Ceny świń rosną w Polsce
Na rynku trzody chlewnej widać ożywienie, choć sytuacja wciąż pozostaje daleka od stabilnej. W Niemczech cena VEZG została utrzymana na poziomie 1,45 euro/kg w klasie E (ok. 6,12 zł/kg), natomiast w Polsce kolejne zakłady podnoszą stawki, reagując na rosnący popyt i sygnały kurczącej się podaży.
Ceny świń: VEZG bez zmiany
Jak wskazuje Aleksander Dargiewicz z POLPIG, decyzja o utrzymaniu ceny w Niemczech wynika z ograniczonej liczby oferowanych świń i niższej masy tusz.
– Cena VEZG została utrzymana na poziomie 1,45 euro/kg wbc, mimo wcześniejszych rozważań o możliwej podwyżce o 0,05 euro/kg. Decyzję o pozostawieniu ceny bez zmian uzasadniono wciąż ograniczoną liczbą oferowanych świń oraz niższą wagą tusz, co sprzyja stabilizacji rynku po okresie świątecznych nadwyżek – komentuje Dargiewicz.
Podobne sygnały płyną z giełdy ISW. Choć ceny nie wzrosły, sam fakt wznowienia handlu pokazuje, że problem nadpodaży mięsa zaczyna się regulować.
– Ceny nie oszałamiają, ale sam fakt tego, że sprzedaż się odbywa oznacza, że reguluje się kwestia nadpodaży mięsa wieprzowego na rynku – podkreśla Bartosz Czarniak z Polsus.
Polska dogania Niemcy. W trzy tygodnie nawet 80 groszy w górę
W ostatnich trzech tygodniach ceny w kraju wzrosły łącznie o 70–80 groszy na kilogramie.
– Obecnie stawki najwyższe oscylują w granicach ceny, jaka jest oferowana za Odrą, czyli 6,10 zł za kg w klasie E. Co ciekawe, są też zakłady, które płacą więcej, jednakże poszukują one zwykle konkretnego towaru i robią to na stosunkowo niewielką skalę – podkreśla Czarniak.
Z kolei Magdalena Szymańska z „Tygodnika Poradnika Rolniczego” zwraca uwagę, że zachowania skupujących są zróżnicowane.
– Jedni podnoszą ceny o 40–50 groszy na kilogramie, inni o 20–25 groszy, ale częściej – zaznacza.
Wielkanoc i Filipiny dają impuls rynkowi
Na lekkie ożywienie cenowe wpływają także czynniki sezonowe i eksportowe. Jak zwraca uwagę Aleksander Dargiewicz z POLPIG, rynek zaczyna dyskontować wcześniejszy termin Wielkanocy oraz nowe możliwości sprzedaży poza UE.
– Jednym z czynników wspierających rynek jest wczesna Wielkanoc, która tradycyjnie zwiększa popyt. Do tego dochodzi eksportowe otwarcie Filipin oraz pierwsze sygnały kurczącej się podaży świń w Polsce – wskazuje Dargiewicz.
Eksport na rynki trzecie ma szczególne znaczenie w obecnych realiach.
– Każde nowe otwarcie eksportowe, zwłaszcza poza UE, zmniejsza presję podaży na rynku unijnym i poprawia nastroje cenowe. Filipiny są w tym kontekście bardzo ważnym kierunkiem – dodaje.
Według branży to właśnie połączenie sezonowego wzrostu popytu przedświątecznego i większej aktywności eksportowej może zdecydować o tym, czy obecne podwyżki utrzymają się w kolejnych tygodniach.
Hiszpania i ASF nadal ciągną ceny świń w dół
Ale na unijny rynek wciąż silnie oddziałuje Hiszpania, gdzie cena żywca utrzymuje się na poziomie około 1 euro/kg w klasie E. Dodatkowo sytuację komplikuje ASF u dzików w Katalonii.
– Część mięsa pierwotnie przeznaczonego na eksport trafia obecnie na rynek unijny, zwiększając presję podażową i pogarszając nastroje cenowe w regionie – wskazuje Dargiewicz.
Presja ta odbija się również na innych krajach. Przykładem jest Dania, gdzie cena została obniżona o 16 groszy do poziomu 5,07 zł/kg.
Prosięta drożeją
Wyższe ceny świń przekładają się także na rynek warchlaków i prosiąt.
– Prosięta z importu zdrożały o 10–35 zł za sztukę, a krajowe o 5–15 zł – informuje Magdalena Szymańska.
Jednocześnie eksperci podkreślają, że bez odbudowy krajowego pogłowia loch trudno będzie mówić o trwałej poprawie sytuacji.
– Importujemy rocznie około 8 mln warchlaków, co pogarsza bilans handlowy. Bez własnych prosiąt pieniądze dalej będą wypływać za granicę – zaznacza Czarniak.
Ceny świń: ile dziś płacą skupy?
Z sondy „Tygodnika Poradnika Rolniczego” wynika, że aktualne ceny skupu w Polsce kształtują się następująco:
- waga żywa: od 3,70 do 4,70 zł/kg,
- klasa E: średnio ok. 5,70 zł/kg.
Ceny świń: ostrożny optymizm, ale bez euforii
Choć ceny w Polsce wyraźnie rosną, producenci podchodzą do sytuacji z rezerwą. Mówią, że patrząc na to, co było na początku roku, jest lepiej. Ale patrząc na koszty produkcji, to raczej walka o to, by nie dokładać
– Czy cena ta cieszy? Patrząc na to co było jeszcze na początku roku, to bardzo… ale patrząc realnie na koszty, to istnieje szansa na to, że nie będziemy dokładać do produkcji – podsumowuje Czarniak.
Kamila Szałaj
