Ceny świń runęły. Po burzliwych rozmowach Animex utrzyma stawkę 6 zł/kg
Rynek trzody chlewnej pozostaje pod silną presją. Po ubiegłotygodniowych obniżkach cen świń hodowcy nie kryli rozgoryczenia. W wielu zakładach stawki spadły poniżej granicy opłacalności. Za tuczniki w klasie E można dziś otrzymać od 5,40 do 6,00 zł/kg wbc, a za żywiec najczęściej od 3,80 do 4,80 zł/kg
W centrum uwagi znalazł się Animex, który po rozmowach z producentami wycofał się z planowanych dalszych obniżek i zadeklarował utrzymanie od 15 czerwca ceny 6 zł/kg w klasie E.
Niemcy pociągnęły rynek w dół
Jak zaznacza Aleksander Dargiewicz z POLPIG, głównym impulsem do spadków była decyzja niemieckiej giełdy VEZG o obniżeniu ceny referencyjnej o 10 eurocentów do poziomu 1,50 euro/kg. Wcześniej przez kilka tygodni stawka utrzymywała się na poziomie 1,60 euro/kg.
– W 24 tygodniu rynek tuczników w Europie i w Polsce wyraźnie spadł. Głównym powodem była obniżka ceny referencyjnej w Niemczech (VEZG) o 0,10 euro/kg do poziomu 1,50 euro/kg – podkreśla Dargiewicz.
Jego zdaniem był to sygnał dla całego rynku, który bardzo szybko przełożył się na obniżki również w Polsce.
– Większość zakładów obniżyła ceny o 0,20–0,40 zł/kg w ciągu tygodnia. Ceny skupu spadły do poziomu ok. 5,40–5,90 zł/kg kl. E – zaznacza przedstawiciel POLPIG.
„Na kim my mamy zniwelować straty?”
Jeszcze ostrzej sytuację ocenia Bartosz Czarniak z Polsusu. Jak podkreśla, nawet po ostatniej obniżce niemiecka cena pozostaje wyższa od wielu stawek oferowanych polskim producentom.
– Już ostatnie stawki nie były głodowe, ale wręcz poniżej opłacalności – ocenia.
Według niego zakłady tłumaczą obniżki problemami ze sprzedażą mięsa, a dodatkową presję wywierają problemy Hiszpanii z eksportem wieprzowiny po ASF oraz słaba sytuacja na rynku chińskim.
– Po raz kolejny jesteśmy na tym samym wózku co zakłady, a zarazem ostatnim elementem łańcucha, na którym inni starają się zniwelować straty… tylko na kim my mamy zniwelować straty? – pyta Czarniak.
Rolnicy grozili protestem. Doszło do rozmów z Animexem
Po kolejnych obniżkach cen hodowcy z powiatu piotrkowskiego zapowiedzieli protest pod zakładem Animex w Kutnie. Ostatecznie do demonstracji nie doszło, ponieważ przedstawiciele producentów spotkali się z zarządem firmy.
Jak relacjonował Janusz Terka, reprezentujący hodowców świń z regionu, rozmowy były trudne, ale przyniosły jakiś efekt.
– Jesteśmy po spotkaniu z zarządem Animexu. Spotkanie trudne, burzliwe, ale bym powiedział owocne. Przede wszystkim został rozwiany mit, że planowana obniżka przez firmę, która miała być realizowana, jest anulowana – poinformował.
Potwierdzenie padło również ze strony firmy.
– Po burzliwym spotkaniu potwierdziliśmy, że od poniedziałku cena w Animexie za dostarczone świnki będzie 6 zł wbc i taka stawka będzie obowiązywała w następnym tygodniu – powiedział Paweł Gołębiewski z Animexu.
Mięsa jest za dużo
Problemy rynku nie kończą się jednak na Polsce. Magdalena Szymańska z Tygodnika Poradnika Rolniczego zwraca uwagę, że niemieckie rzeźnie alarmują o nadmiarze świeżego mięsa i konieczności sprzedaży zapasów zgromadzonych w chłodniach i mroźniach.
Dodatkowo problemy Hiszpanii z eksportem wieprzowiny poza Unię Europejską sprawiają, że większe ilości mięsa pozostają na rynku wspólnotowym i zwiększają presję cenową. W pierwszym kwartale 2026 r. hiszpański eksport do krajów trzecich spadł o 15,7 proc.
Ceny świń: jest szansa na odbicie?
Na razie niewiele wskazuje na szybkie odwrócenie trendu. Zdaniem Aleksandra Dargiewicza rynek znajduje się obecnie w fazie korekty, a kierunek zmian nadal wyznaczają Niemcy.
– Duża podaż i słabszy popyt, zwłaszcza eksportowy, ograniczają możliwość wzrostu cen. Rynek jest w fazie korekty, w której Niemcy wyznaczają kierunek zmian, a Polska reaguje szybciej i silniej niż średnia unijna – ocenia szef POLPIG.
Hodowcy liczą jednak, że utrzymanie stawki 6 zł/kg wbc przez największego gracza na rynku pozwoli przynajmniej zatrzymać dalszą falę obniżek.
Kamila Szałaj
