Zbigniew Gołda, rolnik z Ogólnopolskiego Oddolnego Protestu RolnikówScreen Fb Oopr
StoryEditorRolnicy pod ścianą

Setki ton ziemniaków rozrzucone po polu rozrzutnikiem. Rolnik pokazał dramatyczne nagranie

19.02.2026., 10:30h

Setki ton pełnowartościowych ziemniaków wywieziono na pole i rozrzucono rozrzutnikiem do obornika, bo sprzedaż przestała się opłacać. Nagranie opublikowane przez rolnika z Pomorza pokazuje skalę kryzysu na rynku warzyw. - Jeden rolnik zdecydował się rozrzucić ziemniaki prosto na pole rozrzutnikiem do obornika. Jeżeli oni decydują się na takie kroki, to proszę mi wierzyć, że skala dramatu jest ogromna - mówi.

Ziemniaki wyrzucane na pole. „Kilkaset ton poszło pod rozrzutnik”

Kryzys na rynku ziemniaka trwa. Rolnicy pokazują w sieci nagrania, na których pełnowartościowe ziemniaki są wywożone na pole i rozrzucane jak obornik. – Jeśli takie decyzje podejmują najlepsze gospodarstwa, to znaczy, że skala dramatu jest ogromna – mówi Zbigniew Gołda, rolnik z Ogólnopolskiego Oddolnego Protestu Rolników.

„Kilkaset ton ziemniaków na jednym kawałku pola”

Na nagraniu opublikowanym przez Zbigniewa Gołdę widać pole pokryte bulwami pod śniegiem. Rolnik tłumaczy, że to efekt załamania rynku.

– Jak widzimy jest zima, jesteśmy na polu, ale to nie jest przypadek, że tutaj się znajdujemy. Chciałem pokazać skalę kryzysu, z którym mierzymy się jako rolnicy i jako państwo – mówi na nagraniu.

Jak podkreśla, ziemniaki były pełnowartościowe, a gospodarstwo należy do ścisłej czołówki w kraju.

– Jeden rolnik zdecydował się rozrzucić ziemniaki prosto na pole rozrzutnikiem do obornika. To jest pełnowartościowy ziemniak. Jeżeli oni decydują się na takie kroki, to proszę mi wierzyć, że skala dramatu jest ogromna – dodaje.

Według jego relacji na jednym kawałku rozwieziono kilkaset ton bulw.

– Nie dwieście, nie trzysta. To są setki ton ziemniaka. A powód jest prosty: cena tak niska, że koszt transportu przewyższa wartość towaru – podkreśla rolnik.

Import i presja cenowa. Dane pokazują skalę rynku

Problemy producentów ziemniaka wpisują się w szerszą sytuację rynkową. Od stycznia do listopada 2025 r. Polska zaimportowała łącznie 177,84 tys. ton ziemniaków. Największym eksporterem były Niemcy (106,16 tys. ton), na drugim miejscu uplasowała się Holandia (13,50 tys. ton), a na trzecim – Grecja (12,26 tys. ton). Dla porównania – w tym samym okresie 2024 r. import wyniósł 128,04 tys. ton, co oznacza wyraźny wzrost napływu towaru z zagranicy rok do roku. 

– W tym roku rolnicy często nie mieli gdzie sprzedać ziemniaków, bo rynek został zalany towarem z Niemiec i Holandii. Władze tych krajów pośrednio dopłacają do eksportu, a nasze ministerstwo na to nie reaguje – twierdzi Marcin Wroński ze Związku Zawodowego Rolnictwa Samoobrona.

Na rynku hurtowym w Broniszach presję cenową widać szczególnie wyraźnie. Młode ziemniaki z Egiptu pojawiły się w cenie około 3 zł/kg, konkurując z krajowym towarem. Z kolei importowane bulwy z Holandii sprzedawane są nawet po 0,80–0,86 zł/kg. Natomiast krajowe od 0,55 do 1,30 zł/kg.

Nie tylko ziemniaki. Pory, marchew i pietruszka też zostają na polach

Problemy dotykają całego sektora warzywnego. Już wcześniej rolnicy alarmowali, że część upraw nie została zebrana, bo koszty przewyższały możliwy przychód.

– Mogliśmy wykopać tę pietruszkę, ale się nie opłaciło – mówił nam Andrzej Lipiński z Pomorza, który zostawił na polu około 60 ton pietruszki. Więcej TUTAJ

– System jest tak zrobiony, że masz zasiać, wykopać, przechować i cały czas inwestować. Tylko skąd wziąć na to pieniądze? – dodawał.

Według relacji producentów podobnie wyglądała sytuacja z kapustą, marchwią czy porami. Część plantacji została zlikwidowana talerzówkami lub po prostu zamarzła na polach.

– Dochodzi do sytuacji, że nikt nie chce kupić warzyw albo koszt zbioru przewyższa cenę oferowaną w skupie – komentował Wroński.

„Przyjdzie czas, że ludzie będą pytać o te ziemniaki”

Zbigniew Gołda ostrzega, że skutki obecnego kryzysu mogą być odczuwalne dopiero za jakiś czas.

– Dziś jako społeczeństwo jeszcze nie widzimy braków żywności w sklepach, ale proszę mi wierzyć – to może nastąpić. Jeśli perfekcyjnie zarządzane gospodarstwa decydują się na takie kroki, to naprawdę brak słów – mówi.

Jego zdaniem nadmierny import warzyw i presja cenowa prowadzą do sytuacji, w której nawet najlepsi producenci rezygnują ze sprzedaży.

Krach na rynku warzyw

Eksperci i producenci podkreślają, że sezon 2025/2026 przebiega pod znakiem nadpodaży i słabego popytu. W ujęciu rocznym ceny ziemniaków na rynku pod Warszawą spadły o ponad 35%, a uczestnicy handlu wskazują, że wraz ze wzrostem dostaw spoza Polski presja cenowa może się nasilać.

Rolnicy alarmują, że jeśli sytuacja się nie zmieni, podobne obrazy jak z nagrania Gołdy mogą stać się codziennością.

– To tylko pokazuje, z czym dziś się mierzymy i dokąd zmierzamy – podsumowuje rolnik.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
19. luty 2026 12:07