Prezes ARiMR Wojciech Legawiec i poseł Jan Krzysztof ArdanowskiKrzysztof Zacharuk
StoryEditorKomentarz

KOWR do likwidacji, ARiMR do cięć? Ardanowski przedstawił radykalny plan dla rolnictwa

19.06.2026., 14:00h

Były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski chce likwidacji KOWR i ograniczenia zatrudnienia w ARiMR. Jego zdaniem administracja rolna jest zbyt rozbudowana i wymaga gruntownej reformy.

Podczas debaty zorganizowanej z okazji 30-lecia Mazowieckiej Izby Rolniczej stwierdził, że Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa powinien zostać zlikwidowany, a Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa znacząco ograniczyć zatrudnienie.

Jego zdaniem rozbudowane instytucje rolne stały się "łupem politycznym" kolejnych ekip rządzących.

Podczas debaty zorganizowanej 15 czerwca w Ożarowie Mazowieckim, Ardanowski podsumował trzy dekady zmian na polskiej wsi.

Choć podkreślał, że wejście Polski do Unii Europejskiej było punktem zwrotnym dla krajowego rolnictwa i dało impuls do modernizacji gospodarstw, wskazał również na błędy popełnione w ostatnich latach.

image
Debata "Rolnictwo i obszary wiejskie. Trzy dekady sukcesu – co dalej?" odbyła się 15 czerwca w Ożarowie Mazowieckim
FOTO: Krzysztof Zacharuk

„Administracja rolna urosła do gigantycznych rozmiarów”

Zdaniem Ardanowskiego instytucje powołane do wdrażania Wspólnej Polityki Rolnej z czasem zaczęły nadmiernie się rozrastać.

– Instytucje, które w jakimś sensie musiały istnieć w ramach Wspólnej Polityki Rolnej, stały się taką trochę hydrą, cały czas zwiększającą swój stan posiadania i kontrolowania rolników – mówił.

Według byłego ministra skutkiem tego procesu jest narastająca biurokracja, która coraz mocniej obciąża gospodarstwa rolne. – Rolnicy zwracają uwagę na nadmierną biurokratyzację i rozbudowę administracji rolnej – argumentował.

Jak zaznaczył, odpowiedzialności za ten stan rzeczy nie można zrzucać wyłącznie na regulacje unijne. – Nadmierna rozbudowa administracji rolnej jest w pewnym sensie działaniem polskim, a nie tylko Unii Europejskiej – ocenił.

image
Debata "Rolnictwo i obszary wiejskie. Trzy dekady sukcesu – co dalej?" odbyła się 15 czerwca w Ożarowie Mazowieckim
FOTO: Krzysztof Zacharuk

30 tysięcy etatów pod ostrzałem

Ardanowski przekonywał, że instytucje obsługujące rolnictwo stały się elementem politycznej rywalizacji.

– Ta administracja rolna, rozbudowana, trzydzieści parę tysięcy etatów, jest takim łakomym łupem politycznym dla kolejnych partii, które w ten sposób zamierzają wygrywać kolejne wybory – stwierdził.

Jak wyjaśniał, chodzi o łączne zatrudnienie w instytucjach podległych resortowi rolnictwa, m.in. ARiMR, KOWR, KRUS oraz inspekcjach.

Były minister podkreślił jednocześnie, że jego krytyka nie jest wymierzona wyłącznie w obecnie rządzących. – To nie jest tylko kamyczek do obecnej władzy, bo wszystkie kolejne ekipy podobnie traktowały administrację rolną – dodał.

image
Centrala KOWR w Warszawie
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Ardanowski: KOWR do likwidacji, ARiMR do odchudzenia

Najdalej idące propozycje były minister przedstawił podczas dyskusji o przyszłości polskiego rolnictwa. Przekonywał, że ARiMR pełni przede wszystkim rolę wykonawczą.

– Polityka państwa realizowana we współpracy z Unią Europejską dała rolnikom środki wsparcia. Agencja jest tylko i wyłącznie narzędziem do realizacji polityki. Sama nic nie daje – mówił.

W jego ocenie konieczna jest analiza kosztów funkcjonowania instytucji rolnych. – Trzeba się zastanowić nad kosztami utrzymania administracji w Polsce. Jestem przekonany, że i Agencję można by mocno zmniejszyć. KOWR na przykład w ogóle powinien być likwidowany – stwierdził.

KOWR zarządza państwowymi gruntami rolnymi i nadzoruje spółki hodowlane Skarbu Państwa. Ardanowski nie przedstawił jednak, w jaki sposób kompetencje tej instytucji miałyby zostać podzielone po jej likwidacji.

image
Prezes ARiMR bronił pracowników Agencji, mówiąc, że w instytucji pracuje wiele fantastycznych osób i nie ma mowy o etatach ponad miarę
FOTO: Krzysztof Zacharuk

Prezes ARiMR odpowiada na zarzuty

Podczas tej samej debaty prezes ARiMR Wojciech Legawiec, który siedział obok, bronił działalności Agencji. Podkreślał, że instytucja realizuje jednocześnie kilka perspektyw finansowych i odpowiada za dystrybucję środków liczonych w dziesiątkach miliardów złotych.

Jak zaznaczył, ARiMR nie tworzy polityki rolnej państwa, lecz wykonuje zadania wyznaczone przez rząd i Unię Europejską. Wskazywał również, że tempo wypłat dopłat bezpośrednich i realizacji programów wsparcia w ostatnim czasie było rekordowe.

image
Prezes ARiMR Wojciech Legawiec i poseł Jan Krzysztof Ardanowski
FOTO: Krzysztof Zacharuk

„Z Ukrainą nie wygramy ceną”

Były minister odniósł się także do wyzwań związanych z rosnącą konkurencją na światowych rynkach.

– My konkurencji z Ukrainą w zakresie produkcji zboża czy roślin oleistych nigdy nie wygramy. Nigdy – przekonywał.

Jego zdaniem polskie rolnictwo powinno skupić się na skracaniu łańcuchów dostaw i budowaniu przewagi opartej na jakości.

– Musimy sprzedawać pewne wyobrażenie o polskiej żywności jako żywności premium, żywności najwyższej jakości – podsumował.

W ocenie Ardanowskiego przyszłość polskiego rolnictwa zależy nie tylko od kierunku zmian we Wspólnej Polityce Rolnej, ale również od uporządkowania krajowego systemu instytucji obsługujących wieś.

Likwidacja KOWR i ograniczenie zatrudnienia w ARiMR oznaczałyby największą reformę administracji rolnej od wejścia Polski do Unii Europejskiej.

Krzysztof Zacharuk

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
19. czerwiec 2026 14:02