Ktoś przyczepił do kukurydzy woreczki z białym proszkiem. Rolnik nie wie, co jest w środku
Rolnik z woj. podkarpackiego po raz kolejny znalazł podejrzane przedmioty na swoim polu kukurydzy. Wcześniej były to metalowe pręty i fragmenty rur przymocowane do roślin. Teraz, na nieskoszonej jeszcze części plantacji, zauważył niewielkie foliowe woreczki.
Ktoś przymocował je do łodyg i kolb kukurydzy za pomocą plastikowych opasek zaciskowych, tzw. trytytek. W środku znajduje się biała substancja o nieznanym składzie.
Rolnik przesłał nam zdjęcia znaleziska. Podejrzewa, że ktoś celowo umieścił woreczki na roślinach przed zbiorem kukurydzy na kiszonkę.
Rolnik boi się, że ktoś chce otruć jego krowy. Podejrzewa arsen
Rolnik obawia się, że w woreczkach może znajdować się arsen lub jego trujące związki. Nie wiadomo jednak, czym jest biała substancja przymocowana do kukurydzy.
Gdyby okazała się szkodliwa i trafiła wraz z kukurydzą do kiszonki, mogłaby stanowić zagrożenie dla bydła. Rolnik obawia się, że krowy mogłyby chorować, a ustalenie przyczyny ich problemów zdrowotnych byłoby trudne.
Co więcej, w przeciwieństwie do metalowych prętów znalezionych wcześniej na polu, plastikowe woreczki nie zawierają elementów metalowych. Oznacza to, że wykrywacz metalu zamontowany w sieczkarni by ich nie wykrył.
Najpierw metalowe pręty, teraz tajemniczy proszek. Ktoś znów działa na polu rolnika?
To już kolejne niepokojące znalezisko na polu tego samego rolnika. Wcześniej informowaliśmy o metalowych przedmiotach mocowanych do kukurydzy. Takie pułapki, nazywane przez rolników „złotymi kolbami”, mogą poważnie uszkodzić sieczkarnię i doprowadzić do kosztownej awarii podczas zbiorów.
20 tys. zł za wskazanie sprawcy. Inny rolnik też znalazł pułapki w kukurydzy
Kilka dni temu informowaliśmy o podobnym przypadku w gminie Orońsko na Mazowszu. Pan Robert znalazł na trzech działkach kukurydzy aż siedem metalowych elementów przymocowanych do łodyg. Łącznie chodziło o pola o powierzchni około 120 ha. Na szczęście sieczkarnia była wyposażona w wykrywacz metalu, który ostrzegł operatora.
Rolnik oszacował, że uszkodzenie maszyny mogłoby kosztować nawet 300–350 tys. zł. Obawiał się jednak przede wszystkim o bezpieczeństwo ludzi, ponieważ metalowy element mógłby zostać wyrzucony z maszyny z ogromną siłą. Sprawę zgłosił policji i wyznaczył 20 tys. zł nagrody za informacje, które pomogą ustalić sprawcę.
Za umieszczanie pułapek w kukurydzy grozi więzienie
Umieszczanie niebezpiecznych przedmiotów na polach może mieć poważne konsekwencje karne. Jeśli sprawca doprowadzi do uszkodzenia maszyny, może odpowiadać za zniszczenie mienia, za co grozi do 5 lat więzienia. Z kolei za narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi do 3 lat pozbawienia wolności.
Kamila Szałaj
