Posiali, spełnili warunki i zostali bez dopłat. Rolnicy liczyli na ekoschemat, jest problem
Do redakcji docierają sygnały od rolników, którzy mają problem z dopłatami w ramach Integrowanej Produkcji Roślin (IP). Sprawa dotyczy nowych metodyk zatwierdzonych w 2025 roku, które nie są obecnie uwzględnione w systemie dopłat.
– Jestem rolnikiem zachęconym do siewu pszenżyta ozimego w integrowanej produkcji. Na ten moment portal eWniosek nie przewiduje dopłat do pszenżyta w IP – napisał do nas jeden z czytelników.
Podobnych sygnałów jest więcej. Rolnicy wskazują, że podejmowali decyzje produkcyjne w oparciu o nowe metodyki zatwierdzone w 2025 roku – m.in. dla pszenżyta, owsa, grochu czy łubinu. Zgłaszali uprawy do jednostek certyfikujących, kupowali materiał siewny i wdrażali wymagane praktyki.
Problem pojawił się na etapie składania wniosków. W systemie eWniosekPlus nowych gatunków po prostu nie ma.
Izby rolnicze: trzeba pilnie zmienić przepisy
Sprawą zajęły się izby rolnicze. Najpierw interweniowała Lubelska Izba Rolnicza, teraz do sprawy włącza się także Wielkopolska Izba Rolnicza. W piśmie skierowanym do KRIR WIR domaga się pilnej zmiany przepisów.
– Z uwagi na fakt iż część producentów dokonała zgłoszenia pszenżyta ozimego jesienią 2025 do wybranych jednostek certyfikujących, a zdecydowana większość opublikowanych w roku ubiegłym metodyk dotyczy roślin jarych, które rolnicy wysiali, wysieją w najbliższych dniach lub są na etapie zawierania umów kontraktacyjnych z podmiotami prowadzącymi przetwórstwo rolno-spożywcze (np. producenci groszku cukrowego zielonego, soczewicy) jako wielkopolski samorząd rolniczy wnosimy o dodanie wskazanych powyżej upraw do „Wykazu roślin należących do poszczególnych grup upraw w odniesieniu do których zatwierdzono metodyki Integrowanej Produkcji Roślin”. – wskazuje Izba.
Samorząd rolniczy podkreśla, że rolnicy już ponieśli koszty i podjęli decyzje produkcyjne.
– Rolnicy (…) ponieśli niejednokrotnie koszty badań, zakupu nasion i przygotowania technologii zgodnej z danymi opracowaniami GIORIN dotyczącymi konkretnych upraw – czytamy w stanowisku.
Rolnicy liczą, że – tak jak w poprzednich latach – lista zostanie zaktualizowana. Wcześniej w podobny sposób dopisywano kolejne gatunki, np. grykę, rzepak czy słonecznik.
- W poprzednich latach dzięki aktualizacji listy metodyk gatunki wprowadzone były z automatu do wykazu roślin, o które można było ubiegać się o dofinansowanie w ramach ekoschemtau IPR (np. gryka w roku 2023 czy też rzepak i słonecznik w roku 2024) - argumentuje Izba.
Ministerstwo: metodyka to nie to samo co ekoschemat
Ministerstwo rolnictwa w informacji przesłanej do nas podkreśla jednak, że sam fakt wprowadzenia metodyki nie oznacza automatycznie prawa do dopłat.
– Funkcjonowanie systemu IPR i wsparcie w ramach ekoschematu IP to dwie odrębne kwestie – podkreśla ministerstwo.
Jak wyjaśnia MRiRW, płatności przysługują tylko do tych upraw, które zostały wpisane do odpowiedniego wykazu w rozporządzeniu.
– Płatność ta jest przyznawana (…) do określonych gatunków upraw wskazanych w przepisach (…) tj. w załączniku nr 5a do rozporządzenia - czytamy.
Dlaczego nie rozszerzono listy upraw? Ministerstwo tłumaczy decyzję
Resort przyznaje, że katalog upraw nie został rozszerzony.
– Zdecydowano o nierozszerzaniu katalogu upraw, do których mogą być przyznawane płatności w ramach ekoschematu IP”.
Powód? Ograniczony budżet i chęć utrzymania stawek innych dopłat.
– Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom rolników (…) zdecydowano o nierozszerzaniu katalogu upraw - czytamy w stanowisku.
Ministerstwo zaznacza też, że system eWniosekPlus odzwierciedla obowiązujące przepisy.
– Umożliwia wybór wyłącznie upraw objętych wsparciem w danym roku - podkreśla ministerstwo.
Rolnicy czują niedosyt. Czekają na zmianę
W praktyce oznacza to, że rolnicy mogli wejść w system integrowanej produkcji, ale niekoniecznie otrzymają za to dopłaty. Dla wielu gospodarstw to poważny problem, bo decyzje zostały już podjęte, a koszty poniesione.
Dlatego w środowisku rolniczym narasta frustracja. Rolnicy wskazują, że skoro państwo dopuściło nowe metodyki i zachęcało do ich wdrażania, to naturalnym krokiem powinno być umożliwienie skorzystania ze wsparcia.
Na razie pozostaje im czekać na decyzję ministerstwa. Izby rolnicze liczą, że ich apele przyniosą efekt i przepisy zostaną jeszcze zmienione przed zakończeniem kampanii.
Kamila Szałaj
