Ciepły październik namiesza w rzepaku. Czy jedna regulacja wystarczy?Marek Kalinowski
StoryEditorUprawa

Ciepły październik namiesza w rzepaku. Czy jedna regulacja wystarczy?

25.09.2026., 08:00h

Warunki siewów rzepaku były w tym roku całkiem dobre. Oczywiście jest tendencja niewielkiego, świadomego opóźniania siewu rzepaku o kilka dni. To racjonalne ze względu na średnio w ostatnich latach cieplejsze i dłuższe jesienie. Teoretycznie pozwala to nieco skrócić okres rozwoju suchej zgnilizny kapustnych.

Zdecydowana większość rolników sieje rzepak w okresach uznanych za optymalne. Dlaczego? Większość twierdzi, że lepiej dla budowania potencjału plonotwórczego jest uzyskanie przez rzepak do zimy 10–12 liści i jego nawet podwójna regulacja. Przy opóźnieniu nic nie dobudujemy.

Październik ma być ciepły

Czy jesienna wegetacja rzepaku będzie długa i niezakłócona. Trudno to przewidzieć. W polskich warunkach prognozy pogody są zmienne. Niemniej biorąc pod uwagę ostatnią kwartalną prognozę (nr 26 TPR), należy zakładać dwukrotną regulację rzepaków sianych w terminach optymalnych. Jak pisze nasz synoptyk: „Październik zapowiada się bardzo ciepły. Pierwsza połowa będzie deszczowa, druga z większą liczbą słonecznych dni. Listopad będzie już bardzo chłodny, lokalnie z przymrozkami.”

Zaczynam od prognozy, bo od jesiennej pogody zależą decyzje w ochronie i regulacji rzepaku. Jak w każdym sezonie będą plantacje mocne, średnie i słabe. Te najmocniejsze zasiane w terminach optymalnych zaraz trzeba będzie regulować. W przypadku opóźnionych plantacji, których raczej w tym roku jest niewiele – regulacja może być zbędna. Tam trzeba się skupić na dopingu, dokarmianiu, zwalczaniu chorób i biostymulacji, aby do spoczynku wegetacyjnego uzyskać rozetę z co najmniej 8 liśćmi. Październik ma być ciepły, ale listopad bardzo chłodny. Oczywiście nie ma takiej pewności, ale nasze kwartalne prognozy najczęściej się sprawdzają.

Regulacja wspomaga zimotrwałość

Regulacja rzepaku jest standardem technologii uprawy. To ważny zabieg z dużym wpływem na rozwój korzeni, skracający i wciągający szyjkę korzeniową. To bardzo ważne działanie regulatorów wzrostu i fungicydów z takim efektem, wspomagające mrozoodporność i zimotrwałość rzepaku. Do konieczności regulowania pokroju rzepaku przed zimą plantatorów nie trzeba przekonywać. Ten zabieg wykonany fungicydem spełnia zresztą dwie funkcje – reguluje rzepak i jednocześnie chroni przed suchą zgnilizną kapustnych.

Jednak przy nieprzewidywalnej pogodzie, często wydłużających się jesieniach i nowej genetyce odmian z mocnym wigorem, ważna jest odpowiedź – kiedy i jakimi dawkami regulować rzepaki. Kiedy bardziej regulować, a kiedy przede wszystkim ograniczać suchą zgniliznę kapustnych. Podpowiedź powinien dać hodowca wybranej odmiany. Oczywiście pracę nad idealnym pokrojem roślin zawsze trzeba zaczynać precyzyjnym umiarkowanie rozrzedzonym siewem. To zagęszczenie roślin i dostęp światła do każdej rośliny w dużym stopniu reguluje rzepaki naturalnie. Chemia jest potrzebna i przydatna do zredukowania niepotrzebnej dominacji pędu głównego także jesienią, a szczególnie wiosną.

Kompaktowa rozeta rzepaku na zimę

To każdy widzi – jeszcze niedawno jesienny etap rozwoju rzepaku trwał krócej, co było skorelowane z szybszym następstwem pór roku. Jak wynika z opracowań naukowych, na przestrzeni ostatnich lat okres jesiennej wegetacji rzepaku wydłużył się w niektórych rejonach kraju nawet o 20 dni. Nadal jednak trzymamy się bezpiecznych, optymalnych terminów siewu, ale też coraz częściej należy przez to wykonywać jesienią nie jeden, a dwa zabiegi regulacji.

Przy dłuższej wegetacji rzepaków ich regulacja jesienią, nawet dwukrotna, dawkami dzielonymi jest uzasadniona. Jeżeli prognoza na październik sprawdzi się, będzie to konieczne. Wielu plantatorów z góry dzieli dawki fungicydów o działaniu regulacyjnym, albo w zależności od odporności odmian na choroby i presję patogenów wykonuje jeden zabieg typowym regulatorem, a drugi fungicydem. Zawsze warto regulować rzepak, nawet ten zapóźniony i osłabiony – ale oczywiście niższymi dawkami i w optymalnej fazie 4 liści roślin najsilniejszych. To istotne i zawsze regulacja jesienna jest polisą na mroźną zimę. Rzepaki wyregulowane mają pokrój kompaktowej rozety, z wciągniętą szyjką korzeniową, dobrze rozwiniętym systemem korzeniowym. Merystemy wierzchołkowe są niżej i w otulinie liści.

Regulatory pogrubiają i zagęszczają soki

Jak wspomóc rośliny i ograniczyć uszkodzenia mrozowe? Oczywiście przez rozsądne stosowanie regulatorów wzrostu. Ich funkcją nie jest wcale skracanie, jak powszechnie utarło się mówić, ale przygotowanie rzepaku do lepszego przezimowania i do nagłych zmian temperatur. Regulatory wzrostu to środki zawierające substancje z grupy inhibitorów syntezy giberelin. Ich rola polega na wywołaniu w roślinach zmian fizjologicznych i morfologicznych, które ułatwiają przezimowanie. Rzepak traktowany regulatorem wzrostu, w inny sposób buduje swoje komórki i tkanki. Materiały zapasowe w stożkach wzrostu roślin są mniej uwodnione. Tak działają typowe regulatory, jak i triazole.

Pod wpływem regulatorów zmienia się budowa tkanek mechanicznych szyjki korzeniowej rzepaku, która staje się nie tylko pogrubiona, ale także relatywnie niska i praktycznie niewiele wyniesiona ponad poziom gleby. Niekiedy następuje też niewielkie wciągnięcie rośliny w profil gleby. Stosowanie regulatorów wzrostu wpływa również na wyższe stężenie soków komórkowych w roślinach, dzięki czemu są one bardziej odporne na przymrozki.

Jak dzielić dawkę na dwa zabiegi

Do optymalnego wyregulowania roślin raz wystarczy jeden zabieg, innym razem trzeba go powtórzyć. To zależy głównie od pogody i poza tymi scenariuszami, choć rzadko, to zdarza się potrzeba 3 zabiegu regulacji. Przy niepewności co do scenariusza pisanego przez pogodę, można z góry założyć dwa zabiegi, a jeżeli tak, to najlepiej dawkami dzielonymi. Pierwsza stanowi zwykle ok. 60% dawki maksymalnej, a druga pozostałe ok. 40%. W przypadku przyjęcia takiej strategii, pierwszy zabieg należy wykonać w fazie 4 liści, natomiast przy określeniu terminu drugiego zabiegu, należy systematycznie kontrolować plantację. Właściwy termin na wykonanie drugiego zabiegu skracania jesienią trzeba poprzedzić obserwacją stożków wzrostu roślin. Jeżeli przekroimy rośliny i zauważymy, że stożek wzrostu zaczyna się intensywnie uwypuklać, wykonujemy zabieg. Zazwyczaj przypada to na fazę 7–8 liści.

image
Przy zaplanowanych dwóch zabiegach regulacji dawkami dzielonymi ten drugi przypada na fazę 7–8 liści, ale bardziej precyzyjny termin to moment uwypuklania się stożka wzrostu
FOTO: Marek Kalinowski

Niezależnie od wariantów, jakie stosujecie w regulowaniu rzepaku i rozwiązań, które sprawdzały się do tej pory, pamiętajmy o cechach odmian roślin i innych jesiennych zagrożeniach. Wielu hodowców podkreśla bowiem, że najnowsze odmiany w genach mają zapisany inny pokrój niż starsze odmiany. Wymagają zatem delikatniejszej regulacji, a spory wpływ na ich fenotyp wywiera gęstość siewu. W takich odmianach więcej uwagi trzeba poświęcić na zwalczanie suchej zgnilizny kapustnych, a ta atakuje wcześniej i często wymaga ograniczania wcześniej niż w zalecanej dla regulacji fazie 4–6 liści. Wśród odmian rzepaku wiele ma jednak dobrą odporność na suchą zgniliznę kapustnych i w ich przypadku też trzeba zmienić strategię tak ochrony, jak i regulacji. Najlepiej i najłatwiej byłoby rzepak chronić i regulować jednocześnie, lecz nie zawsze jest to możliwe.

Termin wyznaczają dorodne egzemplarze

Wcześniej przedstawione zasady sprawdzą się w rzepakach sianych w terminie, na plantacjach z równymi wschodami. Nie każdemu pewnie szczęście dopisało i wschody a potem rozwój roślin mogą odbywać się nierówno, etapami. W takich sytuacjach, w decyzjach o regulacji nierównych plantacjach trzeba sugerować się rozwojem najmocniejszych roślin. To o nie trzeba zadbać. To one przezimują, a do zimy zbudują rozetę z większą liczbą liści.

Oczywiście z zabiegiem na takich plantacjach trzeba poczekać, ale tylko w celu osiągnięcia przez rośliny najsilniejsze fazy 4–6 liści. Te rośliny regulujemy, aby zabezpieczyć ich stożki wzrostu i szyjki korzeniowe. To robi zabieg regulacji powodując również zmianę kątów ułożenia liści (staje się on wtedy znacznie większy w stosunku do osi pionowej rzepaku). Taki pokrój sprzyja tworzeniu prawidłowej architektury i właściwego pokroju, pomaga w przezimowaniu i ograniczeniu strat z powodu uszkodzeń pozimowych. Średnie i słabsze plantacje warto wzmacniać biostymulatorami i nawożeniem dolistnym.

Marek Kalinowski

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
25. wrzesień 2026 08:02