej wieprzowiny.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
08. maj 2026 12:09