Straty w plonach spowodowane suszą kosztują polskie rolnictwo średnio 6,5 mld zł rocznie. W wyjątkowo trudnym 2006 roku wartość utraconych plonów sięgnęła 10 mld zł. Wahania temperatur pochłaniają co roku ok. 7% plonów. Z kolei lepsze nawodnienie pól mogłoby zwiększyć plony zbóż nawet o 20% – wynika z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Gospodarcze koszty suszy dla polskiego rolnictwa".
Problem dotyka szczególnie boleśnie upraw ozimych. Susza sprawia, że rośliny zasilone wiosną pierwszą dawką azotu nie pobierają go w wymaganej ilości – zbyt niska wilgotność gleby powoduje, że nawóz albo nie rozpuszcza się całkowicie, albo nie zostaje przetransportowany w strumieniu wody w głąb systemu korzeniowego. Zmieniający się klimat zmusza producentów rolnych do szukania skuteczniejszych metod nawożenia.
Jesienne nawożenie azotem ogranicza straty z suszy. Firma Rapool postanowiła sprawdzić, czy można tę sytuację odwrócić i nawozić azotem późną jesienią, gdy woda w glebie nie jest problemem. W sezonie 2024/2025 przeprowadzili doświadczenie, w którym całkowitą dawkę 150 kg N/ha podzielono w trzech wariantach między jesień i wiosnę. Testowano mocznik z inhibitorem ureazy wysiewany pod koniec października i listopada, a nawet wariant z całą dawką azotu podaną wyłącznie jesienią – bez żadnego nawożenia wiosennego.
Wyniki okazały się przełomowe.
– W wariancie z dawką 326 kg mocznika zastosowanym w całości jesienią uzyskaliśmy najwyższe plony w historii – średnio powyżej 5 ton z hektara – relacjonuje Artur Kozera z firmy Rapool.
Równie wysokie plony dały warianty z dawką dzieloną: 150 lub 200 kg mocznika z inhibitorem ureazy zastosowane w końcu listopada, uzupełnione wiosną do 150 kg N/ha w formie saletry amonowej. Przy łagodnych zimach i skąpych opadach wczesną wiosną jesienne nawożenie azotem może być skuteczniejsze niż tradycyjne podejście (Webinar „Odmiany rzepaku i strategie nawożenia azotem).
– Jesienią wykorzystujemy wodę z opadów i topniejącego śniegu, dzięki czemu azot trafia w głąb profilu glebowego. Wiosną, gdy wody często brakuje, roślina ma już do niego dostęp – wyjaśnia ekspert.
Inhibitor ureazy zabezpiecza azot na zimę
Żeby ten mechanizm zadziałał, azot musi przetrwać w glebie kilka miesięcy bez strat. Inhibitor ureazy spowalnia rozkład mocznika, blokując jego ucieczkę do atmosfery w postaci amoniaku i ograniczając wymywanie poza zasięg korzeni. Dzięki temu azot uwalnia się stopniowo, dokładnie wtedy gdy roślina go potrzebuje. Mocznik stabilizowany inhibitorem ureazy takim jak moNolith46_Żółty, nadaje się do stosowania jesienią właśnie dlatego, że daje gwarancję, że azot dotrwa do wiosny.
Czeskie doświadczenia potwierdzają skuteczność metody
Niezależne potwierdzenie przynoszą badania Jiříego Šimki i współpracowników z Czeskiego Uniwersytetu Rolniczego w Pradze, opisane w artykule „Znaczenie jesiennego stosowania klasycznych i stabilizowanych nawozów azotowych w nawożeniu rzepaku ozimego". Autorzy stwierdzają, że jesienne stosowanie stabilizowanych nawozów azotowych okazało się bardzo korzystne. Rośliny rzepaku pochodzące z kombinacji badawczych, w których stosowano jesienne nawożenie azotem plonowały wyżej (średnio o 0,3 t·ha-1, tj. o 8,1% średnio więcej w latach 2009/10–2010/11).
Co istotne, efektywność tej metody jest wprost proporcjonalna do długości okresu jesiennej wegetacji: im później nastaje spoczynek zimowy, tym większe znaczenie ma jesienna aplikacja dla wysokości plonów nasion. Zaletą stabilizowanych nawozów azotowych jest przy tym stopniowe uwalnianie azotu dostępnego dla roślin przy jednoczesnym ograniczeniu strat wynikających z wymywania go z gleby lub ucieczki do atmosfery.
Omówione powyżej wyniki doświadczeń nad późnojesiennym stosowaniem mocznika stabilizowanego inhibitorem ureazy dobrze wpisują się w zalecenia uprawowe z roku 2012. Zostały opisane w rozdziale „Nawożenie azotem pod rzepak" w Systemie nawożenia moNolith46.
Zbigniew Potrzuski, moNolith46
