Przy uprawie kukurydzy na ziarno, obok potencjału plonowania, kluczowy jest tak naprawdę mocny dry down. Szybkie oddawanie wody to konkretne oszczędności na drogim dosuszaniu. Dlatego zanim przejdę do szczegółów zachęcam producentów mleka do rozważenia modyfikacji strategii wyboru mieszańców na kiszonkę.
Pożądane cechy odmian kukurydzy na kiszonkę
Dla rolników i w hodowli odmian kukurydzy na kiszonkę liczy się całkowity plon suchej masy łodyg, liści i kolb, udział kolb w całkowitym plonie suchej masy, zawartość suchej masy przy zbiorze. Ważnym kryterium wyboru odmian jest wczesność i strawność. Duże znaczenie ma wczesny wigor i cecha stay green. Hodowcy wskazują na różnice między odmianami w podatności na stres suszy i to również ma olbrzymie znaczenie. Istotne jest czy odmiana ma duże czy umiarkowane wymagania glebowe. Mając gleby słabe i średnie powinniśmy wybierać odmiany dobrze plonujące na takich stanowiskach.
Jest jeszcze jeden istotny czynnik – typ ziarna. Od lat funkcjonują zalecenia i jest takie przekonanie wśród producentów mleka, że w żywieniu bydła pożądana jest z kukurydzy skrobia trawiona jelitowo, a taka jest w odmianach z ziarnem szklistym typu flint albo ziarnem typu pośredniego między flint/dent. Skrobia z ziarna typu flint w większych nawet o 30% ilościach niż skrobia mączysta z ziarniaków dent jest trawiona w jelicie cienkim.
Utrwalana na szkoleniach zasada, że ziarno flint dla krów jest lepsze, bo skrobia trawiona jest w znacznym procencie jelitowo, od jakiegoś czasu jest podważana. Nie podważa się trawienia jelitowego ziarna flint, a raczej pokazuje w badaniach dowody, że ziarno dent typowych ziarnówek pozwala uzyskać kiszonkę bardziej energetyczną i z tej samej powierzchni wyprodukować więcej mleka.
Odmiany z ziarnem dent nie są gorsze i dają więcej energii
Odmiany z ziarnem dent nie są na kiszonkę gorsze od flintów i są to opinie naukowców od żywienia zwierząt. Jakie są na to dowody? Wynikają z ekonomii produkcji, cech skrobi mączystej i różnicy w tempie gromadzenia skrobi w ziarniakach przed zbiorem. Odmiany typu dent mają luźniejszą strukturę skrobi, a to pozwala lepiej ją strawić i w większym stopniu wykorzystać, z mniejszymi stratami skrobi niestrawionej.
Ziarna skrobi mączystej nie są tak mocno otoczone białkiem jak szklistej, dzięki czemu bakterie w żwaczu mają lepszy dostęp do skrobi z dentów, lepiej się rozwijają i namnażają, a potem są źródłem białka. Dlatego białka mikrobiologicznego z tych bakterii trawionego przez zwierzęta, znacznie więcej jest przy żywieniu krów kiszonką z odmian dent, a to oznacza oszczędności przy zakupach komponentów białkowych (to ten argument ekonomiczny, podobnie jak mniejsze straty skrobi z dentów niestrawionej w kale w porównaniu do skrobi z flintów).
W zakresie plonu skoncentrowanej energii też jest różnica. W ziarnie dentów jest wyższa akumulacja skrobi i generalnie z każdym dniem przed zbiorem tej skrobi w ziarniakach przybywa. Biorąc to pod uwagę zaleca się jak najpóźniejszy zbiór kukurydzy na kiszonkę, przy pełnej dojrzałości ziarna, ale przy zachowaniu zieloności liści i łodyg, czyli konieczny jest wybór odmian z ziarnem dent z silną cechą stay green.
Każdy producent mleka wie co to kwasica żwacza i jakie są jej konsekwencje. Przyczyną jest oczywiście skrobia i nadmierne jej trawienie, ale temat jest złożony, a skrobia z kukurydzy jest inna niż skrobia w paszy treściwej ze zbóż. Nie można jednak snuć obaw w stosunku do kiszonek z dentów. Główną przyczyną kwasicy jest zła struktura dawki ograniczająca przeżuwanie i ślinienie się, a ślina jest głównym buforem pH.
Flinty można siać wcześniej, w mniej ogrzaną glebę
Nie chcę wywołać nadmiernego zachwytu mieszańcami dent na kiszonkę, bo mają też wady. Główna to wyższe od flintów wymagania termiczne. Flinty można siać wcześniej w mniej ogrzaną glebę, rozwijają się szybciej i są bardziej odporne na chłody w czasie wegetacji. To bywa istotne we wschodniej i północnej Polsce, gdzie wiosna rusza 2, a niekiedy 3 tygodnie później niż na południu i zachodzie.
A jak poruszać się w gąszczu informacyjnym o odmianach i wybrać najlepszego pod uwarunkowania glebowe i wydajność krów mieszańca kukurydzy z setek odmian wpisanych do Krajowego rejestru i dostępnych także z katalogu wspólnotowego? Odpowiedź jest dość prosta – warto analizować dostępne informacje z najbliższej gospodarstwu jednostki realizującej Porejestrowe Doświadczalnictwo Odmianowe. Najlepiej jest korzystać z List Odmian Zalecanych, które przedstawimy w kolejnych wydaniach TPR.
Wybór mieszańców na kiszonkę powinien być dobrze wyważony. Nie można tylko i wyłącznie sugerować się potencjałem plonowania. Jeżeli kończą się nam rezerwy paszowe, warto wybrać jedną odmianę na najwcześniejszy zbiór. Resztę odmian najbezpieczniej jest wybierać spośród odmian średnio wczesnych. Jeżeli kukurydzę planujemy na kilku hektarach warto uprawiać kilka odmian, w tym jedną ziarnówkę, którą na kiszonkę zawsze możemy przeznaczyć, a którą po zapełnieniu pryzm możemy zostawić na ziarno. Możemy je sprzedać na mokro albo gniecione ziarno zakisić. O cechach idealnych odmian ziarnowych pisaliśmy tydzień temu. Ale jak widać, typowy ziarnowy dent może być lepszy na kiszonkę od flinta. Warto przypomnieć, że u ziarnówek wczesność odmian i szybkie oddawanie wody przed zbiorem decydują o ekonomii uprawy odmian ziarnowych. W praktyce najczęściej więcej zyskamy uzyskując przyzwoity plon ziarna dosuszonego na polu niż plon rekordowy z ponad 30% zawartością wody. O poziomie wilgotności ziarna w czasie optymalnego terminu zbioru (najlepiej do końca października) decyduje wczesność odmian (liczba FAO) i cecha dry down.
Średnio wczesne odmiany w wieloleciu najlepsze
Owszem, późniejsze odmiany mają wyższy potencjał plonowania, ale też przy zbiorze tego samego dnia odmiany średnio wczesnej i średnio późnej różnica w wilgotności ziarna sięga nawet 10% na korzyść odmiany wcześniejszej. Oczywiście plon w przeliczeniu na sucho o kilkaset kg będzie na korzyść mieszańca późniejszego. Koszt dosuszenia mokrego ziarna może nam popsuć tę radość z wysokiego plonu ziarna na korzyść późniejszej.
Nie ulegajmy zatem nadmiernej pokusie uprawy odmian późniejszych, które są oczywiście plenniejsze. Na południu Polski zdecydowanie tak, tam warto je uprawiać bo i doświadczenia COBORU to potwierdzają. Jednak na przeważającym obszarze Polski złotym środkiem jest uprawa na ziarno odmian średnio wczesnych (FAO 230–250). Odmiany z tej grupy wczesności plonami niewiele ustępują odmianom średnio późnym, a szybciej dojrzewają i mają suchsze ziarno w czasie zbioru.
Z badań wynika, że odmiany średnio późne plonują w Polsce (w sprzyjających warunkach) o 4–5 q/ha wyżej od odmian średnio wczesnych, ale wymagają wyższych kosztów związanych właśnie z dosuszeniem ziarna i później schodzą z pola utrudniając uprawę pożniwną, a także narażając plon na rozwój fuzariozy kolb i skażenie mikotoksynami.
Również w przypadku wyboru do uprawy odmian ziarnowych warto polegać na rekomendacjach płynących z badań COBORU. Korzystajmy z List Odmian Zalecanych i sprawdzajmy bardziej szczegółowo stabilność plonowania mieszańców w naszym rejonie uprawy oraz czy wymagania glebowe i pokarmowe odmian pasują do gleb w gospodarstwie.
Należy podkreślić, że w ekonomii produkcji kukurydzy na ziarno poza uwzględnieniem wymienionych cech odmianowych ważna jest sama technologia uprawy. Plon to składowa potencjału odmiany i wielu detali agrotechnicznych. Liczy się termin i gęstość siewu (denty mają wyższe wymagania termiczne), odchwaszczanie (kukurydza zachwaszczona w fazie 4–5 liści redukuje potencjał plonowania), dokarmianie dolistne (cynk i bor poprawia kwitnienie, płodność pyłku i zaziarnienie, chroni przed stresem termicznym).
Marek Kalinowski
