Tragedia w gospodarstwie na Podkarpaciu
Do zdarzenia doszło 9 lipca br. w Pstrągowej Woli (woj. podkarpackie, pow. strzyżowski, gm. Czudec). Jak informował portal Nowiny24.pl, około godziny 16.00 najpierw nastąpiła przerwa w dostawie energii elektrycznej, a następnie doszło do silnego przepięcia w sieci.
Właściciel gospodarstwa, Paweł Pazdan, relacjonował w rozmowie z Nowiny 24.pl, że w jednej chwili stracił sześć krów mlecznych. Wszystkie były wysoko cielne i w najbliższych dniach miały się ocielić.
– To wydarzyło się w czwartek około godziny 16.00. Najpierw zgasł prąd, a chwilę później doszło do potężnego przepięcia w sieci. W jednej chwili straciłem sześć krów. Wszystkie były cielne i za kilka dni miały się ocielić. To nie są tylko zwierzęta – to dorobek mojego życia i źródło utrzymania rodziny. Patrzyłem na tragedię, z którą nie mogłem nic zrobić – mówił właściciel gospodarstwa w rozmowie z Nowiny24.pl.
Prąd pojawił się w wodzie w oborze
Rolnik opisuje, że po zaniku napięcia usłyszał głośny huk i ryk zwierząt. Kiedy wbiegł do obory, zobaczył padające kolejno krowy. Wraz z bratem, który jest elektrykiem, odłączył zasilanie pod licznikiem, co zatrzymało niebezpieczne zjawisko.
Według jego relacji doszło do przepięcia między przewodem fazowym i neutralnym, a napięcie przedostało się do wody znajdującej się w oborze. Krowy znajdujące się w budynku zostały porażone prądem, natomiast zwierzęta przebywające na pastwisku nie ucierpiały.
Każda z padłych krów była warta około 13 tys. zł. Straty są jednak znacznie większe, ponieważ wszystkie zwierzęta były wysokocielne.
O krok od tragedii z udziałem dziecka
Jak podkreśla właściciel gospodarstwa, niewiele brakowało, aby ofiarą zdarzenia został również jego ośmioletni syn, który chwilę wcześniej opuścił oborę.
– Gdyby został tam jeszcze kilka minut, mogło dojść do niewyobrażalnej tragedii – mówił rolnik Nowiny24.pl.
Mieszkańcy od lat zgłaszali problemy z linią energetyczną
Sołtys Pstrągowej Woli Barbara Bator twierdzi, że mieszkańcy od dwóch lat zgłaszali potrzebę przycięcia drzew rosnących przy liniach energetycznych. Jej zdaniem to właśnie konar, który podczas opadów i silnego wiatru spadł na linię energetyczną, doprowadził do zwarcia i przepięcia.
Jak podkreśla, w miejscowości od lat występują problemy z dostawami energii elektrycznej. Każda większa burza, silniejszy wiatr czy intensywne opady śniegu powodują awarie i przerwy w zasilaniu.
– Mam nadzieję, że dostawca wyciągnie z tej tragedii wnioski. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której podobne zdarzenie zagrozi życiu mieszkańców – zaznacza sołtys.
Rolnicy czekają na wyjaśnienie przyczyn
Sprawą zainteresował się poseł Paweł Kowal, który podczas wizyty w gospodarstwie zapowiedział pomoc prawną dla rodziny oraz sprawdzenie, czy reakcja odpowiednich służb była prawidłowa.
Jak informują właściciele gospodarstwa, jeszcze tego samego dnia po interwencji do gospodarstwa przyjechał przedstawiciel Rejonu Energetycznego Krosno, deklarując pomoc i wyjaśnienie okoliczności zdarzenia.
Rodzina podkreśla, że oprócz uzyskania odszkodowania najważniejsze jest zabezpieczenie infrastruktury energetycznej, aby podobna tragedia nigdy więcej się nie powtórzyła.
Zobacz WIDEO:
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. Nowiny.pl; FB/Baśka Bator
