Rolnik chce rozwijać gospodarstwo. Plan gminy może mu to zablokowaćGregor, Canva
StoryEditorInterwencja

Ma 80 sztuk bydła i chce się rozwijać. Ale gmina może zablokować budowę obory

10.05.2026., 18:00h

Bartosz Gregor z Pomorza Zachodniego hoduje około 80 sztuk bydła i planował rozbudowę rodzinnego gospodarstwa. Problem w tym, że przygotowywany przez gminę plan ogólny może zablokować budowę nowej obory i dalszy rozwój hodowli. Rolnik alarmuje, że takich przypadków w Polsce może być coraz więcej.

Rolnik chce rozwijać gospodarstwo. Plan gminy może mu to zablokować

Jak opisuje Dorota Kolasińska w artykule opublikowanym przez portal Topagrar, Bartosz Gregor z gminy Kołbaskowo w woj. zachodniopomorskim obawia się, że zapisy przygotowywanego planu ogólnego uniemożliwią dalszy rozwój rodzinnego gospodarstwa z bydłem mięsnym.

Rolnik prowadzi gospodarstwo wspólnie z rodziną i utrzymuje około 70–80 sztuk bydła rasy limousine, w tym 40 krów mamek. Jak podaje Topagrar, problem dotyczy przeznaczenia gruntów wokół siedliska. Zdaniem rolnika nowe zapisy planistyczne ograniczą możliwość budowy nowych budynków gospodarskich i rozwoju produkcji zwierzęcej.

Rolnik prosił izbę rolniczą o pomoc

Bartosz Gregor zwrócił się do Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej o wsparcie i wydanie opinii dotyczącej projektu planu ogólnego. Rolnik argumentował, że brak wyznaczenia strefy rolnej może w praktyce zablokować rozwój gospodarstwa prowadzonego od kilku pokoleń.

- Wystąpiłem do Izby, żeby poparła mnie oraz rodziców w konsultacjach i wsparła utworzenie strefy rolnej nie tylko wokół siedliska rodziców 7 ha, a także na mojej działce o powierzchni 4,23 ha. Jestem sołtysem w swojej wsi, ale nie jestem w samorządzie rolniczym. Dlatego prosiłem, żeby mnie poparli albo w sprawie mojego gospodarstwa, albo chociaż w sprawie utworzenia strefy rolnej, żeby była jakakolwiek przestrzeń do rozmowy - mówi rolnik. 

Izba jednak odmówiła zajęcia stanowiska. W odpowiedzi przekazano, że obowiązujące przepisy nie nakładają na izbę obowiązku sporządzania opinii w tej sprawie.

Ministerstwo zwraca uwagę na problem

Jak opisuje Dorota Kolasińska, sprawa trafiła również do Ministerstwa Rolnictwa. Resort wskazał, że część rozwiązań przyjętych w projekcie planu ogólnego może negatywnie wpływać na rozwój istniejących gospodarstw rolnych.

Ministerstwo zwróciło uwagę, że obejmowanie terenów siedlisk rolniczych strefami nierolniczymi może uniemożliwić budowę nowych obiektów służących produkcji rolnej i prowadzić do konfliktów przestrzennych.

Rolnik myśli nawet o przeniesieniu gospodarstwa

Jak podaje Topagrar, sytuacja jest dla gospodarstwa na tyle trudna, że Bartosz Gregor zaczął rozważać wyprowadzenie produkcji w inne miejsce.

– Szczerze mówiąc, myślałem już nawet, że moja gmina całkowicie poszła w budownictwo jednorodzinne i zastanawialiśmy się nad przeniesieniem gospodarstwa – cytuje rolnika Dorota Kolasińska.

Mimo problemów gospodarz nadal walczy o wyznaczenie strefy rolnej i możliwość dalszego rozwoju produkcji bydła mięsnego w rodzinnej miejscowości.

Rolnicy obawiają się o przyszłość gospodarstw

Niestey, podobnych sytuacji może być więcej, ponieważ nowe plany ogólne przygotowywane są obecnie w wielu gminach. Rolnicy obawiają się, że rozwój budownictwa mieszkaniowego i terenów usługowych będzie stopniowo ograniczał możliwość prowadzenia produkcji zwierzęcej na terenach wiejskich.

Więcej szczegółów i pełną historię gospodarstwa Bartosza Gregora znajdziecie na portalu Topagrar.

Kamila Szałaj

 

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
10. maj 2026 18:02