Akcja „Polski ziemniak” rusza, ale rolnicy mówią wprost: to za późno
Sytuacja na rynku ziemniaka w Polsce jest dobrze znana już od wielu miesięcy. W magazynach, kopcach i przechowalniach wciąż zalegają duże ilości towaru z poprzedniego sezonu. Ziemniak jest dobrej jakości, ale nie znajduje wystarczającego zbytu.
Rolnicy mówią, że to jeden z najtrudniejszych momentów od lat. Wysokie koszty produkcji, niskie ceny skupu i ograniczony popyt sprawiły, że wielu plantatorów weszło w nowy sezon z pełnymi magazynami i pustymi kieszeniami.
Nadwyżka ziemniaka w Polsce. Nawet 1,5 mln ton może się zmarnować
Według szacunków, w Polsce w 2025 roku zebrano około 7 mln ton ziemniaków. Problemem nie jest jakość, ale nadpodaż. Część produkcji nie ma szans trafić do handlu. W skrajnym scenariuszu nawet 1,5 mln ton może zostać zagospodarowane poza rynkiem spożywczym, czyli w biogazowniach, utylizacji lub pozostawione bez wykorzystania.
„Maj miesiącem ziemniaka” – rusza akcja „Polski ziemniak”
W odpowiedzi na tą trudną sytuację wystartowała ogólnopolska kampania „Polski ziemniak - bohater każdego obiadu”. Akcja, co warto zaznaczyć, wspierana jest przez wszystkie sieci handlowe. Ma ona na celu zwiększenie konsumpcji krajowego warzywa i wsparcie tym samym rodzimych gospodarstw rolnych, u których zalegaja jeszcze ziemniaki. Kampania, jak podkreśla wiceminister Małgorzata Gromadzka, skierowana zostaje do wszystkich konsumentów i producentów.
Jak podkreślają organizatorzy akcji „Polski ziemniak - bohater każdego obiadu” to nie tylko produkt, ale tradycja, smak i fundament naszej kuchni. Każdy zakup ma znaczenie, bo wybierając polskiego ziemniaka wspiermy nasze rolnictwo, przeciwdziałamy marnowaniu żywności i inwestujemy w bezpieczeństwo żywnościowe kraju.
Rolnicy: „Akcja słuszna, ale spóźniona”
Producenci ziemniaków pozytywnie oceniają sam pomysł promowania polskiego ziemniaka, ale jednocześnie zwracają uwagę na moment uruchomienia takiej akcji.
- Ogólnie akcja bardzo dobra. Dobra inicjatywa, tylko niestety bardzo spóźniona, bo tak naprawdę mamy okres, kiedy utrzymywanie ziemniaków przy tak wysokich temperaturach w bardzo dobrej kondycji jest już bardzo energochłonne, kosztowne - mówi Szymon Ręcławowicz, producent ziemniaków jadalnych z Zachodniopomorskiego.
Jak podkreśla rolnik, największe problemy z nadwyżką pojawiają się już po zbiorach i w trakcie zimowego magazynowania, to jest czas na takie akcje, wtedy właśnie potrzebne są kampanie promujące konsumpcję krajowego warzywa. Dziś część ziemniaków i tak jest już zagospodarowywana w inny sposób, bo wymuszają to po prostu koszty i logistyka.
- Rolnicy zaczęli rozrzucać już ziemniaki na polach. Stanowią one cenne źródło składników pokarmowych. Akcja jest spóźniona także dlatego, że na rynku pojawiło się dużo młodych ziemniaków sprowadzanych z Egiptu. I nasze ziemniaki już są niekonkurencyjne, jeśli chodzi o te z ubiegłego sezonu. Akcja jest zdecydowanie spóźniona i tak naprawdę będzie mało efektywna - dodaje rolnik.
Producent ocenia, że gdyby akcja ruszyła przynajmniej dwa miesiące temu, to jeszcze miałaby szansę.
Patriotyzm konsumencki
W rozmowach z rolnikami pojawia się też wniosek: takie kampanie powinny mieć charakter cykliczny, a nie jednorazowy. Ich zdaniem promocja polskich produktów powinna być stałym elementem rynku, a nie tyllko reakcją na kryzys.
Dochodzi do tego wątek patriotyzmu konsumenckiego, który w wielu krajach Europy Zachodniej jest silniej zakorzeniony niż w Polsce. Chodzi nie tylko o ziemniaki, ale o całą politykę wyborów zakupowych, czyli preferowanie krajowej produkcji, wspieranie lokalnych gospodarstw, budowanie odporności rynku żywnościowego.
- Jeśli kupujemy polskie produkty i wzmacniamy przemysł w Polsce, to to napędza całą naszą produkcję, naszego państwa - podkreśla Ręcławowicz. Powinniśmy jak najwięcej preferować produkty wytwarzane w naszym kraju - apeluje.
Agnieszka Tołłoczko, producentka ziemniaków z Mazur, przypomina, że 30 maja jest Światowy Dzień Ziemniaka, jednocześnie proponuje, aby świętować ten dzień przez cały maj.
- Ogłaszamy maj miesiącem ziemniaka, szczególnie w Polsce, w polskich rodzinach, bo one wiążą się z tradycją i z miłością, ze smakiem do ziemniaka - mówi rolniczka.
Dlaczego ziemniak? Produkt codzienny, który stał się problemem rynku
Tołłoczko zaznacza, że ziemniak to jeden z podstawowych produktów w polskiej kuchni. Jednocześnie jest to warzywo o stosunkowo krótkim okresie przechowywania w warunkach handlowych. W przeciwieństwie do ryżu czy kasz, wymaga on szybszej rotacji. W magazynach może leżeć miesiącami, ale w sprzedaży detalicznej jego cykl jest znacznie krótszy. To właśnie dlatego nadwyżki stają się problemem, bo nie da się ich przetrzymać w nieskończoność.
- Słuchajcie, jest taka prośba, abyśmy na czas trudnego czasu dla producentów ziemniaka ograniczyli spożycie kasz i ryżu - apeluje Agnieszka Tołłoczko.
Rolniczka dodaje, że stare ziemniaki powinniśmy spożyć do końca czerwca, bo już niedługo pojawi się polski ziemniak młody.
- Producenci nie chcą wyrzucać i jest taki apel do mieszkańców Polski, a to jest w całej Europie ten apel, aby teraz jeść ziemniaki polskie (...) Ziemniaki mają ogromną ilość potasu, witaminy C, witamin z grupy B, więc są bardzo zdrowe - dodaje.
Rolnicy: potrzebna edukacja i stałe działania, nie tylko kampanie
W opinii producentów kluczowe jest nie tylko reagowanie na kryzysy, ale także i przede wszystkim edukacja konsumentów. Szymon Ręcławowicz wskazuje na potrzebę stałych programów promujących polską żywność, obecności rolników w szkołach i przedszkolach, jednym slowem - budowanie świadomości patriotyzmu konsumenckiego od najmłodszych lat. Dopiero długofalowe działania mogą zmienić nawyki zakupowe i wzmocnić krajową produkcję.
Akcja może być jednak dobrym impulsem, ale długofalowe rozwiązanie wymaga stałej polityki wspierania krajowej produkcji i świadomego wyboru konsumentów.
Agnieszka Sawicka
