Żniwa przesuwają się nawet o 20 dni. Tak zmieniły się pszenica, rzepak i kukurydzaKaciupa
StoryEditorGłos rolnika

Grad zniszczył dynie tuż przed sprzedażą. Rolnicy liczą straty też na 20 ha kukurydzy

08.09.2026., 17:00h

Grad uszkodził ok. 8 ha dyni i 20 ha kukurydzy w gospodarstwie Joanny i Marka Kaciupa z Pęzina. Rolnicy obawiają się też o rzepak, pszenicę, jęczmień i łubin. Pytanie, czy ubezpieczenie pokryje ich straty.

Joanna i Marek Kaciupa prowadzą 120-hektarowe gospodarstwo rolne w Pęzinie (gm. Stargard, pow. stargardzki, woj. zachodniopomorskie). Uprawiają m.in. dynię, kukurydzę, rzepak, pszenicę, jęczmień i łubin. W sobotę 5 września ich gospodarstwo dotknęło gradobicie. Straty są już widoczne na ok. 8 ha dyni i 20 ha kukurydzy, ale rolnicy obawiają się, że ucierpiały również pozostałe uprawy.

– Było ok. 14.00, kiedy zaczęło padać. Grad miał ok. centymetra średnicy. Odnotowaliśmy szkody w uprawie ok. 8 ha dyni i ok. 20 ha kukurydzy – mówi rolnik.

Gradobicie nie objęło całej miejscowości. Jak relacjonują rolnicy, spadł przede wszystkim po jednej stronie wioski, dlatego skala zniszczeń zależy od miejsca, w którym znajdowała się uprawa.

Czytaj dalej pod WIDEO:

Grad uszkodził dynię tuż przed sprzedażą

Rolnicy są właścicielami jednego z największych w Polsce labiryntów w kukurydzy. Grad nie oszczędził również tej atrakcji. Największym problemem pozostają jednak uprawy przeznaczone na sprzedaż.

W przypadku dyni uszkodzenia są szczególnie dotkliwe, ponieważ rośliny znajdowały się w okresie zbioru lub tuż przed nim. Część owoców została tak mocno obita, że nie nadawała się już do sprzedaży. Została więc zjedzona przez zwierzęta.

– Zniszczenia są dosyć spore. Dosyć mocno ucierpiały uprawy rzepaku, pszenicy, jęczmienia i łubinu – dodaje.

Jak wyjaśnia rolnik, grad nie padał równomiernie. W gospodarstwie można wskazać miejsca, w których straty są znacznie większe.

– Grad padał nierównomiernie. Były 2-3 pasy gradu, które wyrządziły większe szkody na krzakach i owocach – wyjaśnia.

Czytaj dalej pod WIDEO:

Dynia ozdobna była przeznaczona na sprzedaż

Dynia uprawiana przez rolników ma trafić na rynek. Dlatego dla rolników liczy się nie tylko stan całych roślin, ale przede wszystkim wygląd i jakość owoców. Nawet jeśli krzak po gradobiciu nadal rośnie, uszkodzony owoc może nie mieć już wartości handlowej.

To właśnie tutaj pojawia się problem związany z ubezpieczeniem upraw. Rolnicy mają wykupione ubezpieczenie, ale nie wiedzą jeszcze, jak zostaną ocenione szkody.

– W ubezpieczalni nie wezmą pod uwagę tego, że krzaki są bardzo pocięte. Najważniejszy w tym momencie jest owoc, który również jest obity – tłumaczy rolnik.

Rolnicy chcą zgłosić szkody, jednak zastanawiają się, czy odszkodowanie będzie w ich przypadku adekwatne do rzeczywistych strat.

Czytaj dalej pod WIDEO:

@dyniowepolee

Niestety takie życie…. 5 min zniszczyło naszą pracę od maja 5 miesięcy -5min to będzie trudny miesiąc

♬ oryginalny dźwięk - SzeptUmysłu

Ubezpieczenie kukurydzy na ziarno pod znakiem zapytania

Podobna sytuacja dotyczy kukurydzy. W tym przypadku znaczenie ma również jej przeznaczenie. Rolnicy uprawiają kukurydzę na ziarno, a nie na kiszonkę.

– Jeśli byśmy mieli kukurydzę z przeznaczeniem na kiszonkę, to ubezpieczalnia mogłaby wziąć to pod uwagę, ale jeśli jest to kukurydza na ziarno, to nie wiemy, co będzie. Spróbujemy to zgłosić, ale nie mamy pojęcia czy nam się to opłaci – dodaje.

Rolnicy będą więc musieli poczekać na ocenę szkód i stanowisko ubezpieczyciela. Dopiero wtedy okaże się, czy gradobicie przełoży się na wypłatę odszkodowania i w jakiej wysokości.

Rolnicy czekają, co stanie się z rzepakiem

Rolnicy martwią się również o rzepak. Grad spadł krótko po zasiewach, dlatego na tym etapie trudno jeszcze określić, jak rośliny poradzą sobie z uszkodzeniami.

– Obawiamy się, jak to gradobicie zniosą zasiewy rzepaku. Zaraz po były przyciśnięte do ziemi, nie wiem, czy się podniósł – przyznaje.

W kolejnych dniach rolnicy będą mogli dokładniej ocenić stan wszystkich upraw. Ostateczna skala strat może być więc większa niż ta, którą widać bezpośrednio po przejściu gradu. Szczególnie ważne będzie sprawdzenie rzepaku oraz pozostałych zasiewów, które ucierpiały w czasie nawałnicy.

Dla gospodarstwa prowadzonego przez rolników z Pęzina gradobicie oznacza nie tylko bezpośrednie uszkodzenia roślin i owoców. To również niepewność związana z dalszym losem plonów oraz pytanie, jak straty zostaną potraktowane przez ubezpieczyciela.

Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz 

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
08. wrzesień 2026 17:02