Przez te warunki pogodowe rośliny jeszcze nadal regenerują się po zimie. Większość rolników terminowo, w pierwszych dniach marca, wykonała nawożenie startowe rzepaku ozimego i zbóż ozimych. Większości plantatorom udało się zastosować drugą dawkę azotu. Ale nie wszędzie. Nie wszędzie też zastosowane nawozy działają, bo nie było opadów deszczu.
Pierwsze dni kwietnia to w rzepaku ostateczny dopuszczalny termin
Pierwsze dni kwietnia to ostatni dzwonek na zastosowanie drugiej dawki azotu w rzepaku ozimym. Nie piszę o wielkości dawki – powinna wynikać z ocenionego potencjału plonotwórczego rzepaku, wcześniej zastosowanego nawożenia azotem i zasobów glebowych azotu mineralnego. Zastosowanie skorygowanego nawożenia azotowego rzepaku ozimego w pierwszych dniach kwietnia ma jeszcze sens, bo co do zasady drugą dawkę azotu w rzepaku ozimym powinniśmy zastosować najpóźniej miesiąc przed kwitnieniem rzepaku. Termin aplikacji drugiej dawki wiosennej azotu w zbożach co do zasady jest rekomendowany na fazę strzelania w źdźbło. Ta dawka stabilizuje łan, zabezpiecza go przed redukcją źdźbeł, wpływa również na ograniczenie redukcji kwiatków i kłosków w kłosie.
Deadline na drugą dawkę azotu, szczególnie w rzepaku, nie powinniśmy przekraczać. A kiedy przypada, kiedy rzepak zaczyna kwitnąć? To zależy od rejonu, pogody i w dużej mierze od cech mieszańców. Patrząc na dane z doświadczeń COBORU w ostatnich latach średnio w kraju początek kwitnienia rzepaku miał miejsce między 29 kwietnia, a 2 maja i średnio kwitnienie trwało miesiąc. Wyjątkowa była nietypowa wiosna w 2024 r. kiedy początek kwitnienia średnio w kraju miał miejsce już 8 kwietnia. Wegetacja rośli była wtedy średnio o 2-3 tygodnie przyspieszona. Warto przypomnieć te fakty, bo od pogody zależy bardzo dużo, a ta obecna i prognozowana na pierwszą dekadę kwietnia spowalnia wegetację.
Dwa rozwiązania, saletra przed deszczem lub mocznik dolistnie
Wracając do nawożenia i zastosowania drugiej dawki azotu w rzepaku, ale i w zbożach ozimych – najbliższe dni to ostatni dzwonek na ten zabieg. Jakie nawozy zastosować? Rozwiązania są dwa. W pierwszym - musi to być azot szybko działający, a zatem saletra, saletrzak. W grę wchodzi też RSM, ale są problemy z jego nabyciem. Aby to dało efekt muszą pojawić się odpowiednie opady deszczu. I to jest pierwsze rozwiązanie do rozważenia przy korzystnych prognozach pogody z opadami deszczu. Niestety sytuacja zmienia się. Od 30 marca do 5 kwietnia miało padać dzień w dzień, ale fronty się zmieniły i opadów (poza śniegiem w Bukowinie) nie będzie.
A jeżeli już jest sucho i na opady nie zapowiada się? Zarówno w rzepaku jak i w zbożach ozimych sytuację możemy ratować aplikacją dolistną azotu. Przy kilku zaplanowanych wjazdach możemy w ten sposób dostarczyć całkiem sporo tego składnika a najlepiej za każdym razem stosować go z roztworem siedmiowodnego siarczanu amonu. Siarka ma duży wpływ na efektywność azotu i to połączenie jest konieczne. W jakich stężeniach stosować te produkty dolistnie. Zacznę od siarczanu amonu – standardem bezpiecznym dla roślin jest 5% roztwór. Jeżeli jednak będzie to roztwór mocznika bez inhibitora (ewentualnie RSM32 bez inhibitora) z siarczanem magnezu lepiej jest zmniejszyć stężenie roztworu siarczanu do 4%.
Mocznik i RSM32 – w jakich stężeniach w rzepaku i zbożach?
A teraz konkrety dotyczące stężeń mocznika lub RSM32. Biorąc pod uwagę bezpieczeństwo roślin. W fazie rozwoju rozety zaleca się stosowanie cieczy roboczej mocznika (albo RSM32) w stężeniu 12-15%. W fazie zielonego pąka dopuszczalne jest także stężenie roztworu 12-15%; w fazie żółtego pąka (tuż przed kwitnieniem) dopuszczalne jest stężenie 10-12%; na początku kwitnienia dopuszczalne jest stężenie 6%-8; w pierwszym i drugim tygodniu po kwitnieniu (formują się nasiona) i wtedy na zieloną łuszczynę dopuszczalne jest stężenie 10-12%.
Natomiast w zbożach ozimych wiosną, pod warunkiem że są w bardzo dobrym stanie i są korzystne warunki dla nawożenia dolistnego, bezpieczne jest stężenie roztworu mocznika (RSM32) w przedziale 8-15%. Najwyższe stężenie do 15% jest bezpieczne dla zbóż w fazie ich krzewienia (dokrzewiania). W fazie pełni strzelania w źdźbło można stosować roztwór tych nawozów o stężeniu 8-10%, a w fazie kłoszenia 5%. Jednak przy słabej kondycji zbóż po zimie i nie do końca idealnych warunkach aplikacji dolistnej, wiosną przy pierwszych zabiegach dokarmiania zbóż mocznikiem zaleca się zredukować stężenie roztworu do 3-4%. Pamiętajmy, że zawsze w większości upraw zasadą jest, że im starsze są rośliny, tym w nawożeniu dolistnym niższe stosujemy stężenia roztworu mocznika i RSM32.
Wyjaśnimy też definitywnie, jak uzyskać właściwe, np. 12% stężenie roztworu mocznika lub RSM32. 12% roztwór mocznika uzyskamy rozpuszczając 12 kg mocznika w 100 litrach wody. 12% roztwór RSM32 uzyskamy łącząc 88 l wody i 12 l RSM32. Ile przez liście możemy dostarczyć roślinom azotu? Przy wydatku 300 l cieczy roboczej i 12% stężeniu roztworu mocznika w jednym przejeździe dostarczymy (razem 36 kg mocznika z 46% zawartością N, to 16,5 kg N/ha). Biorąc to pod uwagę przez liście możemy dostarczyć całkiem dużo azotu, który przy braku opadów spełni rolę pominiętej drugiej dawki azotu. Pamiętajmy, że nie będzie to jedyne źródło azotu, bo jeżeli tylko głębiej w glebie będzie wilgoć i system korzeniowy jest dobrze rozwinięty rzepak sięgnie po kilkadziesiąt kilogramów azotu z mineralizacji.
Pamiętajmy, że warunkiem skuteczności dolistnego nawożenia roślin są optymalne warunki pogodowe, dobra kondycja roślin i ich turgor.
Gdy fosfor z gleby zablokowany warto podać go przez liście
To kilka wskazówek dotyczących awaryjnego nawożenia azotem rzepaku, kiedy z różnych powodów (pogoda, brak opadów, a także powód prozaiczny – z powodu zamieszania na rynka nie mogliśmy na czas kupić nawozów) nie zastosowaliśmy jeszcze w oziminach drugiej dawki azotu w nawozach stałych. Zdecydowanie azot jest dla roślin najważniejszy. Biorąc jednak pod uwagę obecne warunki termiczne nie mniej ważne, a może i ważniejsze jest dolistne wsparcie roślin fosforem.
Na rynku jest sporo produktów z fosforem do dolistnej aplikacji. Najlepiej rozeznać się w takiej ofercie w najbliższych punktach i składach nawozowych. Ważna jest cena i dostępność produktów. A dlaczego w takich warunkach fosfor jest tak ważny wie każdy rolnik. Bo nawet przy wysokiej zasobności gleby w fosfor przyswajalny w warunkach chłodu jego pobieranie przez rośliny jest blokowane.
Za temperaturę optymalną dla dobrego pobierania i wykorzystywania fosforu przez rośliny jest przedział między 15, a 25° C. Przy temperaturze poniżej 13° C dostępność fosforu dla roślin może zmniejszyć się nawet o 70%. Trudno ustalić graniczą temperaturę, ale z badań wynika zależność, że wzrost temperatury gleby o 1°C zwiększa zawartość fosforu w roztworze glebowym (fosforu przyswajalnego i dostępnego dla roślin) o 1-2%. Zależność ta wynika m.in. ze wzrostu aktywności mikroorganizmów i ze wzrostu wydzielin korzeniowych. Ponieważ fosfor jest w glebie mało ruchliwy zasadnicze znaczenie dla jego dostępności przez korzenie roślin obok temperatury ma także wilgotność gleby. Najlepsze z tego punktu widzenia jest uwilgotnienie na poziomie tzw. polowej pojemności wodnej.
Marek Kalinowski
