Żniwa za pasem, ceny na świnie nie ma
Janusz Terka z Solidarności Rolników Piotrków jest rolnikiem z woj. łódzkiego, który wspólnie z żoną od ponad 30 lat prowadzi produkcję trzody chlewnej w cyklu otwartym. Reportaż z gospodarstwa Terków możecie przeczytać TUTAJ.
Terka od wielu lat walczy również o sprawiedliwość dla hodowców trzody chlewnej, którzy od lat są wynagradzani za swoją pracę w sposób nieadekwatny do ponoszonych kosztów. Ceny skupu świń są bardzo niskie, a rolnicy nie mają już siły na walkę z zakładami zapewniającymi, że więcej dać nie mogą. Aktualnie w części zakładów za żywiec płaci się jedynie 3,80 zł/kg.
W minionym tygodniu odbyło się kolejne w ciągu kilku miesięcy spotkanie rolników z zarządem Animexu, podczas którego ustalono, że cena skupu świń od poniedziałku 15 czerwca br. zostanie utrzymana na poziomie 6 zł/kg w klasie E.
Zobacz też: „Na kim mamy zniwelować straty?”. Ceny świń runęły. Jest ruch Animexu
Czy spotkanie miało wpływ na sytuację hodowców świń?
W ocenie Terki rozmowa, która po raz kolejny została przeprowadzona z zarządem Animexu była potrzebna, jednak zastanawia się, na ile przyniosła zamierzony efekt. Rolnik skomentował sprawę za pośrednictwem nagrania na Facebooku.
– Jedne firmy skupujące się dostosowały, a inne nie. Ciężko jest to ocenić. Czy to spotkanie miało znaczący wpływ na sytuację nas hodowców? Przełomu na pewno nie było, aczkolwiek okazuje się, że w Polsce jednak można zmienić ceny – twierdzi.
Słowa Terki potwierdzają komentarze obserwatorów, z których wynika, że rolnik ma rację, ponieważ pojawiły się głosy, że w okolicach Sieradza cena wciąż wynosi 3,90 zł/kg, a w okolicach Włocławka 3,80 zł/kg. Niektórzy potwierdzili jednak, że lokalne ubojnie zareagowały, a cena wzrosła do 5,70 zł/kg.
Terka: „Podmioty skupujące dominują nad hodowcami”
Z relacji Terki wynika, że rozmowy z Animexem nie dotyczyły jedynie cen skupu świń. Rolnicy zadawali również pytania dotyczące importu wieprzowiny z całej Europy do Polski oraz tego, dlaczego do Polski wjeżdża hiszpańska wieprzowina, skoro tam tuczniki są dużo droższe. Hodowcy chcieli również się dowiedzieć, czemu ceny świń na niemieckiej giełdzie pozostają wyższe, a w Polsce są dużo niższe.
– Na te pytania nie uzyskaliśmy odpowiedzi, ale po raz kolejny okazuje się, że to, że w Polsce rządzi niemiecka giełda, to są stereotypy. Jeżeli faktycznie by tak było, to dzisiaj nie sprzedawalibyśmy tuczników w cenie ok. 4,50 - 4,60 zł/kg czy niżej, tylko byłoby to zliczone do 5,00 zł/kg. Dlaczego tak jest? Mamy dominację podmiotów skupujących nad hodowcami i mamy to, co mamy – wyjaśnia.
Terka: „Warto rozmawiać”
Zdaniem Terki piątkowa dyskusja była potrzebna, choć wielu hodowców stoi na stanowisku, że nie warto rozmawiać.
– Sądzę, że warto rozmawiać i pilnować swoich spraw. Zachęcam hodowców do tego, żeby nie tylko nas krytykowali, ale również przyłączyli się do naszych działań. Zapowiadaliśmy protest, który się nie odbył, ale odbyły się rozmowy. Czy były owocne? Oceńcie sami – proponuje.
Czytaj dalej pod WIDEO:
Terka: „Nie ma opłacalności i odechciewa się w Polsce hodować”
W kolejnym nagraniu udostępnionym na Facebooku Terka mówi o tym, co się dzieje w zakresie działań podejmowanych w celu tzw. uzdrowienia rynku trzody chlewnej w Polsce.
Jak przyznaje, w tym roku spodziewa się niższych plonów jęczmienia, którego ziarno wykorzystywał dotychczas do produkcji paszy dla swoich świń. Nie ukrywa jednak, że sytuacja związana z obniżką cen skupu trzody chlewnej, ASF-em oraz problemami ze zbytem generującymi spadek opłacalności produkcji, nie napawa go optymizmem.
– Nie ma opłacalności i odechciewa się hodować. Należałoby się zastanowić, co faktycznie trzeba zrobić w Polsce, żeby uzdrowić tę chorą sytuację, którą obserwujemy na rynku trzody chlewnej. Ceny skupu są niskie, a rolnicy mają problem ze zbytem. W niektórych momentach mamy niższe ceny niż u sąsiada za Odrą – mówi.
Co ze Strategią odbudowy pogłowia trzody chlewnej w Polsce?
Terka wskazuje, że jednym ze sposobów na rozwiązanie trudnej sytuacji na rynku świń w Polsce ma być Strategia odbudowy pogłowia trzody chlewnej.
– Obecna strategia jest pisana przy współpracy z Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi, a osoby, które zajmują się jej tworzeniem, mówią, że będzie realizowana i będzie miała pozytywny wpływ na rynek trzody chlewnej. Nie znamy jednak jej zapisów i nie znamy propozycji rozwiązań, które zawiera – tłumaczy.
Zobacz też: Rolnicy zostali z tucznikami w chlewniach. Animex odpowiada na zarzuty
Terka: „Gdzie konsultacje z hodowcami?”
Zdaniem Terki, jeśli strategia dotyczy rynku świń, to dotyczy również ich hodowców, z którymi jej zapisy powinny być konsultowane przed ogłoszeniem ostatecznej wersji, ponieważ nie wiadomo, czy jeśli jej treść zostanie ogłoszona, to będzie można nanieść zmiany.
– Będzie można dyskutować, ale czy będzie można nanieść zmiany i zmienić założenia strategii? Nie mam odpowiedzi na te pytania. Poprzednie strategie były napisane w wąskim gronie i nie miały wpływu na sytuację na rynku trzody chlewnej. Założenia tej strategii powinny być konsultowane ze środowiskiem rolniczym po to, żeby stworzyć coś na odpowiednim poziomie, niestety, tego zabrakło – twierdzi.
Terka: „Hodowcy powinni się interesować”
W ocenie Terki środowisko hodowców trzody chlewnej powinno monitorować sytuację i jeśli treść strategii zostanie ogłoszona orientować się w tym, co z niej wynika.
– Skoro to mają być rozwiązania, które uzdrowią sytuację na rynku trzody chlewnej, to interesujmy się tym, żeby się nie okazało, że napisana strategia będzie realizowana, a hodowcy będą mieli do niej zastrzeżenia. Skoro nie mogliśmy uczestniczyć w etapie pisania strategii, to należałoby się do niej odnieść, kiedy będzie ogłoszona – kończy.
Zobacz WIDEO:
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. FB/Solidarność Rolników Piotrków, TPR
