ARiMR już ukarała rolników. Straty idą w tysiące złotych
Przypominamy rolnikom, że wypalanie traw nie powoduje bujniejszego ich odrostu i nie poprawia jakości gleby, a może skończyć się nie tylko dotkliwą karą finansową, lecz także utratą dopłat.
W ciągu minionej dekady ARiMR nałożyła sankcje finansowe za wypalanie traw w wysokości 320 tys. zł na 162 rolników, a 18 gospodarzy w ogóle nie otrzymało spodziewanych dopłat.
Zakaz wypalania traw jest bezwzględny. Wyjątki są bardzo rzadkie
Przepisy dotyczące wsparcia w ramach płatności bezpośrednich i obszarowych odwołują się m.in. do zasad dobrej kultury rolnej zgodnej z ochroną środowiska. Całkowity zakaz wypalania użytków rolnych wynika z normy GAEC 3. Według niej dopuszcza się jedynie punktowe wypalanie roślin, części roślin lub resztek pożniwnych ze względów związanych ze zdrowiem roślin, jak również wynikające z zalecenia inspektora Państwowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa.
Nie tylko grzywna. W grę wchodzi nawet więzienie
Ponadto, zgodnie z art. 130a ust. 1 ustawy o ochronie przyrody (Dz.U.2026.13), kto usuwa roślinność przez wypalanie z gruntów rolnych, obszarów kolejowych, pasów przydrożnych, trzcinowisk lub szuwarów, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 30 tys. zł. Co więcej, jeśli w wyniku podpalenia trawy dojdzie do pożaru, który sprowadzi zagrożenie utraty zdrowia lub życia wielu osób albo spowoduje zniszczenie mienia wielkich rozmiarów, to sprawca – zgodnie z zapisami Kodeksu karnego – podlega karze pozbawienia wolności do nawet 10 lat.
Magdalena Szymańska
