Przymrozki obnażyły chaos państwa? Rolnicy: każda gmina działa inaczejAHM/A. Sawicka/Canva
StoryEditorprzymrozki

„Czy to są inne przymrozki?” Rolnicy alarmują o chaosie przy szacowaniu strat

18.05.2026., 13:30h

Kwietniowe przymrozki uderzyły w tysiące gospodarstw w całej Polsce, ale równie dotkliwy okazał się organizacyjny chaos wokół szacowania strat. Rolnicy alarmują, że każda gmina działa według innych zasad, a brak jednolitych wytycznych sprawia, że część poszkodowanych może zostać bez pomocy.

Przymrozki 2026. Rolnicy mówią o chaosie i braku zasad

Tegoroczne przymrozki, które miejscami sięgały nawet minus dziesięć stopni, zniszczyły sady, plantacje owoców miękkich, rzepak, warzywa i część upraw zbożowych. W wielu regionach kraju straty są ogromne, a producenci rolni mówią o dramatycznym początku sezonu 2026. Problemem okazuje się jednak nie tylko sama skala zniszczeń, ale również sposób działania administracji.

Podczas konferencji Korony Grzegorza Brauna głos zabrali przedstawiciele środowisk rolniczych. Wśród nich był Tomasz Ognisty z NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych, który ostro skrytykował sposób organizacji pomocy dla gospodarstw dotkniętych przymrozkami.

Jak podkreślał, rolnicy z różnych części kraju przekazują informacje o ogromnych rozbieżnościach pomiędzy gminami. Jedni mają kilka dni na złożenie dokumentów o oszacowanie strat, inni znacznie więcej czasu, a część samorządów nadal nie otrzymała szczegółowych instrukcji dotyczących szacowania szkód.

Każda gmina działa inaczej?

Największe kontrowersje budzi brak jednolitych wytycznych dla komisji szacujących straty. Ognisty alarmuje, że oznacza to zupełnie inne traktowanie gospodarstw w zależności od miejsca zamieszkania.

– Są duże rozbieżności dla gmin dotyczące przymrozków. Mamy dzisiaj 10 dni od wystąpienia przymrozków. Dzwoniąc po gminach okazuje się, że gminy w Polsce nie dostały jednakowych wytycznych. Brak jednakowych wytycznych, co komisje mają szacować – powiedział podczas piątkowej konferencji Tomasz Ognisty.

Jak zaznaczał, problem dotyczy również terminów składania dokumentów.

– Są gminy, w których rolnicy mają czas do 15 maja. Są gminy, gdzie rolnicy mają czas do 30 maja, do 20 maja. Są gminy, w których nie ma daty końcowej – powiedział.

Według relacji przekazywanych Ognistemu przez rolników część komisji ma szacować wyłącznie straty w sadach, rzepaku i warzywach, pomijając zboża czy inne uprawy. To wywołuje coraz większą frustrację producentów rolnych, którzy obawiają się nierównego traktowania.

– Są gminy w Polsce, to są pojedyncze gminy, w których komisje zostały powołane, ale mają szacować tylko owoce, rzepak i warzywa. Dlaczego nie są szacowane zboża? Dlaczego nie są szacowane inne zasiewy i zasadzenia? I tutaj zwracamy się do pana ministra o natychmiastową reakcję w tej sprawie – apeluje Ognisty.

Za chwilę będzie za późno na ocenę szkód

Środowiska rolnicze alarmują, że czas działa na niekorzyść poszkodowanych gospodarstw. W wielu miejscach komisje jeszcze nie rozpoczęły pracy, a skutki przymrozków z każdym dniem będą trudniejsze do oszacowania.

– Za dwa tygodnie, trzy tygodnie, jeśli te komisje pojawią się na polach, sadach, aby szacować straty, będzie już za późno. Te komisje nie będą w stanie ocenić, jaka wystąpiła skala tego przymrozku i jakie są procentowo zniszczenia. (...) Żądamy przesłania natychmiastowych wytycznych do wszystkich gmin w kraju, końcowych terminów składania wniosków przez rolników i natychmiastowego uruchomienia komisji do szacowania tych spraw. Sprawa musi być załatwiona bardzo szybko – powiedział Tomasz Ognisty.

Ministerstwo Rolnictwa czeka na szacunki

Minister rolnictwa zapewniał, że pomoc dla poszkodowanych gospodarstw będzie uruchamiana po oszacowaniu strat. Przyznał, że skala zniszczeń jest bardzo duża.

– Widzimy, że są ogromne straty, bo w niektórych sadach, plantacjach to nawet 100% zmarzło – powiedział Krajewski.

Resort rolnictwa poinformował również o rozpoczęciu rozmów z Komisją Europejską w sprawie nadzwyczajnego wsparcia dla Polski. Konkretne kwoty mają jednak zostać określone dopiero po zakończeniu prac komisji.

To właśnie ten element budzi największe emocje wśród rolników. Wielu producentów uważa, że państwo reaguje zbyt wolno, a brak szybkich decyzji może doprowadzić do sytuacji, w której część gospodarstw nie otrzyma realnej pomocy.

Problem z wnioskami

Dodatkowe zamieszanie wywołują wymagania dotyczące dokumentów potrzebnych do zgłoszenia szkód. W niektórych gminach rolnicy muszą dołączać potwierdzenie złożenia wniosku o dopłaty bezpośrednie, mimo że termin ich składania został wydłużony do 1 czerwca, a w wielu gminach termin składania wniosków wraz z załącznikami o oszacowanie strat po przymrozkach przypadał już na 15 maja.

– Mamy z poszczególnych gmin zdjęcia dokumentów, gdzie gminy na przykład tutaj w województwie mazowieckim do 15 maja jest czas składania wniosków o szacowanie strat po przymrozkach i jednocześnie żądają od rolników kopii złożenia wniosku o dopłaty bezpośrednie na rok 2026 – powiedział Tomasz Ognisty.

Zdaniem rolników taki system powoduje jeszcze większy chaos i sprawia, że część gospodarstw może zostać wykluczona z pomocy tylko z powodów formalnych.

Rolnicy podkreślają, że przymrozki nie wybierały regionów ani konkretnych upraw. Straty pojawiły się zarówno na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu, jak i na Mazowszu czy w Wielkopolsce. Dlatego, ich zdaniem, pomoc również powinna być organizowana według tych samych zasad w całym kraju.

– Czy przymrozki występujące na Lubelszczyźnie, Podkarpaciu, minus siedem i przymrozki występujące na Mazowszu, Wielkopolsce, minus siedem. Czy to są inne przymrozki? Nie. A widzimy, że dzisiaj działania gmin w poszczególnych częściach kraju są bardzo, bardzo rozbieżne. Po prostu gminy nie wiedzą tak naprawdę w większości, co mają robić. Brak jest wytycznych, co komisje mają szacować – podkreślił Ognisty.

Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
18. maj 2026 14:47