KOWR odbiera ziemię 16 rolnikom. I chce ją znów wydzierżawićCanva
StoryEditorInterwencja

KOWR odbiera ziemię 16 rolnikom. I chce ją znów wydzierżawić

28.08.2026., 15:30h

KOWR nie chce przedłużyć umów dzierżawy 16 rolnikom z woj. zachodniopomorskiego, którzy od czterech lat gospodarują na ziemi po AGRO-HANDLU. Część gruntów jest potrzebna pod budowę S10, ale rolnicy mają oddać także ziemię, która nadal może być użytkowana rolniczo. Do 1 września grunty mają wrócić do KOWR, a później zostać ponownie rozdysponowane. – Dbaliśmy o tę ziemię, nawoziliśmy ją i ponosiliśmy koszty. Nie rozumiemy decyzji KOWR – mówi rolnik Stanisław Barna.

Rolnicy od kilku lat gospodarują na ziemi po AGRO-HANDLU

Sprawa dotyczy ponad 436 ha gruntów w obrębie Wapnica w gminie Suchań, w powiecie stargardzkim. Ziemia pochodzi z nieruchomości po AGRO-HANDLU, która została wcześniej przejęta przez KOWR i poddana restrukturyzacji. Obecnie grunty użytkuje 16 rolników na podstawie krótkoterminowych umów dzierżawy.

Jak mówi nam Stanisław Barna, rolnik z woj. zachodniopomorskiego i działacz Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników, który dzierżawi 21 hektarów z tych gruntów, pierwsze umowy rolnicy zawarli na dwa lata. Później dzierżawy przedłużono im o kolejne dwa lata.

– W sumie gospodarujemy więc na tej ziemi już od czterech lat – mówi Stanisław Barna.

Przez te lata rolnicy normalnie użytkowali ziemię. Uprawiali ją, nawozili, wykonywali potrzebne zabiegi i ponosili związane z tym koszty. Dzierżawione grunty stały się częścią ich gospodarstw i były uwzględniane przy planowaniu produkcji i inwestycji. Na ten argument rolnicy zwracają również uwagę w piśmie skierowanym do Ministerstwa Rolnictwa.

– Przez te lata normalnie gospodarowaliśmy na tej ziemi. Dbaliśmy o nią, nawoziliśmy, wykonywaliśmy wszystkie potrzebne zabiegi i ponosiliśmy koszty. To nie jest tak, że dopiero teraz chcemy dostać te grunty. My już od kilku lat na nich gospodarujemy – podkreśla Barna.

Rolnicy wystąpili o przedłużenie dzierżawy. KOWR odmówił

Obecne umowy wygasają z końcem sierpnia. Rolnicy chcieli nadal gospodarować na ziemi, dlatego trzy miesiące przed końcem umowy wystąpili do KOWR o przedłużenie dzierżaw. KOWR nie zgodził się jednak na dalszą dzierżawę.

– W umowach mamy zapis o możliwości ich przedłużenia, jeśli odpowiednio wcześniej złożymy wniosek. Zrobiliśmy to w wymaganym terminie, ale KOWR odmówił. Jako powód wskazano budowę S10 i konieczność ponownej restrukturyzacji gruntów – wyjaśnia Barna.

Rolnicy nie kwestionują tego, że część ziemi będzie potrzebna pod budowę drogi ekspresowej S10. Problem w tym, że ich zdaniem nie tłumaczy to konieczności zwrotu całej pozostałej ziemi.

Podobnie sytuację ocenia Grzegorz Borek, który również dzierżawi jeden z gruntów objętych sprawą.

– Nie mamy pretensji o to, że część ziemi poszła pod drogę. To jest normalne. Ale skoro w umowie jest zapis o możliwości przedłużenia, to dlaczego nie możemy dalej gospodarować? Idea nie była przecież taka, żeby odbierać ziemię jednemu polskiemu rolnikowi i dawać ją drugiemu – mówi Grzegorz Borek.

Grunty pod S10 zostały już wydzielone

Sprawą zajęło się OOPR, które zwróciło się do wiceminister rolnictwa Małgorzaty Gromadzkiej z prośbą o interwencję.

W piśmie organizacja wskazuje, że podziały geodezyjne związane z budową S10 zostały już przeprowadzone. Grunty potrzebne pod drogę wydzielono, część działek otrzymała nowe numery, a dzierżawcy dostali aneksy do umów. Powierzchnia dzierżaw została pomniejszona o ziemię przeznaczoną pod inwestycję i na nowo wyliczono czynsz.

Rolnicy nie protestują przeciwko przekazaniu ziemi, na której rzeczywiście ma powstać droga. Nie rozumieją natomiast, dlaczego mają stracić także pozostałe grunty, skoro część ziemi nie jest potrzebna pod drogę i nadal może być użytkowana rolniczo.

- Nie rozumiemy, dlaczego miałoby to skutkować zakończeniem dzierżawy również w odniesieniu do pozostałych gruntów, które nadal mają charakter rolniczy i mogą być wykorzystywane do prowadzenia produkcji rolnej – napisali w piśmie do ministerstwa.

Ziemię mają oddać, a potem ma być ponownie rozdysponowana

Dodatkowe emocje budzi to, co ma się stać z gruntami po ich zwrocie. Z informacji przedstawionych przez OOPR wynika, że pozostała po wydzieleniu terenu pod S10 ziemia ma zostać ponownie objęta restrukturyzacją, a następnie rozdysponowana.

W praktyce obecni dzierżawcy mają więc oddać użytkowane przez siebie pola, a później grunty mają ponownie trafić do rozdysponowania. Trudno się więc dziwić, że rolnikom ciężko to zrozumieć. 

- Trudno nam zrozumieć, dlaczego obecni dzierżawcy mają zostać pozbawieni możliwości dalszego gospodarowania, aby następnie te same grunty mogły zostać ponownie rozdysponowane – wskazują w piśmie do ministerstwa.

Barna podkreśla, że choć formalnie sprawa dotyczy dalszej restrukturyzacji nieruchomości po AGRO-HANDLU, od kilku lat ziemi tej nie użytkuje już duża spółka.

– Mówi się o ponownej restrukturyzacji ziemi po AGRO-HANDLU, ale tej ziemi nie użytkuje już AGRO-HANDEL. Od kilku lat gospodarują na niej rolnicy indywidualni. To my teraz mamy ją oddać, a później ma być ponownie rozdysponowana – mówi Barna.

Zachodniopomorska Izba Rolnicza też interweniuje w sprawie ziemi KOWR

W sprawę włączyła się również Zachodniopomorska Izba Rolnicza. Jak mówi jej prezes Andrzej Karbowy, Izba zwróciła się do KOWR o wyjaśnienie, jak rolnicy mają rozumieć zapisy umów dotyczące możliwości przedłużenia dzierżawy. Do tej pory odpowiedź nie wpłynęła.

– Złożyliśmy pismo z pytaniem, jak należy traktować te zapisy w umowach i jak rolnicy mają je rozumieć. Do wczoraj nie otrzymaliśmy odpowiedzi – mówi Andrzej Karbowy, prezes Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej.

Sprawą gruntów w Wapnicy ma się zająć w najbliższy poniedziałek także Rada Społeczna działająca przy KOWR. Karbowy zwraca jednak uwagę, że Rada ma opiniować planowaną restrukturyzację gruntów, a wcześniej nie pytano jej o decyzję dotyczącą zakończenia obecnych dzierżaw.

– Kiedy KOWR wysyłał rolnikom zawiadomienia, że mają zdać ziemię, Rady Społecznej nie pytano, czy należy to zrobić. Teraz Rada ma się wypowiedzieć w sprawie restrukturyzacji. A przecież zgoda na restrukturyzację nie powinna być jednoznaczna z decyzją o odebraniu ziemi obecnym dzierżawcom – podkreśla Karbowy.

– Teraz wygląda to tak, jakby zgoda Rady na restrukturyzację oznaczała zgodę na odebranie ziemi rolnikom, a brak zgody oznaczał, że umowy powinny być przedłużone. Chciałbym, żeby również w innych sprawach pytano Radę Społeczną i żeby jej głos rzeczywiście był brany pod uwagę, a nie tylko w tej jednej sprawie – dodaje prezes ZIR.

Rolnicy: 12 km dalej KOWR przedłuża podobną dzierżawę

Rolnicy wskazują też na inną sprawę, która ich zdaniem wymaga wyjaśnienia. Alarmują, że 12 km dalej znajduje się inna nieruchomość KOWR, gdzie sytuacja jest bardzo podobna, ale tam dalsza dzierżawa jest możliwa.

– Około 12 kilometrów dalej KOWR może przedłużyć podobną umowę o trzy lata, a nam odmawia. Chodzi o tę samą drogę i bardzo podobne umowy. Nie rozumiemy, dlaczego jedni rolnicy mogą dalej gospodarować, a my mamy 1 września oddać ziemię – mówi Barna.

Z dokumentów przekazanych redakcji wynika, że w przypadku tej drugiej nieruchomości KOWR rzeczywiście zaproponował przedłużenie dzierżawy do 31 sierpnia 2029 roku. 

Rolnicy pytają więc, dlaczego podobnego rozwiązania nie można zastosować w ich przypadku – pozostawić im ziemię rolną, a wyłączyć te grunty, które rzeczywiście są potrzebne pod inwestycję. Obawiają się, że może to prowadzić do nierównego traktowania gospodarstw. 

„Nie oczekujemy szczególnego uprzywilejowania”

Rolnicy podkreślają, że nie domagają się zagwarantowania im państwowej ziemi bezterminowo. Chcą jednak, aby przy podejmowaniu decyzji uwzględniono fakt, że już od kilku lat na niej gospodarują i wywiązują się z zawartych umów.

- Nie oczekujemy szczególnego uprzywilejowania. Oczekujemy sprawiedliwego i równego potraktowania rolników, którzy obecnie gospodarują na tej ziemi, wywiązują się z zawartych umów, ponoszą nakłady i związali z tymi gruntami funkcjonowanie swoich gospodarstw – napisano w piśmie OOPR do resortu rolnictwa.

Organizacja zwróciła się do ministerstwa o ponowne przeanalizowanie możliwości przedłużenia umów, przynajmniej w odniesieniu do ziemi, która po wydzieleniu terenu pod S10 nadal może być użytkowana rolniczo. OOPR chce również, aby sytuacja każdego z 16 dzierżawców została rozpatrzona indywidualnie.

Zapytaliśmy KOWR i Ministerstwo Rolnictwa

Nasza redakcja też zwróciła się o wyjaśnienia do KOWR oraz ministerstwa rolnictwa. Do sprawy wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
28. sierpień 2026 15:36