Mariusz Musiałowski, burmistrz gminy Kleczew w województwie wielkopolskim, w powiecie konińskim, opublikował w mediach społecznościowych mocne nagranie poświęcone lokalnej żywnościScreen Fb Mariusz Musiałowski, Canva
StoryEditorLokalna żywność

Burmistrz pokazał jajka od rolnika i obnażył absurd. „Rolnik zarabia mniej"

13.07.2026., 16:30h

Świeże jajka od rolnika mieszkającego kilka ulic dalej mogłyby trafiać prosto na stoły mieszkańców i zapewniać dochód lokalnemu gospodarstwu. Zamiast tego w sklepach często ląduje żywność wożona setki kilometrów. Ten absurd świetnie pokazał burmistrz Kleczewa, który chce mocniej wspierać sprzedaż bezpośrednią.

Burmistrz pokazał jajka od miejscowego rolnika. „To prawdziwe szaleństwo”

Mariusz Musiałowski, burmistrz gminy Kleczew w powiecie konińskim, opublikował w mediach społecznościowych mocne nagranie poświęcone lokalnej żywności. Pokazał świeże jajka od gospodarza mieszkającego zaledwie kilka ulic dalej i zwrócił uwagę na absurd: rolnik mógłby sprzedać je miejscowym konsumentom i na tym zarobić, a mieszkańcy kupiliby świeży produkt prosto z gospodarstwa. Tymczasem na sklepowych półkach często ląduje żywność, która wcześniej przejechała setki, a nawet tysiące kilometrów, choć mogłaby być kupiona od polskcigo rolnika. 

Nagranie opublikowane na Facebooku i TikToku zaczyna się od przykładu świeżych jajek pochodzących bezpośrednio od miejscowego gospodarza.

– Dzisiaj pokażę wam coś absurdalnego. Świeże, zdrowe, pyszne. Prosto z kurnika od gospodarza, który mieszka kilka ulic dalej. Niestety, z dużym prawdopodobieństwem takie produkty nigdy nie trafią na nasze stoły. I to jest prawdziwe szaleństwo – mówi Mariusz Musiałowski.

„Rolnik zarabia mniej, mieszkańcy płacą więcej”

Burmistrz zwraca uwagę, że wiele produktów kupowanych codziennie w sklepach wcześniej pokonuje setki, a nawet tysiące kilometrów. Nie wynika to z braku krajowej produkcji.

– Mamy gospodarstwa, mamy rolników, często kilka ulic dalej. Mamy doskonałe produkty. Tylko że stworzyliśmy system, w którym lokalny producent przegrywa z masową produkcją, dystrybucją i pośrednikami – podkreśla.

Jak zaznacza, skutki tego systemu odczuwają zarówno producenci, jak i konsumenci.

– Rolnik zarabia mniej, mieszkańcy płacą więcej, a jedzenie musi być tak przetworzone, zakonserwowane i ulepszone, żeby mogło wytrzymać podróż przez pół Europy – mówi burmistrz Kleczewa.

Musiałowski pyta również, czy normalne jest, że mieszkańcy terenów rolniczych kupują żywność sprowadzaną z odległych regionów Europy, zamiast sięgać po produkty od gospodarza, którego mogą spotkać następnego dnia na ulicy.

Bezpłatne miejsca dla lokalnych rolników

Samorząd chce wspierać sprzedaż bezpośrednią i ułatwić mieszkańcom dostęp do lokalnej żywności. Rolnicy mogą bez opłat oferować swoje produkty w dwóch miejscach: w piątki na targowicy w Kleczewie, a w soboty w Budzisławiu Kościelnym.

– Dzięki temu mieszkańcy mają możliwość kupowania produktów, którym naprawdę mogą zaufać. Bliżej, świeżej, zdrowiej i bardzo często taniej – przekonuje Musiałowski.

Burmistrz wskazuje, że podobne rozwiązania funkcjonują już w innych państwach europejskich. Jako przykład podaje Austrię, gdzie powstają miejsca umożliwiające mieszkańcom zakupy bezpośrednio od lokalnych producentów, bez udziału zbędnych pośredników.

„Jajko od gospodarza musimy odkrywać na nowo”

Zdaniem burmistrza jednym z największych paradoksów jest to, że zwykłe produkty pochodzące z miejscowych gospodarstw zaczynają być traktowane jak coś niezwykłego.

– Być może największym absurdem jest to, że jajko od gospodarza musimy dziś odkrywać jako coś wyjątkowego, mimo że kiedyś była to normalność – zauważa.

To bardzo ważne, że samorządowiec dostrzega problemy lokalnych producentów, mówi o nich otwarcie i jednocześnie proponuje konkretne rozwiązania. Sprzedaż bezpośrednia nie rozwiąże wszystkich problemów polskiego rolnictwa, ale może zwiększyć dochody gospodarstw, skrócić łańcuch dostaw i umożliwić mieszkańcom zakup świeżej żywności w rozsądnych cenach.

– Pytanie brzmi, czy dalej chcemy budować świat, w którym wszystko przyjeżdża do nas z daleka, czy taki, w którym wartość powstaje tutaj, lokalnie, między nami. To jest coś, co naprawdę możemy zmienić – podsumowuje Mariusz Musiałowski.

Kamila Szałaj, Maria Khamiuk

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
13. lipiec 2026 18:31